Szkoła Podstawowa we Fredropolu nosi imię Aleksandra Fredry. Nie ma jednak sztandaru, który dla każdej – nie tylko oświatowej – placówki jest czymś bardzo ważnym. Doskonale wiedzą o tym rodzice uczniów. Wykonując rękodzielnicze cacka, zbierają grosz do grosza. Sztandar niebawem będzie zdobić szkolną gablotę.
Inicjatorką akcji jest mama jednego z uczniów fredropolskiej podstawówki Elżbieta Pilch, ale także radna gminy Fredropol i przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Kormanicach[paywall]. Udało się zaangażować do niej rodziców dzieci także z: Fredropola, Aksmanic, Kupiatycz czy Darowic. Akcji, polegającej na tworzeniu stroików i potem ich sprzedaży. Tak było przed świętami Bożego Narodzenia, tak jest teraz, kiedy zbliżają się święta wielkanocne.
– Pomysł zrodził się spontanicznie. Po rozmowach z nauczycielami i po własnych obserwacjach. Szkoła nie ma sztandaru. A to przecież jeden z ważniejszych atrybutów takich placówek. Postanowiliśmy się skrzyknąć i pomóc. Do głowy przyszła nam akcja wykonywania stroików i ich sprzedaż. Cały dochód chciałyśmy przeznaczyć na zakup sztandaru. Przed świętami Bożego Narodzenia pracowałyśmy po kilka godzin dziennie. Stroiki bożonarodzeniowe są łatwiejsze do wykonania. Wszystko robimy z przyniesionych przez siebie materiałów. Naturalnych. Siano, mech, kora, wydmuszki, włóczka, gałęzie... Każda dołożyła coś od siebie. Inspiracji szukałyśmy i znalazłyśmy w internecie. Sztandar kosztuje ponad pięć tysięcy złotych. Nie znalazłyśmy sponsorów. Teraz mamy na koncie grubo ponad dwa tysiące złotych i chcemy tę kwotę podwoić – zdradziła.
Przewodnicząca Rady Rodziców SP we Fredropolu Joanna Plizga: – Jedna z pań robi stroiki od stycznia. Stroiki wielkanocne są bardziej pracochłonne. Chcemy zrobić teraz ponad 150 stroików. Ich cena waha się między 10 a 40 złotych. Wszystko zależy od użytego materiału i włożonej pracy. Będą jeszcze palmy. Ludzie, znając cel, dają zazwyczaj więcej. Nie wiemy jeszcze, gdzie będziemy do eksponować i sprzedawać. Liczymy, że może przed jednym ze sklepów się uda.
Dyrektor SP we Fredropolu Ewa Machunik jest zachwycona inicjatywą rodziców. Zresztą nie pierwszą.... – Od kiedy jestem dyrektorem, w każdej sytuacji i każdym momencie mogę liczyć na rodziców. Są wspaniali i bardzo zaangażowani. Wykazujący się inicjatywą. Do niczego nie trzeba ich nakłaniać. Sami organizują ciekawe akcje. Zdolni poświęcić własny czas. Efekty są znakomite. Szkoła nie ma do tej pory sztandaru. Móc obchodzić szkole uroczystości z pełnym rytuałem to marzenie całej szkolnej społeczności. Niebawem to się ziści – powiedziała z radością.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Robią stroiki, aby kupić sztandar dla szkoły bo gmina biedna.
piekna inicjatywa!!! popieram
Super pomysł
Robią stroiki, aby kupić sztandar dla szkoły bo gmina biedna.