Podczas trwających obecnie wyborów sołtysów w gminie Sieniawa doszło do sytuacji podbramkowej przy obsadzaniu funkcji gospodarza Dybkowa. Parzysta liczba głosujących podzieliła się po równo i wobec braku wyboru zdecydowano, że sołtys zostanie wylosowany.
O funkcję sołtysa ubiegało się dwóch kandydatów. Wybór miał nastąpić podczas zebrania wiejskiego, w tajnym głosowaniu. Wcześniej mieszkańcy mogli z kandydatami porozmawiać i poznać ich wizję sołtysowania.Na zebranie przyszło 62 dybkowian. Wszyscy oddali ważne głosy, a licząca je komisja stwierdziła, że każdy kandydat otrzymał 31 głosów „za”. Tym sposobem głosowanie nie przyniosło rozstrzygnięcia, a uczestnicy, zastanawiając się, co z tym fantem zrobić, doszli do wniosku, że powtórka nie ma sensu, bo każdy przy swoim zdaniu zostanie. Zdecydowali więc, że najlepszym sposobem będzie przeprowadzenie losowania. Przygotowano dwie karty. Jedną czystą. Drugą z napisem „sołtys” i wrzucono je do urny, przyjmując, że kandydat, który wyciągnie kartę zapisaną, zostanie uznany za wybranego na sołtysa wsi. Losowanie dało zwycięstwo Dorocie Szpali. Jej konkurent miał mniej szczęścia i trafił na pusty los.
– W gminie mamy przyjęte ogólne zasady wyboru sołtysów. O szczegółach decyduje zebranie mieszkańców. W Dybkowie rzeczywiście doszło do równego podziału głosów i zebrani zdecydowali, że o wyborze zdecyduje losowanie – potwierdza zastępca burmistrza Sieniawy Janusz Świt, zapewniając przy tym, że dopełniono wszystkich uwarunkowań nałożonych na wybory sołtysów. Mieszkańcy byli zawiadomieni o terminie i celu zebrania. Wiedzieli też, kto się stara o funkcję.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze