O słynnym bastejowym zamku szlacheckim, wybudowanym (według legendy) przez polskiego króla Ludwika Węgierskiego, napisano już wiele. Ale w skład całego kompleksu wchodził także m.in. dworek, spichlerz czy park krajobrazowy. Tym pierwszym w br. zajęły się władze gminy Pruchnik.
Choć Węgierka terytorialnie należy do gminy Roźwienica, zamek i tereny wokół należą do gminy Pruchnik. Z dawnego bastejowego zamku zachowała się jedynie cylindryczna baszta. To północno-zachodnia basteja o średnicy zewnętrznej około 13 metrów. Czterokondygnacyjna ze strzelnicami kluczowymi, zbudowana jest częściowo z kamienia, a częściowo z cegieł. Na najwyższej kondygnacji przebywała straż zamkowa kontrolująca okolicę. Obok baszty przetrwały do naszych czasów pozostałości po zachodnim skrzydle dawnego zamku. Obiekt najprawdopodobniej powstał w końcu XV w. za sprawą rodu Rozborskich[paywall]. W II połowie XVI wieku rodzina Pieniążków znacznie rozbudowała zamek i dodała dwie basteje. Kształtem miał przypominać czworoboczne zamki basztowo-bastejowe w Przemyślu, Krasiczynie i Rybotyczach, co jednak nie do końca się udało. Potem obiekt przechodził z rąk do rąk. W 1713 r. – po dwóch wiekach posiadania – Pieniążkowie sprzedali Węgierkę rodzinie Siemianowskich, a ok. 1730 r. wieś wraz z zamkiem kupił Józef Morski. Pod koniec XVIII w. zamek spłonął i nie został już odbudowany, mimo że kolejnymi właścicielami byli: Dzieduszyccy, Szembekowie i Mycielscy. Po zakończeniu II wojny światowej majątek upaństwowiono i nie prowadzono żadnych prac remontowych, przez co dwór doprowadzony został do stanu bliskiego ruiny.
W sąsiedztwie ruin zamku, na wzgórzu, znajduje się dawny zespół dworski wraz z resztkami parku krajobrazowego: dwór z lat dwudziestych XX w., spichlerz, resztki tzw. czworaków. Pierwotnie dworek był parterowym budynkiem, wzniesionym na rzucie prostokąta, wymurowanym z lokalnego kamienia i cegły, kryty dwuspadowym dachem, z kolumnowym portykiem od frontu.
W br. władze gminy Pruchnik, będącej właścicielem obiektu, przy finansowym wsparciu Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Przemyślu, przystąpiły do prac remontowych. W pierwszej kolejności należało wykonać generalny remont dachu nad piętrową, drewnianą częścią.
– Ze względu na zły stan drewnianej więźby wykonano całkowicie nową konstrukcję z zachowaniem dotychczasowego kształtu. Konieczna też była wymiana pokrycia dachówkowego, gdyż dotychczas istniejące było mieszanką dachówek ceramicznych i cementowych. Były to dachówki fabryczne zarówno przedwojenne, jak i powojenne, a mieszanka taka wynikała zapewne z wielokrotnych doraźnych napraw i uzupełnień. Na nowe pokrycie zdecydowano się wykorzystać dachówki ceramiczne typu marsylka. Wzmocnione oraz częściowo wymienione zostały belki stropowe, częściowo wymieniona została także drewniana konstrukcji ścian – powiedział Tomasz Błoński z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu. W przyszłym roku prace będą kontynuowane.
Czy ziszczą się plany władz miejskiej gminy Pruchnik, które marzą o urządzeniu kompleksu rehabilitacyjno-rekreacyjnego „Basteja” na tamtym terenie? Kompleksu, który uratowałby popadające w ruinę pozostałości zamku, ale też dałby pracę ludziom z gminy i powiatu? Czas pokaże. W każdym razie plan wygląda imponująco. W odbudowanych skrzydłach zamkowych znalazłyby się: centrum rehabilitacji, część hotelowa ze SPA. W baszcie zlokalizowane byłyby kawiarnia, galeria oraz taras widokowy. W skład całego kompleksu wszedłby także zrewitalizowany budynek dworu. Tam z kolei ulokowane byłyby sale konferencyjno-bankietowe oraz restauracja.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A co z dworkiem Fredry cegły się jeszcze jakieś ostały czy na chliw poszły ?
A co z dworkiem Fredry cegły się jeszcze jakieś ostały czy na chliw poszły ?