Reklama

Ustawka

19/09/2016 08:15

Od razu wyjaśniam, że nie będzie to o kibicach, bo tym już sporo się obrywało przy lada okazji. Wszystko zaczęło się w czerwcu, na festynie w R. Plakaty porozwieszane na przydrożnych drzewach zapowiadały renomowany zespół, moc atrakcji oraz bufet tani, a obfity. Trudno się, więc dziwić, że na festyn zjechało towarzystwo z kilku okolicznych wiosek.

Między innymi kilku młodych (17 do 21 lat) mieszkańców C. Zabawa była udana i dopiero dobrze po północy, niedaleko grzybka – jak miejscowi nazywają altankę pełniącą rolę parkietu do tańca – doszło do awantury. Dziś już nikt nie pamięta dokładnie, od czego się zaczęło, ale w pewnym momencie któryś z miejscowych mocno popchnął chłopaka z C. i momentalnie utworzyły się dwa fronty. Jeden stanowili ci z C., a drugi miejscowi. Natomiast przyjezdni z innych wiosek kibicowali wszystkiemu. Co najbardziej waleczni pościągali koszule i napinając klaty prezentowali tatuaże, manifestując gotowość do walki. Na szczęście nie doszło do bezpośredniego starcia, bo załoga z C., widząc liczebną przewagę przeciwnika, opuściła pole. Na odchodnym strony przeciwne umówiły się na ponowne spotkanie, ale już na neutralnym gruncie i przy zachowaniu równowagi sił. Czyli miała to być regularna ustawka, z tym tylko, że w emocjach zapomniano o ustaleniu terminu. Potem jedni i drudzy spotykali się przypadkiem w mieście i głośno wypominali sobie tchórzostwo, aż wreszcie ustalili, że spotkają się w sobotę dziewiątego lipca.Jako miejsce spotkania wyznaczono pusty plac, na którym kiedyś odbywał się skup buraków. O umówionej porze na placu boju stawiły się załogi z R. i C. Jak zwykle w takich sytuacjach najpierw zaczęło się od wyzwisk i pogróżek. Potem zgodnie z rytuałem takich spotkań młodzieńcy pościągali koszulki, ale jakoś nie kwapili się do walki. W końcu któryś porwał swoich do ataku i nastąpiło krótkie starcie. Kilka ciosów, kilka kopniaków i polała się krew z rozbitego nosa. Właściwie trudno mówić o zwycięstwie którejś ze stron, ale na tym się nie skończyło. Jeden z uczestników ustawki jeszcze tego samego dnia wrzucił do internetu krótki filmik nagrany komórką. Dwa dni później filmik miał już ponad sto polubień, a kilka dni później uczestnicy ustawki dostali wezwania na komisariat i usłyszeli, że są podejrzewani o udział w bójce, za co grozi nawet do trzech lat paki.  jot podpis kryminałek
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości