Metalowy krzyż z rozebranego nielegalnego pomnika ku czci UPA to jedyny element, który w nieco zmienionym kształcie powrócił na poprzednie miejsce. Teraz upamiętnia Ukraińców ratujących Polaków podczas II wojny światowej.
Wykonany z czerwonego piaskowca pomnik miał kształt bramy połączonej u góry metalowym tryzubem. U jego podstawy widniał napis w języku ukraińskim: „Chwała bohaterom UPA bojownikom za wolną Ukrainę”. Poniżej były tablice z napisami: „Kureń Żelaźniaka”, „Kureń Konika-Bajdy”, „Kureń Berkuta” i „Kureń Rena”. W październiku 1994 roku upamiętnienie wzniósł Związek Ukraińskich Więźniów Okresu Stalinowskiego z Koszalina. Obiekt – według historyków – nie był[paywall] pomnikiem nagrobnym, lecz upamiętnieniem symbolicznym, gdyż w rzeczywistości mogiła 14 członków UPA z kurenia „Żeleźniaka”, którzy zginęli w walce z wojskiem polskim w pobliżu Hruszowic w 1946 r., zlokalizowana jest w innym miejscu cmentarza. Przez lata kontrowersyjne upamiętnienie było regularnie dewastowane. Przedstawiciele środowisk kresowych, patriotycznych i niektórzy politycy domagali się jego demontażu. 26 kwietnia br. pomnik został rozebrany przez działaczy społecznych, zrzeszonych w różnych organizacjach (w tym także w Ruchu Narodowych i Młodzieży Wszechpolskiej). Demontaż odbył się za zgodą władz samorządowych, do której należy nekropolia.
– Tym aktem kończy się niesławna sława cmentarza w Hruszowicach – podkreślił Janusz Słabicki, wójt gminy Stubno, który w miniony piątek, 7 bm. uczestniczył w poświęceniu krzyża poświęconego „Ukraińcom, którzy na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-45 zginęli z rąk UPA, ratując Polaków od zagłady”. – Dzisiaj wieńczymy pewien etap, kończymy go definitywnie i dajemy jakby instruktaż tym wszystkim, którzy mają podobny problem. Róbcie tak ja my, bez złośliwości, bez zemsty, z pewną logiką i ze zdrową narracją. Takie motto jakie jest na krzyż to dobra droga i dobry początek – stwierdził.
Ów krzyż to ten sam, który znajdował się w centrum nielegalnego pomnika. W czasie demontażu uszkodziły go spadające elementy monumentu. Został wyprostowany i przemalowany. Umieszczono na nim metalową koronę cierniową, promienie i tabliczkę z inskrypcją.
– Nie chcieliśmy, aby krzyż trafił na złom lub w zapomniane miejsce – mówi Marek Kulpa, prezes podkarpackich struktur Ruchu Narodowego. – Zależało nam, aby nadal pełnił funkcję w przestrzeni publicznej. Postanowiliśmy, że postawimy go tutaj ponownie, ale jako upamiętnienie Ukraińców ratujących Polaków. O ich uszanowanie ubiegło się wiele osób w Polsce – dodaje.
Zdaniem historyka, byłego europosła Andrzeja Zapałowskiego, przypadki zabijania Ukraińców za to, że nie godzili się wstępować w szeregi UPA nie należały do rzadkości.
– Tylko na terenie tej gminy (Stubno – przyp. red.) zabito kilku, podobnie w sąsiednich gminach – przypomina. – Często ginęli okrutnie. Z powiatu przemyskiego znam przypadek chłopaka o nazwisku Babicki. Nie chciał iść do UPA, ukrył się w Przemyślu. Za karę w stodole powieszono całe jego rodzeństwo. Musimy pamiętać o tych, którzy ratowali Polaków, ale także o tych, którzy się nie zgodzili mordować Polaków. Z „Kresowej Księgi Sprawiedliwych” wynika, że zidentyfikowano prawie 3 tysiące Polaków uratowanych przez Ukraińców, zaś ponad 400 z nich poniosło śmierć. Jest o kim pamiętać. Żydzi wciąż nagradzają tych, którzy ich ratowali, a my dopiero wciąż zaczynamy tą drogę. Państwo polskie jest to winne współobywatelom Ukraińcom, którzy ratowali współobywateli Polaków przed ludźmi zarażonymi pewną nienawiścią – kończy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ten zwiazek stalinowski niech w Koszalinie postawi sobie pomnik chwały a nie tutaj.
Gratuluję Panie Wójcie! Gratuluję odwagi i konsekwencji! I tak trzymać!
Ten zwiazek stalinowski niech w Koszalinie postawi sobie pomnik chwały a nie tutaj.
Panie WÓJCIE dobra robota
Nawet tam nie mają prawa.