Reklama

Właściciele Absyntu i Rutyny: Rzucają w naszych klientów jajami

08/10/2014 14:34

W ciągu kilku ostatnich lat odnotowano kilkaset (!) interwencji policji i straży miejskiej w zaledwie dwóch przemyskich lokalach. Cóż takiego się tam wyprawia? Właściwie niewiele. O empatii i sąsiedzkiej „życzliwości” rozmawiamy z właścicielami obydwu wspomnianych punktów w Przemyślu.

Jakoś reszcie bar nie przeszkadza. Chciałam się dogadać, czyniłam kroki, żeby znaleźć kompromisowe wyjście z sytuacji – dodaje – ale usłyszałam tylko: „skończymy was”. Naprawdę jestem już tym zmęczona – mówi właścicielka. – Ilość interwencji policji i straży miejskiej spokojnie mogę liczyć w setkach. A kończą się niczym, policjanci przyjeżdżają i widzą, że nic się nie dzieje. Każda taka interwencja kosztuje, a idzie to przecież z naszych podatków. To po prostu czysta ludzka złośliwość – dodaje.

Inaczej widzą to sąsiedzi

– Lokal jest położony w złym miejscu, tutaj działa efekt studni akustycznej – mówi jedna z pań. – Uważam, że powinien być zamknięty – dodaje inna – albo przynajmniej przebudowany w taki sposób, aby zapewnić spokój mieszkańcom. Tu nie ma pola do kompromisu. Chcemy spokoju i żadne prowizoryczne rozwiązania niczego nie załatwią. Drugiego takiego baru nie ma w mieście, nie obchodzi ich cisza nocna, ogródek funkcjonuje całą noc. Po ulicy przewalają się grupy podpitych klientów, często bardzo młodych. Nie przebierają w słowach, wielokrotnie słyszałam wyzwiska pod swoim adresem. Z naszego ogródka zrobili sobie wychodek. Mieszkanie to dorobek mojego życia, więc mam prawo do spokoju, nawet przy otwartym oknie. To, że mieszkamy w centrum, to żaden argument. W wielu miastach też są bary, ale o 22 wszystkie ogródki są zamykane. Większość mieszkańców uważa podobnie – stwierdza.

Reklama

Emocje nie stygną

O to, czy problem dotyczy tylko tych dwóch lokali, zapytaliśmy Jana Geneję, komendanta Straży Miejskiej w Przemyślu. – Tylko w czerwcu i lipcu trafiło do nas aż 29 zgłoszeń dotyczących lokali w ścisłym centrum, prawie wszystkie z nich dotyczą Absynta i Rutyny. Musimy reagować na każde zgłoszenie, choć 90 procent z naszych interwencji kończy się niczym. –Niestety, przepisy w tym zakresie są nieżyciowe. Nie jesteśmy w stanie udowodnić komuś, że zachowywał się głośno. Nie ma w przepisach sprecyzowanego poziomu hałasu, który należałoby uznać za zakłócanie ciszy. Problem ma naturę społeczną, miasto jest dla wszystkich: zarówno dla starszych, jak i młodych, którzy chcą się zabawić i powinni mieć taką możliwość.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości