W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jarosławiu odbyło się spotkanie autorskie ze znanym dziennikarzem i prezenterem Jarosławem Kretem. Opowiedział o swoich pasjach, jakimi są podróże, fotografia oraz przekazywanie swojej wiedzy i doświadczeń. Sam nazywa się awanturnikiem, ponieważ pierwotne znaczenie tego słowa oznacza poszukiwacza i wielbiciela przygód. Wydarzenie zgromadziło fanów w każdym wieku z miasta i okolic.
Spotkanie odbyło się w kameralnej atmosferze, wśród członków dyskusyjnego klubu książki, funkcjonującego przy jarosławskiej bibliotece.
Przybrało formę monologu gościa, który równie dobrze można byłoby nazwać stand-upem – nie kabaretowym, a raczej popularno-naukowym, który[paywall] wzbogacił wiedzę uczestników nie tylko o samym mówcy, ale przede wszystkim o jego podróżach i doświadczeniach, jakie zdobył przez lata zwiedzania świata.
Dziennikarz, absolwent egiptologii, archeologii śródziemnomorskiej, afrykanistyki i kulturoznawstwa, swoje zamiłowanie do podróży i fotografii odkrył jeszcze na studiach.
Pasja przerodziła się w sposób na życie: od początku lat dziewięćdziesiątych pracuje w telewizji, gdzie prowadził telewizyjny Klub Podróżników, Klub Sześciu Kontynentów, należał także do pierwszego, założycielskiego składu redakcyjnego „National Geographic Polska”.
Od 2003 roku stał się największą indywidualnością wśród prezenterów prognozy pogody. Jak sam wspominał, podjęcie tej pracy było dla niego dużym wyzwaniem, jednak był to też między innymi sposób na zdobycie większej rozpoznawalności, aby swoją podróżniczą pasją móc się dzielić z szerszą publicznością.
Przezabawne historie, którymi raczył jarosławian, dotyczyły przede wszystkim wizyt w Afryce, głównie na Madagaskarze i Egipcie, ale też w Izraelu oraz w Indiach, w których niemal się zakorzenił.
Jak sam z uśmiechem zaznaczył, do wielu miejsc zbliżył się dzięki poznanym tam kobietom, a Indie także stały się bliższe jego sercu za sprawą miłości.
Wszystkie anegdoty z podróży J. Kreta sprowadzały się do jednego wniosku: bohater spotkania to człowiek przepełniony misją do przekazywania swojej wiedzy i dzielenia się doświadczeniami. Jak sam mówi, jako filolog i dziennikarz wie, jak ogromną siłę ma słowo i jak trzeba być pewnym tego, co się przekazuje.
Zaznaczył także, że sam eksploruje świat intelektualnie, opierając się na doznaniach empirycznych, a nie emocjonalnie. Odbieranie tego, co się dzieje wokół, przez pryzmat emocji, sprowadza się do oceniania świata. Oceniania niesłusznego, bo może się okazać, że bez znajomości całego kontekstu będziemy nowe otoczenie krytykować. To częsta przypadłość ludzka – krytykujemy i boimy się tego, co nieznane, zamiast otworzyć się na nowe bodźce i z serdecznością na nie reagować.
J. Kret mówi o sobie:
– Kocham podróże. Wszędzie spotykam fantastycznych ludzi, z niektórymi przyjaźnię się od lat. Czasem to misjonarz, czasem lokalny sprzedawca pamiątek, hotelarz, archeolog, a nawet szaman. Lubię ludzi, rozmawiam z nimi, poznaję ich zwyczaje, wierzenia i codzienne życie. Ciągle smakuję świat. Są w nim magia, inspiracja i niesamowite emocje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze