Przeprowadziłem ostatnio telekonferencję przez Skype’a z jegomościem lat sześć i pół. Wpadłem w ogień krzyżowy konkretnych pytań. Jak powstaje żelazo? Gdzie umarł Chopin? Największe wyzwanie stanowiło jednak pytanie złożone. Mamy trzy kulki. Z żelaza, z drewna i ze szkła. Wyrzucamy kulki jednocześnie w górę. Która kulka wyleci najwyżej, a która pierwsza spadnie? Ten zestaw pytań na chwilę wprawił mnie w osłupienie, a potem zmusił do odkurzenia wiadomości z ławki szkolnej.
Ten naturalny pęd do wiedzy i poszerzania wykształcenia w nieskończoność są godne pochwały. Rodzice mają spokój na parę ładnych lat, poza nieustannym czyszczeniem portfela. Pracy to nie gwarantuje, ale to już osobny temat. I tak przybywa nam magistrów. Kiedy słyszę, że absolwent szkoły wyższej mówi, że „cofa się do tyłu”, zadaję sobie pytanie. Ile trzeba ukończyć fakultetów, by cofnąć się do przodu? Odpowiedzi należy szukać w starożytności. U Sokratesa. Po prostu – wiem, że nic nie wiem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze