Serowarzy z Gruszowej w gminie Fredropol, o których pasji i sposobie na życie pisaliśmy w jednym z ubiegłorocznych numerów ŻP, nie spoczywają na laurach. Ich produkty zdobyły niedawno dwa złote medale podczas światowego konkursu serów w São Paulo w Brazylii. To już kolejny tak znaczący międzynarodowy sukces reprezentantów naszego regionu!
Historię powstania serowarni „Swoboda” opisywaliśmy przed świętami Bożego Narodzenia. Stoi za nią rodzina Stepaniaków – kiedyś mieszczuchów, a dziś gospodarzy z krwi i kości, którzy w niewielkiej miejscowości w gminie Fredropol produkują sery o światowym poziomie. Z potrzeby chwili i chęci zamiany życia w miejskim zgiełku na spokojny wiejski azyl porzucili Przemyśl i przeprowadzili się na wieś, gdzie postanowili na poważnie zająć się serowarstwem. Tak powstała rodzinna produkcja, a efekt pracy lokalnych gospodarzy został doceniony na świecie. Mają na koncie bardzo udany start w konkursie World Cheese Awards w Szwajcarii (największy serowy konkurs na świecie), gdzie jeden z ich serów wywalczył srebrny medal w kategorii „gruyère”. Z kolei innemu („Grojerowi Bieszczadzkiemu” z mleka krowiego) zabrakło jedynie jednego punktu do brązu. A teraz do tych sukcesów mogą doliczyć kolejny, zanotowany w Brazylii. W dniach 16 –19 kwietnia w São Paulo odbył się Mundial do Queijo Brasil, czyli międzynarodowy konkurs serów farmerskich i rzemieślniczych, w którym o laur zwycięstwa walczyło 2600 serów z różnych zakątków świata. Rzemieślnicy z Gruszowej zdobyli na nim dwa złote medale, w tym jeden o najwyższej randze, czyli „Super Gold”, który wywalczył ser „Koza Górska” z mleka koziego. Dodatkowo złoty krążek powędrował też do serowarów z Gruszowej za przepyszny ser Old Stepaniak, czyli tzw. grojer bieszczadzki. Nasze lokalne specjały zostały wysoko ocenione nie tylko podczas samego konkursu, ale również podczas degustacji i spotkań towarzyszących wydarzeniu.

– To nasz trzeci już udział w zagranicznym konkursie, najpierw była Szwajcaria, międzyczasie Francja, a teraz Brazylia. Nie spodziewaliśmy się, że nasze produkty zdobędą tak wysokie noty i muszę przyznać, że do ostatniej chwili zwlekaliśmy z wysłaniem zgłoszenia – mówi właściciel serowarni „Swoboda” Grzegorz Stepaniak.
Jak dodaje, była to w dużej mierze inicjatywa prezesa Stowarzyszenia Serów Zagrodowych Sylwestra Wańczyka. To z jego doświadczenia i ogromnej wiedzy czerpią gospodarze z Gruszowej.
– To właśnie on wraz z Bartoszem Wilczyńskim zawieźli nasze sery do Brazylii, za co jesteśmy im wdzięczni. Czujemy się megaszczęśliwi z faktu, że nasza praca została zauważona i tak dobrze oceniona. To dla nas motywacja do dalszych działań – mówi G. Stepaniak.
Sam fakt obecności lokalnych serów z Podkarpacia w tak doborowym towarzystwie i otoczeniu miał dla serowarów z Gruszowej ogromne znaczenie, a zdobyte nagrody stanowią dla nich prawdziwy powód do dumy i przekonują do tego, że mogą coraz śmielej konkurować z najlepszymi serowarniami ze świata. Czy w związku z ostatnim sukcesem mają apetyt na więcej?
– Jesienią szykuje się kolejny konkurs, tym razem w Hiszpanii. Powolutku zaczynamy się nosić z zamiarem wystartowania w nim. Kto wie, co przyniesie? – śmieje się G. Stepaniak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze