Reklama

W 78 lat po pacyfikacji pamięć wciąż żywa

16/03/2021 08:24

W marcu 1943 roku, w odwecie za zamordowanie konfidentki na usługach gestapo, Niemcy spacyfikowali Pantalowice, Łopuszkę Wielką i Rączynę. Życie straciło tu blisko 50 osób. Pamięć o tych tragicznych wydarzeniach jest wciąż żywa.

Najlepszym dowodem na to są kwiaty i znicze składane na mogiłach poległych. Hołd zamordowanym w czasie wojennej zawieruchy składali burmistrz Kańczugi Andrzej Żygadło oraz przedstawiciele Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej z wiceprzewodniczącym prezesa okręgu[paywall] roztoczańskiego Romanem Zegarlickim na czele. Ponadto w obchodach upamiętniających ofiary tej masakry uczestniczyli członkowie lokalnych społeczności.

W Pantalowicach przy mogiłach obecni byli radny powiatu przeworskiego Marcin Fujarowicz, sołtys Pantalowic Jan Fąfera, ks. proboszcz Jan Rogula, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Pantalowicach Urszula Gładysz oraz dyrektor tutejszej szkoły podstawowej Elżbieta Wołoszyn.

W Rączynie delegacja składała się z radnego powiatowego Marcina Fujarowicza, radnego rady miejskiej w Kańczudze Jacka Kapelana, sołtysa Rączyny Pawła Wojdyło, ks. proboszcza Włodzimierza Nowaka, przewodniczącej Koła Gospodyń Marianny Chmiel oraz przedstawicieli tutejszej Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II Jolanty Raboł i Krzysztofa Cieślaka.

Wreszcie w Łopuszce Wielkiej pamięć pomordowanych uczcili radni miejscy Bronisław Morlak i Zygmunt Koba, sołtys wsi Wiktor Malik, reprezentująca Koło Gospodyń Dorota Buczek oraz dyrektorka Szkoły Podstawowej im. Jana Kantego w Łopuszce Wielkiej Lucyna Zięba. 

Krwawa karta historii

Pacyfikacja trzech miejscowości leżących obecnie w gminie Kańczuga to jedna z najkrwawszych tego typu historii w regionie. Jej powodem było wykonanie wyroku Sądu Specjalnego na współpracującej z niemieckim okupantem Anieli Bawor. Została ona zastrzelona w domu rodzinnym przez grupę dywersyjną AK – pseudonim „Puchacz” w nocy z 4 na 5 marca 1943.

Niemcy akcję odwetową zorganizowali w zatrważającym tempie. Już 6 marca w regionie pojawił się oddział żandarmerii z Hachmannem i dowodzącym akcją pacyfikacyjną gestapowcem Franzem Schmidtem, znanym jako „kat Jarosławia”. Niemcy w ciągu trzech następnych dni urządzili krwawy rajd po kilku miejscowościach regionu, mordując przypadkowych mieszańców, biorąc na świadków tego aktu terroru nauczycieli szkół, sołtysów i księży.

W Łopuszcze Wielkiej zginęło 19 osób, w Rączynie 18, a w Pantalowicach 11. Po noclegu w majątku w pobliżu Kaszyc hitlerowcy zamordowali w tej miejscowości 112 osób, a kolejnego dnia 45 w Rokietnicy i 15 w Czelatycach.

Dowodzący marcową pacyfikacją Franz Schmidt nigdy nie został ukarany za swą zbrodniczą działalność. Schwytany dopiero w roku 1977 najpierw wypierał się swojej tożsamości, a gdy ta została potwierdzona przez świadków, wykpił się od wyroku, powołując się na rzekomą niepoczytalność. Zmarł na wolności.


pck
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2021-03-16 10:22:29

    Już czas na  parę słów o lokalnych bandytach teroryzujących wymienione wsie siejąc totalny terror i śmierc mieszkańców nie chcących się dzielić z nimi dobremPrzy nich Niemcy to było mniejsze zło.Prawda  o nich jest w IPN. Wystarczy poszukać

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama