Reklama

Uratował przed śmiercią młodszego kolegę

Krzysztof Niejedli pracuje w Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. w Przemyślu od 35 lat. Rafa Smyk od 3,5 roku. Profesor i uczeń. 1 sierpnia br. udali się razem do pracy. Gdyby nie obecność tego pierwszego, ten drugi zapewne straciłby życie. Porażony prądem został uratowany przez doświadczonego kolegę. 20 września br. odebrał zasłużone laury za swój wyczyn.

Był czwartek, 1 sierpnia br., Poranek. Około g. 9.15. Podczas porannej odprawy dostali zlecenie pomiaru ciśnienia wewnętrznej instalacji wodociągowej u jednego z klientów przy ul. Lwowskiej w Przemyślu. Obaj znali to miejsce, bo byli tam nie raz, nie dwa. Jakiś czas temu wymienia tam m.in. wodomierz[paywall]. Weszli do piwnicy i mieli zamknąć wodę, odkręcić wodomierz, podłączyć manometr do instalacji wodociągowej, wykonać pomiaru ciśnienia i zamontować z powrotem wodomierza. Standard. Tak wyglądają prace przy pomiarach ciśnienia. W pewnym momencie pana Rafała poraził prąd. Było bardzo niebezpiecznie, bo – jak samo potem opowiadał – nie mógł wykonać żadnego ruchu. Organizm odmawiał posłuszeństwa. Sam by się nie uratował. Na szczęście tuż obok był pan Krzysztof. Zdecydowanie odciągnął młodszego kolegę, natychmiast zadzwonił po pogotowie, zawiadomił przełożonych. Dzięki temu 20 września br. obaj mogli spotkać się w sali konferencyjnej PWiK-u.

Gratulacje i życzenia

– Nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć jak skończyłaby się ta historia, gdyby nie zdecydowana i odważna reakcja pana Niejedlego. Myślę, że takie sytuacje, a przede wszystkim postawa, zaprezentowana przez pracowników przemyskiego PWiK-u powinny być nagłaśniane. Aby inni o takich cichych bohaterach, jak ten z naszego miasta, mogli się dowiedzieć – powiedział podczas spotkania prezydent Przemyśla Wojciech Bakun. Delegacja z magistratu była najmocniejsza z możliwych, bo obecny był także jego zastępca Bogusław Świeży i sekretarz miasta Dariusz Łapa.

Reklama

Gratulacje i nagrodę pieniężną K. Niejedlemu złożył również prezes tej miejskiej spółki Mariusz Kwaśny. – Praca w wodociągach nie należy do łatwych. Jest ryzykowna, czasami bardzo. Nieszczęśliwy wypadek, który niespodziewanie ze względu na czas i miejsce przydarzył się panu Rafałowi, był chwilą prawdy dla jego współpracownika, pana Krzysztofa. Zachował zimną krew i bez wahania pomógł koledze w najlepszy możliwy sposób. Jego odwaga i zachowanie może być dla nas wszystkich przykładem. Serdecznie gratuluję mu siły charakteru, samodyscypliny i odwagi – powiedział M. Kwaśny.

K. Niejedlemu wdzięczność wyraził też młodszy kolega R. Smyk. Mąż i ojciec półtoramiesięcznego dziecka. Niemal ze łzami w oczach stwierdził, że gdyby nie pan Krzysztof, swojej pociechy mógłby już nie zobaczyć.

Reklama


fot.Mariusz Godos
K. Niejedli otrzymał gratulacje m.in. od prezydenta Przemyśla Wojciecha Bakuna.


fot.Mariusz Godos
Koledzy z pracy. To była próba charakteru. Rafał Smyk serdecznie podziękował Krzysztofowi Niejedlemu.


fot.Mariusz Godos
Od lewej: prezes PWiK sp. z o.o. Mariusz Kwaśny, Krzysztof Niejedli, prezydent Przemyśla Wojciech Bakun i Rafał Smyk.


mars

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama