Reklama

Wyjechali na wakacje z synem, wrócą z bohaterem. 11- letni Antek z Przemyśla uratował tonących mężczyzn

„Dzisiaj rozpiera mnie duma! Pośród kilkudziesięciu ludzi na plaży mój 11-letni syn jako jedyny zachował zwinną krew i pomyślał o tym, żeby zadzwonić po pomoc, zwoływał ludzi, żeby zrobić łańcuch, żeby wyciągnąć dwóch mężczyzn z wody” – tymi słowami mama Antka Bobko, dzielnego nastolatka z Przemyśla zdecydowała się podzielić ze światem historią, która z jednej strony napawa radością i dumą, lecz z drugiej uświadamia, że to, co zrobił jej syn, winno być standardem w zachowaniu każdego człowieka, a nie bohaterskim czynem dziecka.

Do zdarzenia, które mogło okazać się tragiczne w skutkach doszło 11 lipca na plaży w Rusinowie w powiecie sławieńskim, gdzie na wakacyjny urlop wybrała się rodzina z Przemyśla. Dwóch mężczyzn zostało porwanych przez fale.

Najpierw wciągnęły one 18- latka, któremu na pomoc wyruszył jego ojciec. On jednak również zaczął się topić. Gdy Antek to usłyszał, od razu upewnił się, czy zostali wezwani ratownicy. Gdy to potwierdził, zaczął zwoływać ludzi, by łapiąc się za ręce weszli do morza i stworzyli łańcuch życia, by dotrzeć do potrzebujących. 

Reklama

Antoni Bobko, 11- latek z Przemyśla, może być wzorem do naśladowania dla wielu. Jest przykładem, że czasem nie warto dywagować nad sposobami opracowania pomocy, a działać. I wiedza, którą można posiąść już w najmłodszych latach często wystarczy, by uratować ludzkie życie.

Szersza relacja wraz z wypowiedzią samego Antka w najbliższym papierowym wydaniu Życia Podkarpackiego. 


MR
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości