Wydział Komunikacji, Transportu i Dróg Urzędu Miejskiego w Przemyślu nie nie ma szczęścia do szefów. Kilkanaście miesięcy temu zwolniony został Andrzej Stasicki, kilka dni temu Wiesław Jurkiewicz.
Nie jest żadną tajemnicą, że władze miasta od jakiegoś czasu prowadzą ankietową akcję dotyczącą m.in. mobbingu w miejscu pracy w niemal wszystkich podległych jednostkach[paywall]. W wyniku przeprowadzonego postępowania w jednej z nich, w poniedziałek, 27 maja br., prezydent miasta Wojciech Bakun rozwiązał w trybie dyscyplinarnym umowę z naczelnikiem Wydziału Komunikacji, Transportu i Dróg UM w Przemyślu.
– Uzasadnieniem rozwiązania umowy jest ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Obecnie nic więcej na ten temat nie możemy powiedzieć – lapidarnie skomentował rzecznik prasowy przemyskiego magistratu Witold Wołczyk.
Z całą pewnością sprawa będzie miała dalszy ciąg. Wiesław Jurkiewicz to były zastępca prezydenta miasta Przemyśla, były szef Zakładu Robót Drogowych. Stanowisko naczelnika Wydziału Komunikacji, Transportu i Dróg Urzędu Miejskiego w Przemyślu objął w styczniu 2018 r., zastępując A. Stasickiego.
– Ankiety dotyczące mobbingu przeprowadzone zostały we wszystkich jednostkach Urzędu Miejskiego w Przemyślu. I właśnie z ankiet otrzymaliśmy informację o sytuacji w tym wydziale. Potem przeprowadzone zostało postępowanie, które to potwierdziło – dodał W. Wołczyk, który jednocześnie kategorycznie zaprzeczył pogłoskom, że informacja o mobbingu w wydziale komunikacji pochodziła ze sławetnej skrzynki z napisem „ulepszenia/usprawnienia”, ulokowanej w holu przemyskiego magistratu, do której swoje uwagi wrzucać mogą pracownicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie kilkanaście a lata temu. Stasicki wypadł na zlecenie pisu. Kolesie załatwili gościa za jego stołek i sprzeciw pisowski.
Pan S. nie wypadl na niczyje zlecenie tylko grabil sobie sam przez lata zamiast uczciwie pracować dla Miasta szukał układów, poklasku i przygód miłosnych aż wreszcie wszystko się skończyło :)
ale dupolizy pisowskie z życia Ci tego nie napiszą, bo sie prezes zdenerwuje
Żaden się nie nadawał brak kompetencji a jeszcze większy brak kultury !!!
U nas to było w pracy kierownik nas miała za szmaty.9 kobiet poszło z pracy ,a ona nadal pracuje.Do pracy wziąła 2 kobiet z rodziny
Najlepiej wywalić wszystkich ... nie będzie problemu .
Podstawowa zasada się kłania : czy to interesanta czy pracownika traktuj tak, jak sam byś chciał być traktowany.
Nie kilkanaście a lata temu. Stasicki wypadł na zlecenie pisu. Kolesie załatwili gościa za jego stołek i sprzeciw pisowski.
Pan S. nie wypadl na niczyje zlecenie tylko grabil sobie sam przez lata zamiast uczciwie pracować dla Miasta szukał układów, poklasku i przygód miłosnych aż wreszcie wszystko się skończyło :)
ale dupolizy pisowskie z życia Ci tego nie napiszą, bo sie prezes zdenerwuje