Podczas ostatniej sesji rady miasta podsumowano rok w edukacji. Rośnie liczba uczniów, w stosunku do roku ubiegłego przybyło aż 6 oddziałów. Przełożyło się to na wzrost zatrudnienia, choć nauczycieli uzupełniających etaty jest mniej. Dobrą wiadomością jest wynik powyżej średniej z egzaminu ósmoklasisty.
Jarosławscy radni w kwestii raportu o stanie edukacji niezależnie od barw politycznych mówili jednym głosem. – Chcę wyrazić uznanie dla szkół, że w tak ekstremalnych warunkach, które mamy w związku z pandemią, zdołały wespół z uczniami i rodzicami poradzić sobie z sytuacją – mówiła Magdalena Cisek-Skiba. – Młodzież w tak trudnych warunkach z dobrym wynikiem napisała egzamin ósmoklasisty – dodawała. – Sprawy oświaty są mi bardzo bliskie i z przyjemnością zauważę to, że mówimy wspólnym głosem: chciałabym się przyłączyć do podziękowań dla wszystkich, którzy są związani z oświatą, dla nauczycieli, dla rodziców i uczniów, którzy w tym trudnym czasie muszą się zorganizować w sposób zupełnie inny – mówiła z kolei Wanda Czerwiec[paywall].
Czy w raporcie znalazły się powody do entuzjazmu, który niósł radnych 26 października? Jeśli tak, to umiarkowane. Przede wszystkim jest nim nieźle napisany egzamin ósmoklasisty, w którym uczniowie z Jarosławia wypadli powyżej średniej krajowej. Z języka polskiego 4 szkoły sesję egzaminacyjną skończyły z wynikiem wysokim, a 4 z wynikiem średnim. Nieco gorzej było z matematyką, wynik wysoki osiągnęli uczniowie tylko jednej szkoły. Na dość podobnym poziomie plasowały się wyniki z języków obcych. Tu wynik wysoki osiągnęły 3 szkoły. Najlepiej egzaminy poszły w ubiegłym roku szkolnym w SP nr 9 – tu uczniowie brylowali z polskiego i matematyki, przy czym z języków obcych osiągnęli wynik gorzej niż przeciętny. Zdystansowała ich „czwórka”, której uczniowie średnio osiągali 66 procent na teście z angielskiego. Na przeciwległym biegunie znalazły się „siódemka”, gdzie najsłabiej w mieście wypadł polski oraz SP 11, gdzie z kolei najniższy był wynik z matematyki.
Pewnemu zawirowaniu uległa liczba uczniów. Szkoły podstawowe w stosunku do roku ubiegłego mają 120 uczniów więcej, co jest sytuacją dotąd niespotykaną. Pozwoliło to na sformowanie 6 nowych oddziałów. Choć sam fakt może cieszyć, nie można zapomnieć, że przyrost nie jest spowodowany poprawą sytuacji demograficznej, a zmianami w strukturze szkół wynikającymi z reformy oświaty. Trudno oczekiwać, że trend się utrzyma. Przełożenie takiego wyniku na zatrudnienie nauczycieli jest widoczne. W stosunku do roku ubiegłego we wszystkich szkołach i przedszkolach jest o 27 etatów więcej. Pracę straciło dwóch pedagogów zatrudnionych na podstawie mianowania, 17 uzupełnia etaty w kilku szkołach.
Sporo uwagi poświęcono też bieżącym problemom, przede wszystkim wyzwaniom nauki zdalnej. Wprawdzie jarosławska oświata wzbogaciła się w ubiegłym roku szkolnym o 165 laptopów i 30 modemów, jednak sytuacja wciąż nie jest idealna. – W sytuacjach naprawdę trudnych, gdy dzieci nie miały tych komputerów albo był jeden komputer, a rodzina wielodzietna, te rodziny otrzymały komputery – mówiła Renata Chlebowska, kierownik wydziału oświaty. – Niestety potrzeby są jeszcze większe – dodawała, przekonując, że w obecnie wprowadzonym systemie nauczania zdalnego każde dziecko powinno posiadać swój komputer. – Jeśli tak nie jest, to mamy problem – mówiła R. Chlebowska, apelując o wykorzystanie urządzeń mobilnych takich jak telefony, a także zapewniając, że szkoły będą wypożyczać znajdujący się w ich posiadaniu sprzęt komputerowy. Podjęto też wątek, który niejednemu rodzicowi spędzał sen z powiek w czasie poprzedniego lockdownu. – Moja propozycja jest taka, że wszystkie zadania muszą być wpisywane do dziennika elektronicznego. Będziemy mieć nadzór nad tym, by zadania zadawane były w takiej liczbie, żeby dziecko było w stanie je rozwiązać – podkreślała R. Chlebowska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
w głównym stopniu dzięki rodzicom