Reklama

W wakacje nie traćmy głowy. Chrońmy siebie i innych

Wakacje w rozkwicie. Przed większością z nas czas urlopów, odpoczynku i letnich wyjazdów. Z tej okazji warto przypomnieć sobie kilka kwestii, których znajomość ustrzeże nas przed kłopotami i utratą głowy w obliczu wakacyjnego szaleństwa.


fot.Monika Rusinek
Istnieje wiele aspektów bezpiecznego spędzania wakacji. Ostrożności nigdy za wiele – w niemal każdej kategorii życia. Pamiętajmy, by podczas letniego odpoczynku dbać i o siebie, i o tych, którzy sami nie potrafią tego zrobić. Nic bardziej nie definiuje ludzkości niż troska.

Gdy wyjazdy, również te zagraniczne, za pasem, warto przypomnieć sobie nie tylko o ważności paszportu czy ubezpieczeniach podróżnych, ale też choć pobieżnie poznać kulturę kraju, do którego się wybieramy, gdyż to, co u nas powszechne i oczywiste, tam może się okazać zupełną przeciwnością. KAS jak co roku przypomina, jak nie stać się tzw. wakacyjnym przemytnikiem.

Reklama

Wystarczy kawałek rafy koralowej, muszla chronionego gatunku, niektóre leki, nadprogramowe cygara, a nawet.... kanapki z serem. Wszystko to, co dozwolone w danych krajach, może zostać zabezpieczone na granicy Polski i sprawić podróżującym niemały kłopot. Warto zatem zawczasu dowiedzieć się[paywall], co można, a czego absolutnie nie warto przywozić do domu jako wakacyjnej pamiątki.

Filtry naszymi przyjaciółmi

O to, jak ważne jest stosowanie ochronnych filtrów, nie powinniśmy się spierać. Z pewnością nieraz doznaliśmy dotkliwego poparzenia słonecznego, które przez kolejne tygodnie dawało o sobie znać. A mogliśmy tego uniknąć dzięki odpowiedniemu zabezpieczeniu skóry. Na rynku dostępne są kremy, pianki, balsamy, olejki przed opalaniem, w trakcie i po nim. Do wyboru, do koloru. Od 5 do nawet 100 SPF (Sun Protection Factor – współczynnik, który , o ile czasu dłużej po zastosowaniu danego kremu z filtrem możemy przebywać na słońcu do momentu wystąpienia oparzenia – red.).

Reklama

Odpowiednie zabezpieczenie przez szkodliwym promieniowaniem słonecznym pozwala nie tylko obyć się bez poparzeń, ale również znacznie zmniejsza ryzyko wystąpienia czerniaka, a obecnie w Polsce są to nowotwory skóry o największej dynamice wzrostu zachorowań. Dzieje się tak m.in. z tego powodu, że Polacy posiadają karnację o fototypie 1 lub 2, czyli jasną i bardzo jasną. Dodatkowo zagrożone są osoby o dużej liczbie znamion barwnikowych i w miejscach drażnienia, opalające się z dużym trudem, przebywające w pełnym słońcu powyżej godziny dziennie, czy korzystające z solarium.

 

Reklama

Oczy pod szczególną ochroną

Gdy już zadbamy o skórę, warto pomyśleć i o oczach. Okulary przeciwsłoneczne możemy kupić w zasadzie na każdym rogu. Przeróżne wzory, kolory i przystępne ceny kuszą i przyciągają wzrok. Czy jednak go chronią? Okazuje się, że niestety, ale mogą wywołać więcej szkody niż pożytku.

Źle dobrane okulary (posiadające zbyt ciemne lub zbyt jasne szkła) przy dłuższym użytkowaniu mogą wywoływać nadmierne zmęczenie oczu. Warto mieć świadomość, że niemal 97 proc. promieniowania przenika do ziemi i aby ochronić przed nim nasz wzrok, konieczne są okulary z filtrem minimum 400 UV.

Reklama

Najpopularniejszą kategorią filtru w naszych warunkach klimatycznych jest 2 lub 3. Zapewniają kolejno dobrą i wysoką ochronę przeciwko oparzeniu słonecznemu. Istnieją 2 rodzaje filtrów: fotochromowy i polaryzacyjny. Ten pierwszy reaguje na natężenie światła, zatem im jaśniejsze będzie otoczenie, tym ciemniejsza szybka okularów. Istotna jest też świadomość, że w drugą stronę w tzw. fotochromach proces rozjaśniania szybki nie jest natychmiastowy i może zająć kilka minut. Filtr polaryzacyjny polega na tym, że przez szybkę przedostaje się jedynie światło o polaryzacji zgodnej z kierunkiem filtru, dlatego nie będziemy widzieli niepotrzebnych odbić, na przykład mokrych powierzchni, kałuż.

Na rynku istnieją też okulary, które nie są odpowiednie do używania na drogach i podczas prowadzenia pojazdów mechanicznych. Zwykle mają one zbyt niski współczynnik przepuszczania światła, co może negatywnie wpływać przykładowo na rozpoznawanie sygnalizacji świetlnej.

Reklama

Jesteśmy odpowiedzialni za to, co oswoiliśmy

Dbanie o zwierzęta podczas fali upałów jest jednym z najważniejszych obowiązków ich właścicieli. Zwłaszcza, jeśli chodzi o zwierzęta narażone na wielogodzinne pozostawanie na podwórku, gdy słońce nagrzewa budy i klatki, a wielogodzinne przywiązanie do łańcucha jest tym większą katorgą.

Warto zadbać, by zwierzę znajdowało się możliwie w miejscu jak najbardziej zacienionym, przewiewnym, ze stałym dostępem do wody. Gdy u pupila zaobserwujemy osłabienie, nadmierne zianie, ślinotok, nieregularny, płytki oddech, wymioty czy utratę przytomności, niezwłocznie powinniśmy się udać do lekarza weterynarii. Są to bowiem objawy udaru cieplnego, który może prowadzić do skrajnego wycieńczenia, a nawet śmierci zwierzęcia.

Reklama

Obserwujmy, reagujmy

W obliczu niedawnej tragedii, jaka miała miejsce w Szczecinie, gdzie matka zapomniała zostawić półtorarocznego Szymka w żłobku i chłopiec przez kilka godzin przebywał w nagrzanym samochodzie, w wyniku czego jego życia nie udało się uratować, należy przypomnieć, że nieustanny pośpiech i jednoczesne zaangażowanie w wiele spraw mogą prowadzić do tragedii.

Dlatego tak ważne jest, by starać się obserwować coś więcej niż tylko czubek własnego nosa, ale też otoczenie. Gdy widzimy, że w zamkniętym pojeździe znajduje się dziecko lub zwierzę, po upewnieniu się, czy w pobliżu nie ma kierowcy, powiadommy służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 i pozostając na miejscu, by monitorować sytuację.

Reklama

W takich przypadkach wybicie szyby czy siłowe otwarcie drzwi nie pociągają za sobą odpowiedzialności za zniszczenie mienia, gdyż ratujemy wyższą wartość, czyli życie żywej istoty.


MR
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości