Reklama

Zaczęło się od straży grobowej

05/10/2019 19:00

Ochotnicza Straż Pożarna w Wapowcach w tym roku świętuje 15-lecie istnienia, co czyni ją jedną z najmłodszych w okolicy. Jest to jednak okres po reaktywacji, bo pierwsza jednostka powstała w latach 50.

Kiedy dokładnie i kto ją założył – nie wiadomo. Zaledwie przed paroma tygodniami strażacy z Wapowiec otrzymali dokumenty z archiwum Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu, z których można wyciągnąć nieco danych na temat pierwszej jednostki. Pierwsza data w kartotece o stanie magazynowym pochodzi z końca 1959 r. W niej czytamy o działce i budynku, za który odpowiada straż. – Czyli pierwsza straż musiała powstać wcześniej. Nie było takiej możliwości, żeby w styczniu powstała i do końca roku wybudowano budynek – zauważa obecny prezes OSP Wapowce Ryszard Miśniak.

Inny dokument z 1968 r. odnotowuje, że jednostka w Wapowcach liczy 13 członków. Skład zarządu pojawia się po raz pierwszy w sprawozdaniu z zebrania [paywall]w lutym 1971 r. Bardzo możliwe, że był to już kolejny zarząd jednostki na przestrzeni lat. Z wymienionych osób żyje jeszcze tylko jedna. – Próbowałem rozmawiać z tym panem, ale niewiele pamięta na temat straży – mówi Dariusz Kinasz, naczelnik OSP Wapowce i sołtys wsi.

Reklama

Było w tym trochę przypadku

Do tej miejscowości sprowadził się w 1985 r. Jednostki już wtedy nie było. – Pamiętam, że w remizie były wtedy toporki i różne rzeczy, których prawdopodobnie używali strażacy – wspomina D. Kinasz. Kiedy straż przestała istnieć, nie wiadomo.

Wiadomo za to, kiedy ją reaktywowano. Było w tym trochę przypadku, a za wszystkim stał Ryszard Miśniak. Wcześniej nigdy nie był związany ze strażą pożarną. Jako napływowy mieszkaniec Wapowiec, dziwił się, że w święta Wielkiej Nocy straż grobowa nie pełni warty przy Bożym Grobie. – A tam skąd się wywodzę, była taka tradycja. Sam kiedyś też miałem przyjemność pełnić taką funkcję.  Pomyślałem sobie, że spróbujemy wprowadzić coś takiego tutaj – wspomina.

Reklama

Jako ówczesny dyrektor Zespołu Szkół Mechanicznych i Drzewnych w Przemyślu znał sporo młodych chłopaków, którzy nie odmówili jego prośbie. Mundury pożyczyli z Grochowiec. Tak to już jest, że lepiej wyposażone jednostki pomagają biedniejszym. A Wapowce nie tylko biorą, ale również dają – w tym roku przekazały swój używany samochód do OSP w Nehrybce.

Chce pan zarobić?

Za pierwszym razem warunki w świetlicy były takie, że przebierali się w samochodzie i tam spędzali przerwy między wartami. – Akuratnie temperatura była w miarę – opowiada prezes.

Reklama

Później grupa mieszkańców, „którym się chciało” zebrała się w świetlicy i zdecydowano o powołaniu jednostki. Zawiązał się zarząd, na czele którego stanął R. Miśniak. Wspierał ich w tym emerytowany zawodowy strażak, nieżyjący już Julian Sieradzki.

Mieli szczęście i po roku nadarzyła się okazja, aby od policji otrzymać samochód uaz. Kilka lat później Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie przekazała im używanego volkswagena ze stosunkowo niskim przebiegiem.

Powołanie jednostki sprowokowało mobilizację wśród mieszkańców. – Zaczęliśmy od remontu remizy, potem dużej sali w świetlicy – opowiada D. Kinasz. Choć przyznaje, że nie wszyscy doceniają to, co udało się zrobić. Nieraz spotykali się z sugestiami, że muszą na tym nieźle zarobić. – A ja jestem taka rogata dusza i mówię: a chce pan też coś zarobić? Odpowiada, że tak. To dam panu deklarację członkostwa w straży i też pan będzie zarabiał. To, co wtedy powiedział nie nadaje się do powtórzenia, ale mieliśmy go z głowy i już nie opowiada, że na tym zarabiamy – mówi R. Miśniak.

Reklama

 

Nowy samochód

Pracy było wiele, ale znaleźli się też ludzie, którzy chcieli pomagać. OSP Wapowce nie jest jeszcze w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. Mimo tego, strażacy są w gotowości i w razie potrzeby dyspozytor PSP dysponuje ich do różnych działań. To głównie usuwanie skutków burz, czy ulew: wypompowują wodę z zalanych piwnic, usuwają połamane gałęzie i drzewa, a także stają do walki z barszczem sosnowskiego.

– W tej chwili poprzeczka wobec ochotniczych straży pożarnych została postawiona bardzo wysoko. To nie jest tak, że kiedyś pięciu ludzi siedziało pod sklepem, piło piwo, a jak się zaczęło coś dziać, to jechali ratować. Dzisiaj naczelnikowi nie wolno dopuścić nikogo, kto nie ma badań podstawowych i specjalistycznych. Nasi ludzie jeżdżą na okrągło i szkolą się

Reklama

Jednostka liczy obecnie 32 osoby, w tym 9 dziewczyn.

Niedawno jednostka otrzymała średni samochód pożarniczy renault master, który w swoim zbiorniku może zmieścić tysiąc litrów wody. Kosztował 272 800 zł, z czego 100 tys. pochodziło z MSWiA, drugie 100 tys. z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, a pozostała kwota z budżetu gminy.


fot.Paweł Bugira
Do OSP Wapowce trafił nowy średni samochód pożarniczy.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama