19 maja 2023, po niespełna trzech latach od dnia śmierci (14.05.2020) urna z prochami Henryka Jaskuły spoczęła w rodzinnym grobie, obok żony kapitana – Zofii.
Uroczystości pogrzebowe, zgodnie z wolą Zmarłego, miały charakter świecki. Urnę z prochami wystawiono przed kaplicą Cmentarza Komunalnego na Zasaniu. Wartę honorową pełnili między innymi żeglarze ze Śląska w specjalnie uszytych na tę okoliczność mundurach. W asyście mistrza ceremonii, harcerzy z grupy XIV Przemyskiej Harcerskiej Drużyny Wodnej im. hm. Edwarda Heila, żeglarzy i pocztów sztandarowych z SP 14 im. Zjednoczonej Europy w Przemyślu oraz OSP w Radziszowie, najbliższej rodziny Henryka Jaskuły - córek Lidii Morawskiej i Aleksandry Joustra urna została przeniesiona do rodzinnego grobu w kwaterze numer jedenaście, rząd siódmy, miejsce drugie.
W uroczystości obok licznie zgromadzonych przemyślan, uczestniczyli goście z Polski i zagranicy. Trzydzieści osób przyjechało z Radziszowa, rodzinnej miejscowości kapitana. Przyjechali reprezentanci Bractwa Wybrzeża, Koła Kapitanów "Śląsk" oraz wybitni żeglarze, kapitanowie: Joanna Pajkowska, Jerzy Radomski, Bartłomiej Czarciński, Marian Mrozek, Ziemowit Barański oraz Wojciech Zagała z Melbourne.
Po wprowadzeniu przez mistrza ceremonii głos zabrali goście. W imieniu wojewody podkarpackiego Ewy Leniart list kondolencyjny odczytała wicewojewoda Jolanta Sawicka. Uroczysty adres Szefa Kancelarii Rady Ministrów, ministra Marka Kuchcińskiego odczytał wicemarszałek województwa Piotr Pilch. Złożył on także wyrazy współczucia w imieniu marszałka województwa podkarpackiego Władysława Ortyla oraz swoim. – Podejmiemy starania, aby szczytna idea postawienia posągu kapitana Henryka Jaskuły na ulicy Franciszkańskiej w Przemyślu nabrała jak najszybciej realnego kształtu. – powiedział między innymi wicemarszałek P. Pilch.
Kondolencje złożył także prezydent Przemyśla Wojciech Bakun. Żegnając kapitana sekretarz generalny PZŻ Janusz Marek Taber i v-ce prezes PZŻ Jarosław Bazylko wręczyli rodzinie Henryka Jaskuły banderę Polskiego Związku Żeglarskiego. W imieniu rodzinnego Radziszowa oraz miasta i gminy Skawina Janusz Bierówka, przyjaciel kapitana Jaskuły i burmistrz Norbert Rzepisko oprócz słów wsparcia przekazali tubę z kawałkiem drewna mahoniowego z kadłuba „Daru Przemyśla”. Tuba została złożona w grobie obok urny.
Wśród oficjeli byli także: poseł na Sejm RP Mieczysław Kasprzak, starosta przemyski Jan Pączek, przewodniczący Powiatu Przemyskiego Wojciech Bobowski, zastępca prezydenta Przemyśla Bogusław Świeży, przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Robert Bal, były przewodniczący RM Przemyśla Jan Bartmiński, były prezes Przemyskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego, radny Tomasz Kulawik, przewodniczący przemyskiego oddziału Stowarzyszenia Elektryków Polskich Janusz Bator oraz radni przemyscy i powiatowi.
Kapitan Henryk Jaskuła był uczestnikiem Programu Świadomej Donacji. Zgodnie z jego wolą wyrażoną w oficjalnym dokumencie w 2010 ciało zostało przekazane do celow naukowych Uniwersytetowi Medycznemu w Lublinie. W imieniu prof. dr hab. n. med. Ryszarda Maciejewskiego Kierownika Zakładu Anatomii Człowieka UM w Lublinie słowa podziękowania odczytała pierwsza wnuczka kapitana Alina, córka Lidii.
Profesor napisał między innymi: „Owocem tej, jednej z wielu podróży śp. Pana Henryka, nie jest wyłącznie ocena z kolokwium, możliwość zobaczenia anatomii tu i teraz. Prawdziwe owoce wzrastają również w tym momencie, być może w gabinecie lekarskim, na sali operacyjnej czy podczas akcji ratunkowej. To wiedza, to doświadczenie, to podstawy kontaktu lekarza z drugim człowiekiem, to udana operacja, to wyleczona choroba, to uratowane życie. Można powiedzieć, że w tym przypadku śmierć dała życie. Czy jedno, czy tysiąc? Podróż dalej trwa, niech zbiera swoich owoców jak najwięcej, zawijając do wielu portów. Ogromny szacunek i wdzięczność.”
Poruszające, bardzo osobiste słowa pożegnania w imieniu swoim, siostry Aleksandry, najbliższej rodziny wypowiedziała córka kapitana prof. Lidia Morawska z Brisbane. W czułych słowach zwracała się wprost do swojego ojca. – Jim, dziękujemy ci z Oleńką za wszystko, co dla nas zrobiłeś. Za życie, za naukę życia, za wspólną żeglowanie. Za pierwsze wspólne szusy na nartach. Krzyż Południa będzie mi zawsze przypominał nasze rozmowy i twoją radę: patrz na gwiazdy. Ucz się ich. One zawsze doprowadzą cię szczęśliwie do portu. Dziękuję Tato. – zakończyła Lidia Morawska.
Henryka Jaskułę wspomniał ksiądz prałat Andrzej Jaskuła. Także żeglarz, przyjaciel kapitana. Zbieżność nazwisk przypadkowa. Połączyło ich żeglarstwo. – Obiecaliśmy sobie z Henrykiem, że jak który z nas umrze pierwszy, ten drugi przyjedzie na pogrzeb. Jestem, Heniu. Nie naprzykrzałeś się Panu Bogu. Do końca, jak to ty, byłeś konsekwentny, ale jak wróciłeś ze swojego epokowego rejsu westchnąłeś: dzięki Bogu, wróciłem. W kajucie miałeś obrazek Jana Pawła II, a w Domu Pomocy Społecznej nad łóżkiem portret papieża Franciszka, Argentyńczyka. Więc pozwól, że odmówimy wszyscy „Ojcze nasz…”
Po tej wspólnej modlitwie ksiądz Andrzej Jaskuła pokropił urnę wodą oceaniczną pobraną przez siebie w okolicach Przylądka Horn. Wybiły dzwonki – szklanki Ostatniej Wachty. Przy dźwięku trąbki z melodia Cisza zasunięto płytę nagrobną. Na niej umieszczona jest miniatura koła sterowego (zaprojektowana przez artystę rzeźbiarza Mariana Szajdę) oraz inskrypcje i jedno z najlepszych zdjęć portretowych kapitana zapatrzonego w model „Daru Przemyśla”. Autorem zdjęcia jest dziennikarz PAP, redaktor Darek Delmanowicz.
- Przygotowania do Ostatniego Pożegnania Kapitana rozpoczęliśmy dzień po Jego śmierci, czyli prawie trzy lata temu. – mówi Stanisław Dorosz, prezes Przemyskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego, głównego organizatora uroczystości. – To było dla nas ogromne wyzwanie. Ale dzięki przyjaciołom kapitana: szczególnie Urszuli Wojnar, Wojciechowi i Teresie Pieprznym, Henrykowi Worobcowi, Justynie Woś – Nyczek i redaktorowi Mieczysławowi Nyczkowi udało się szczęśliwie wszystko zorganizować. Gorąco dziękuję wszystkim, którzy pomogli nam w przygotowaniach. – dodaje prezes przemyskiego OZŻ.
Wymienione osoby – pół żartem pół serio – określały siebie Grupą Wsparcia Kapitana, towarzysząc i wspierając go przez wiele lat. Kapitan umarł w początkowej fazie epidemii 14 maja 2020. W roku ogłoszonym przez przemyską Radę Miasta Rokiem Kapitana Henryka Jaskuły. Na okoliczność 40.rocznicy ukończenia rejsu non stop dookoła globu bez zawijania do portów pośrednich. Jubileuszowych uroczystości kapitan nie doczekał.
Uroczystości zaczęły się 18 maja 2023 w Zamku Kazimierzowskim „Uwerturą dla Kapitana”. W programie: monodram „# HEN” w wykonaniu Rafała Paśko, aukcja „Artyści Kapitanowi” na rzecz budowy posągu kapitana. Autorem posągu jest artysta rzeźbiarz Marian Szajda. Aukcję poprowadziła antykwarystka, historyk sztuki Grażyna Niezgoda i red. Mieczysław Nyczek, a gości witała dyrektor PCKiN „Zamek” Renata Nowakowska wraz z prezesem S. Doroszem. Na Zamku zaprezentowano także filmy „Przeżyjmy to jeszcze raz”. W tym fragment filmu Grzegorza Karnasa z Wydziału Promocji i Kultury UM w Przemyślu. Grzegorz przygotował większość materiałów graficznych (między innymi imponujący plakat) związanych z Ostatnim Pożegnaniem Kapitana. Całości dopełnił wytęp kapeli podwórkowej Ta joj, która przypomniała piosenkę Kapitan Jaskuła to pierwsza formuła. Jej prawykonanie miało miejsce w Gdyni podczas powitania kapitana 20 maja, 1980.
19 maja w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej o godzinie 11. na tle wystawy unikatowych zdjęć Tadeusza Budzińskiego odbyła się konferencja prasowa. Udział w niej wzięli: córka kapitan prof. Lidia Morawska, wicemarszałek województwa podkarpackiego Piotr Pilch, prezydent Przemyśla Wojciech Bakun, prezes przemyskiego OZŻ Stanisław Dorosz, dyrektor Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej Jan Jarosz oraz artysta rzeźbiarz Marian Szajda. Lidia Morawska podziękowała władzom rządowym, wojewódzkim, samorządowym za wydatną pomoc przy zorganizowaniu uroczystości pożegnalnych.
Po pogrzebie, o godzinie 16.00 sala audiowizualna MNZP była miejscem uroczystej gali: „Dziękujemy ci, Kapitanie!”. Nastrojową oprawę muzyczną zapewnił Przemyski Kwartet Smyczkowy, działający przy Towarzystwie Muzycznym. Narratorem podróży w czasie, ilustrowanej fragmentami archiwalnych filmów i wzbogaconej wspomnieniami wybitnych żeglarzy, przyjaciół kapitana był M. Nyczek. Wśród zaproszonych gości był także redaktor Józef Zagulak, jeden z ostatnich przedstawicieli Społecznego Komitetu Budowy „Daru Przemyśla”. Bez osób zaangażowanych pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia w budowę jachtu, marzenie kapitana Henryka Jaskuły o samotnym rejsie by się nie ziściło.
Warto dodać, że dniach 18 i 19 maja wolontariusze Towarzystwa Przyjaciół i Regionu przeprowadzili zbiórkę datków na posąg kapitana.
20 maja 2023 w ciszy salezjańskiego kościoła w Przemyślu, o godzinie 15, rodzina i przyjaciele podczas mszy modlili się w intencji Zofii i Henryka Jaskułów, którzy w tej świątyni 75 lat temu zawarli związek małżeński. Odprawi ją ks. Mieczysław Faruń i ksiądz – żeglarz Andrzej Jaskuła. – Heniu, wieczne uwielbianie Pana w chórach anielskich jest nudne. Wierzę, że tam, czeka na nas – być może po czyśćcu - wiele wspaniałych żeglarskich przeżyć. Wierzę, że spotkamy się w niebieskiej tawernie przy odrobinie jamajskiego rumu - mówił w homilii ks. Andrzej.
Gdy dziennikarka Radia Rzeszów pytała kolegę po fachu, jak dotrzeć do salezjańskiej zakrystii i księdza Jaskuły w celu przeprowadzenia wywiadu - na chórze, organista Krzysztof Saj intonował pieśń o zmartwychwstaniu.
Patronat honorowy nad ostatnim pożegnaniem kapitana objęli: Szef Kancelarii Rady Ministrów minister Marek Kuchciński, marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl, prezydent Przemysla Wojciech Bakun i prezez Polskiego Związku Żeglarskiego Tomasz Chamera.
Organizacja uroczystości: Urząd Miasta Przemyśla, Przemyski Okręgowy Związek Żeglarski, Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej, Przemyskie Centrum Kultury i Nauki "Zamek", Wojewódzki Dom Kultury w Rzeszowie, Towarzystwo Przyjaciół Przemyśla i Regionu oraz Rodzina.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze