Reklama

W dwóch miejskich spółkach trwają spory zbiorowe. Dołączył MOPS

Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej, Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji oraz Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej to trzy miejskiej instytucje, w których pracownicy weszli w spór zbiorowy z szefostwem.

Najdłużej spór zbiorowy trwa w PGM-ie, bo od 2017 r. Chodzi o podwyżkę płac. Problem do tej pory nie został rozwiązany. Wprawdzie doszło do połowicznego porozumienia (pod koniec 2018 r.), ale w ub.r. miało dojść do kolejnych rozmów. Te się jednak nie odbyły. – W zapisach połowicznego porozumienia widnieje zapis, że przystępujemy do dalszych rozmów w sprawie wzrostu płac. Dzisiaj kierowane są do nas zarzuty, że w sytuacji panującej pandemii trwamy w zbiorowym sporze finansowym. Ale przecież on trwa już trzy lata[paywall]. Nie z winy związkowców nie został rozwiązany – stwierdził przewodniczący Zarządu Regionu Ziemia Przemyska NSZZ „Solidarność” w Przemyślu Szymon Wawrzyszko.

Niedawno nowy prezes spółki Zbigniew Czekierda spotkał się z pracownikami, wyjaśnił ciężką sytuację przedsiębiorstwa, ale to nie kończy sporu. – Pan prezes miał zaproponować do końca czerwca pewne rozwiązania. Jest połowa lipca i cisza. Pomoc zadeklarował zastępca prezydenta Bogusław Świeży. Wiemy, że jest pandemia, wiemy, że zakład jest w trudnej sytuacji, ale musimy mieć jej pełny obraz. A do tej pory było wręcz przeciwnie. Rozmijano się z rzeczywistością. Czekamy na propozycje – dodał Sz. Wawrzyszko.

Reklama

– Żądania ze strony związkowej są jasne: sto złotych podwyżki dla każdego pracownika. Na niedawnym spotkaniu z pracownikami zaproponowaliśmy, aby to związek przedstawił swoje sugestie i propozycje, w jaki sposób mamy podejść do tych żądań. Czekamy na rozwiązania sporu, nad którymi pracuje pani przewodnicząca związku zawodowego w naszej spółce. Tak przynajmniej się zadeklarowała. Nie zaniechaliśmy rozmów, nie usztywniliśmy się. To nie nasza wina. Jedno mogę zapewnić: jeśli rozwiążemy ów spór na korzyść związkowców, na pewno nie dojdzie do jakiejkolwiek redukcji zatrudnienia – zapewnił prezes PGM sp. z o.o. w Przemyślu Zbigniew Czekierda.

Spór w PWiK sp. z o.o.

W połowie czerwca br. informowaliśmy o piśmie Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. w Przemyślu do prezydenta miasta Wojciecha Bakuna i zarządu PWiK sp. z o.o. w sprawie możliwości wejścia z szefostwem w spór zbiorowy. Zawierało ono 10 żądań związkowców, dotyczących poprawy funkcjonowania spółki. Związkowcy wskazują w dokumencie, że zarząd spółki utrudnia im prowadzenie działalności. Ignoruje i rozpowszechnia wśród załogi nieprawdziwe informacje o działaniach, stanowiskach, opiniach oraz działaczach komisji zakładowej NSZZ „Solidarność”. Twierdzą ponadto, że ich stanowiska nie są brane pod uwagę w sprawach dotyczących: regulaminu premiowania, pracy, procedur antydyskryminacyjnej i antymobbingowej, Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych (m.in. wliczanie do dochodu brutto pracownika świadczeń z Programu 500+). Część żądań związanych była z panującym w naszym kraju stanem epidemii koronawirusa SARS-CoV-2. Kategorycznie zaznaczyli, że nieuwzględnienie ich żądań do 17 czerwca br. sprawi, że wejdą w spór zbiorowy z zarządem spółki. I weszli. Mimo że prezes zarządu PWiK sp. z o.o. Mariusz Kwaśny zapewniał, iż owego  17 czerwca br. dojdzie do spotkania ze związkowcami.

Reklama

– Pan prezes nie przystąpił do rokowań i nie spełnił żądań. Nie zaproponował żadnego rozwiązania. Nie doszło także do żadnego spotkania. Bardzo chcielibyśmy się spotkać, jestem członkiem grupy negocjacyjnej i bardzo by nam zależało na szybkim rozwiązaniu tego sporu, ale nie mamy na to szansy. Wiem, że pan prezes poprosił o sprecyzowanie żądań związkowców, ale jak ci mają to zrobić, skoro nie dochodzi do żadnego spotkania? – wyjaśnił Sz. Wawrzyszko.

– Dla mnie nie ma podstaw prawnych do wejścia w spór zbiorowy. Mimo tego wystosowałem pismo do związków zawodowych z zaproszeniem na czwarte spotkanie. Zaproponowałem, aby sami ustalili konkretny dzień i godzinę. Na trzy wcześniej zaproponowane nikt nie przyszedł. Próbowałem znaleźć jakąś płaszczyznę porozumienia. Nie udało się. Cały czas jestem jednak otwarty na rozmowę – stwierdził prezes PWiK sp. z o.o. w Przemyślu.

Reklama

Spór w MOPS-ie

29 czerwca br. upłynął termin podjęcia działań przez dyrektora MOPS-u w Przemyślu Piotra Hryniszyna, zmierzających do spełnienia żądań Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” MOPS Przemyśl. Związkowcy weszli więc w spór zbiorowy.

– Oczekujemy od dyrektora podjęcia niezwłocznych rokowań z nami. Nie było żadnego dialogu z panem dyrektorem, chociaż cały czas twierdzi, że z pozostałymi dwoma związkami zawodowymi w zakładzie się dogaduje, a z nami nie. Jesteśmy szykanowani, gorzej traktowani, pomijani w niektórych sprawach. Ignoruje nas. To takie dziwne przepychanki, które chcemy sporem zbiorowym rozwiązać. Nie podszedł do naszych żądań poważnie – powiedziała przewodnicząca KZ NSZZ „Solidarność” Katarzyna Bal.

Reklama

Stanowisko dyrektora MOPS-u zaprezentujemy w jednym z najbliższych numerów.




Co oznacza spór zbiorowy?

Pracodawca nie może zbagatelizować żądań pracowników, nie powinien też ignorować tego rodzaju wystąpień, bo to rodzi konkretne konsekwencje. Ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych nie nakłada jednak na pracodawcę obowiązku ustosunkowania się do wysuniętych żądań. Nie musi więc przedstawiać swojego stanowiska.

Tyle że jeśli spór zbiorowy zaistnieje, przepisy ustawy nakładają na pracodawcę wiele obowiązków. Musi podjąć procedury rozwiązywania sporu określone w ustawie. Musi umożliwiać pracownikom reprezentowanym przez związek zawodowy korzystanie z uprawnień w zakresie sporów zbiorowych (np. korzystanie z prawa do strajku i innych akcji protestacyjnych). Przeszkadzanie lub niedopełnianie obowiązków określonych w tej ustawie  podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych wskazuje na poszczególne etapy rozwiązywania sporów: rokowania, mediacja, arbitraż i strajk.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2020-07-23 21:42:38

    Ci co mają pracę za dwa miesiące będą się uważali za ludzi szczęśliwych.Mamy następny kataklizm czyli lawinowe grupowe zwolnienia.Będzie tego na tysiące.Na Podkarpaciu pierwsze odczują to Mielec,Rzeszów  oraz cała otoczka \"doliny lotniczej\" gdzie nawet szkieletowe zakłady nie pozostaną .Poczytajcie sobie o zwiastunie totalnego bezrobocia 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zawiedziony przemyski obserwat - niezalogowany 2020-07-24 00:19:50

    Pytanie do Bakuna , po co właściwie były te zmiany , miało byś ponoć lepiej , efektywniej , sprawniej a tu nieustanne wojenki i targanie po szczękach. Mieścina upadła ,  domy i kamienice w totalnej ruinie , tynki sypią się nam mieszkańcom  na głowy a Zbysio zamiast  oddychać w Żurawicy świeżym powietrzem ,  korzystać z emeryckiej wolności  prowadzi wojnę z załogą o podwyżki. Pytam co się zmieniło od powołania Czekierdy na tego prezesa  , ile wyremontowano , odnowiono kamienic , na razie obserwując tę mieścinę ani jednej. Pytam Bakuna po raz drugi  , po cholerę te pozorne zmiany  które wprowadzają jedynie totalne zamieszanie w tym przemyskim grajdole. Dotyczy to również innych spółek.  Wstyd.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Maryla - niezalogowany 2020-07-24 06:59:36

    A to co sie dzieje w Zarzadzie Cmentarzy to juz zupełne dno.Kierownik zarzadza tam na zasadzie dyskryminacji pracowników i petentów.Jast po prostu tyranem,a wszyscy wiemy ze tam przychodzi sie w cięzkich chwilach zyciowycych i nie widać ze strony tego Pana jakiejscheci pomocy i uprzejmosci.Czy mysli,ze tylko ma do czynienia z trupami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama