Mieszkanka Rudnika pozbyła się w lesie sterty śmieci, które się zapaliły. Strażacy wpadli na trop kobiety podczas akcji gaśniczej.
Straż pożarna została wezwana do gaszenia płonących śmieci w lesie w Rudniku nad Sanem. W zgliszczach znaleźli szkolne zeszyty dwójki dzieci oraz rachunek. Policja wysłała wezwanie do stawienia się w komendzie osobie, której dane widniały się na rachunku.
Kobieta była zdziwiona otrzymanym przez męża wezwaniem na policję, ponieważ przebywał on za granicą. W rozmowie z funkcjonariuszami przyznała się do wyrzucenia śmieci do lasu. Twierdziła, że nie wiedziała, co z nimi zrobić, bo zalegały jej w domu. Mieszkanka Rudnika posprzątała to, co pozostało w lesie po śmieciach. Teraz odpowie za popełnione wykroczenie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie wiedziała co z nimi zrobić? Mogła sobie wysypać te śmieci na środek pokoju, byłoby to samo. Kurczę, są worki, wystarczy wynieść je pod dom i zabiorą , a nie rzucać gdzie popadnie. Masakra.
Brawo. Dobra akcja. Ma za swoje.
brawo
Nie wiedziała co z nimi zrobić? Mogła sobie wysypać te śmieci na środek pokoju, byłoby to samo. Kurczę, są worki, wystarczy wynieść je pod dom i zabiorą , a nie rzucać gdzie popadnie. Masakra.