Czytałem niedawno opowieść o naszym olimpijskim zapaśniku, który porzucił zapasy na rzecz mieszanych sztuk walki. Uczucia przy tej lekturze miałem mieszane. Damian Janikowski – bo o nim mowa – swoją pierwszą kulminację na nowej drodze życia przeszedł na gali KSW na Stadionie Narodowym. Trwało to krótko. Pierwsza minuta – i po wszystkim. Trafił rywala kolanem w głowę i kiedy ten już leżał, okładał go pięściami. Sędzia przerwał walkę.
Założenie jest takie, że nie powinno dochodzić do knock-outów. John Frank – założyciel organizacji – twierdzi, że podbudowuje to poczucie własnej wartości u dzieci. Trudno z tym dyskutować, szczególnie, kiedy jest się zamkniętym w klatce. Historia zatacza więc koło, ale jest tutaj jedno małe „ale”. Pankration wprowadzono do programu starożytnych igrzysk olimpijskich w 648 roku p.n.e. i nic nie wskazuje na to, że walczono wtedy dla pieniędzy. Nie wiadomo też, czy dzieci walczące w klatkach dostają za to czekoladki. Wiadomo za to na pewno, że opłaca się zamienić zapasy na mieszane sztuki walki. Zataczając więc koło, historia ląduje w klatce.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jakie "czasy " , taki i "SPORT" . Jeśli to można nazwać sportem.
Jakie "czasy " , taki i "SPORT" . Jeśli to można nazwać sportem.