Basia ma 23 lata, ale to, przez co musiała do tej pory przejść, dawno odebrało jej młodzieńczą radość i optymizm. – Jestem sama – podkreśla matka dwójki dzieci – codziennie drżę ze strachu, że on przyjdzie i znowu się zacznie…
Każdy poranek Basi wygląda tak samo. Dokładne sprzątanie mieszkania i nerwowe spoglądanie przez okno. No i drzwi… Czy na pewno zamknięte? – Boję się, że przyjdzie, że będzie chciał wziąć mi dzieci albo że naśle na mnie kontrolę z MOPS-u, żeby oni to zrobili –mówi Basia. – On pisze na mnie donosy, straszy mnie, przychodzi pod miejsce mojej pracy i robi mi zdjęcia… Boję się, że kiedyś coś mi zrobi. Mnie albo dzieciom.
Podbite oczy, dziesiątki siniaków, ślady po duszeniu i guzy na głowie – to efekty takich spotkań. Basia kilkakrotnie kierowana była do szpitala, uciekała z domu, przebywała w ośrodku dla ofiar przemocy, ma za sobą nawet próbę samobójczą. Odratowali ją, na szczęście, bo są przecież dzieci: synowie Karol (4 lata) i Łukasz (10 miesięcy). To dla nich każdego dnia przezwycięża strach i trudności, których życie jej nie szczędzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze