Każdy skazany dostaje „na dzień dobry” ubranie więzienne oraz tzw. kostkę, czyli podstawowe przedmioty codziennego użytku, które będą mu służyć w czasie odbywania kary.
Wśród nich jest koc, szczoteczka do zębów i plastikowe naczynia. Są też dwie rolki papieru toaletowego, które – zgodnie z przydziałem – powinny wystarczyć na miesiąc.
Co, jeśli zabraknie? O tym wkrótce na łamach papierowego wydania Życia Podkarpackiego i na portalu zycie.pl. A już dziś zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z przemyskiego Zakładu Karnego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.w następnym odcinku proszę braci Albertów :)
Malowanie i prace biurowe za dług wobec gminy. Nieterminowe opłaty lub ich brak to problem wielu polskich gmin. Dlatego coraz więcej gmin umożliwia dłużnikom odpracowanie przynajmniej części długów czynszowych – informuje „Gazeta Wyborcza”. Gazeta podaje przykłady miast, w których ten program realizowany jest z powodzeniem. I tak np. we Wrocławiu w ubiegłym roku udało się odzyskać 1 mln zł, a w Gdańsku od początku programu – ponad 6 mln zł. Dłużnicy odśnieżają, porządkują zieleń, zamiatają chodniki. Część gmin proponuje, głównie osobom starszym, wykonywanie prac biurowych. Jeśli ktoś ma fach w ręku, zatrudniany jest do remontów. Zgłaszają się całe rodziny.
Nie no super. Prawie jak na wczasach. Warto kraść miliony i iść siedzieć kilka latek, a potem wyjść po siłowni i diecie i szastać resztą milionów na prawo i lewo. A jest sala bilardowa? Czad. Dużo jest tych pokoi wolnych jeszcze?
Do " Kamila " , nie kuś chłopie losu. Bo może przyjść taka chwila i załapiesz się na te " wczasy" .
Bogdan Huk na łamach pisma mniejszości ukraińskiej "Nasze Słowo" oburza się, że Polacy protestują przeciw symbolice OUN-UPA. Sprzeciw Polaków wobec niej porównuje do stalinizmu i hitleryzmu. Oburza go nawet sformułowanie "Polski Przemyśl". Kanwą artykułu Huka jest skandal związany z ekponowaniem barw OUN-UPA przez pochodzących z Ukrainy studentów jednej z przemyskich uczelni. Jak twierdzi barwy te to symbol "nowoczesnego ukraińskiego patriotyzmu". Twierdzi również, że "w Przemyślu w stosunku do Ukraińców nastrój panuje taki, jak w ZSRR za Stalina". Pisze o "przemyskim rezerwacie im. Berii". Choć trudno w to uwierzyć, nie są to najbardziej bulewersujące fragmentu artykułu Huka. Okazuje się bowiem, że nawet hasło "polski Przemyśl" jest dla publicysty ukraińskiej mniejszości nie tylko nieprawdziwe ale wręcz szkodliwe, jako współgrające rzekomo z rosyjską proagandą - "młodzi mieszkańcy Przemyśla lub Przeworska mówią to samo co Putin. Na przykład, w dniu 23 października na pikiecie "Przemyśl - to Polska", "Przemyśl zawsze polski!". Następnego dnia prezydent Federacji Rosyjskiej podczas spotkania z intelektualistami powiedział: "Lwów był polskim miastem"... Głos z Kremla usłyszano w Polsce, a głos z Polski usłyszano na Kremlu. Imponująca harmonia". Pytanie księdza Isakowicza-Zaleskiego o to jak jest możliwe, że sympatycy OUN-UPA dostają Karty Polaka i studiują za darmo w Polsce Huk określa jako "powtórkę segregacyjnego nazizmu". Oburzają go również sformułowania jednej z przemyskich studentek, która określiła siebie jako pochodzącą z Kresów. Według Huka Kresy to "polski segregacyjny konstrukt i praktyka przemocy do 1939 roku" oraz "ideologia "Kresów" jest blisko faszyzmowi"
Bo jest to pokłosie postawy polskich "władz" w stosunku do konfliktu na Ukrainie. Krótko mówiąc , Polska ulegając presji USA , łudzi się ,że tych ludzi można mentalnie zmienić . Życie pokazuje ,że jest to nierealne.
Kamil to wez zamorduj kogos dostan 25 lat wyjdz z paki i napisz czy bylo fajnie jestes kurwa cwel jebany huj ci w dupe nygusie ty cwelu jebany ty rwisto dzieciojebco pedofilu huuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuju
Kamil to niedorozwoj umyslowy i erotoman
W nastepnym odcinku prosze szpital psychiatryczny w Zurawicy.
Do Kamila - życzę Ci szczerze tego dobrobytu na parę dni. Nie wiesz piszesz, totalny brak wyobraźni. Podobną jak Ty ma wielu Polaków.
w następnym odcinku proszę braci Albertów :)
Malowanie i prace biurowe za dług wobec gminy. Nieterminowe opłaty lub ich brak to problem wielu polskich gmin. Dlatego coraz więcej gmin umożliwia dłużnikom odpracowanie przynajmniej części długów czynszowych – informuje „Gazeta Wyborcza”. Gazeta podaje przykłady miast, w których ten program realizowany jest z powodzeniem. I tak np. we Wrocławiu w ubiegłym roku udało się odzyskać 1 mln zł, a w Gdańsku od początku programu – ponad 6 mln zł. Dłużnicy odśnieżają, porządkują zieleń, zamiatają chodniki. Część gmin proponuje, głównie osobom starszym, wykonywanie prac biurowych. Jeśli ktoś ma fach w ręku, zatrudniany jest do remontów. Zgłaszają się całe rodziny.
Nie no super. Prawie jak na wczasach. Warto kraść miliony i iść siedzieć kilka latek, a potem wyjść po siłowni i diecie i szastać resztą milionów na prawo i lewo. A jest sala bilardowa? Czad. Dużo jest tych pokoi wolnych jeszcze?