Reklama

Zainteresowanie Kalwarią rośnie [WYWIAD, ZDJĘCIA]

15/08/2018 20:00

Rozmowa z o. Edwardem Staniukiewiczem OFMConv., duszpasterzem w Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej w Kalwarii Pacławskiej.

Jak wyglądały początki kultu na Kalwarii Pacławskiej?

– Dokładnie 3 maja 1668  roku pierwsi pątnicy przeszli dróżkami kalwaryjskimi, rozważając mękę Pana Jezusa. Nie mamy dokładnych opisów tamtego wydarzenia, ale zostały fragmentaryczne zapiski, które mówią, że była to pierwsza droga krzyżowa. Kalwaria nie była jeszcze tak rozbudowana. Nie było nawet kaplic, tylko krzyże.

Cudowny obraz Matki Bożej już wtedy tutaj był?[paywall]

– Jeszcze nie. Cudowny obraz Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej znalazł się tutaj w 1679 roku. Wcześniej znajdował się w naszym kościele franciszkańskim w Kamieńcu Podolskim i tam był czczony jako słynący łaskami. Gdy Kamieniec znalazł się pod panowaniem tureckim, kościoły były zamieniane w meczety, stajnie i magazyny. Obraz uratował się w jakiś cudowny sposób i znalazł się w Kalwarii.

Reklama

Czym Kalwaria Pacławska zasłużyła sobie na miano „Jerozolimy Wschodu” lub „Jasnej Góry Podkarpacia”?

– Jasna Góra Podkarpacia, bo jest to chyba jedyne tego typu sanktuarium na Podkarpaciu, położone rzeczywiście na najwyższym wzniesieniu Pogórza Przemyskiego. Pięknie to ujął abp Adam Szal, nadając ten tytuł świadomie lub nieświadomie.

A Jerozolima Wschodu, bo jest to najdalej wysunięte tego typu sanktuarium na wschód – w linii prostej jest 1,5 kilometra do granicy z Ukrainą. Poza tym chyba mało kto dziś wie, że do 1939 roku to sanktuarium służyło dla dwóch obrządków: rzymsko- i greckokatolickiego. Jedni i drudzy przed obliczem Matki Bożej odprawiali swoje nabożeństwa. Było nawet tak, że w tabernakulum był przechowywany Pan Jezus „rzymskokatolicki” i „greckokatolicki”, to znaczy pod postacią naszego białego opłatka i prosfory. Wiązało się to z tym, że na tych ziemiach przed wojną mieszkał wielu wiernych obrządku wschodniego.

Reklama

Jak wyglądają obchody roku jubileuszowego?

– Uroczyste obchody zainaugurowaliśmy 3 maja 2018 roku Mszą świętą pod przewodnictwem abpa Adama Szala. Potrwają one do 3 maja 2019 roku. Centralne uroczystości to właśnie Wielki Odpust Kalwaryjski, który przeżywamy od 11 do 15 sierpnia. Wystąpiliśmy do Stolicy Apostolskiej o udzielenie specjalnych odpustów roku jubileuszowego. Takie pozwolenie otrzymaliśmy, dlatego każdy pielgrzym, który nawiedzi naszą świątynię może uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami przez cały rok, a więc do 3 maja 2019 roku. Papież Franciszek dał również pozwolenie abp. Adamowi Szalowi na udzielenie błogosławieństwa papieskiego. Arcybiskup przemyski udzieli go 14 sierpnia podczas Mszy św. o godz. 18.00. Otrzymają je również ci, którzy będą uczestniczyć w tej Eucharystii poprzez radio, telewizję lub internet.

Reklama

Ilu pielgrzymów się spodziewacie?

– Możemy się opierać na podstawie doświadczeń poprzednich lat. W ubiegłym roku służby obliczyły, że w czasie wielkiego odpustu przewinęło się tutaj ok. 170 tysięcy pielgrzymów. W tym roku, ze względu na jubileusz, możemy się spodziewać większej liczby, może nawet 200 tysięcy.

Zainteresowanie sanktuarium kalwaryjskim nie spada?

– Nie spada, a nawet wzrasta. Również dlatego, że po prawie stu latach od śmierci czcigodny sługa Boży o. Wenanty Katarzyniec został „obudzony z grobu”. Jego proces beatyfikacyjny jest już właściwie zamknięty, bo papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót w 2016 r. Od tego momentu rozpoczął się jeszcze większy kult o. Wenantego.

Reklama

W ostatnich latach jako opiekunowie tego sanktuarium, poszerzacie „ofertę” dla pielgrzymów. Kiedyś Kalwaria żyła głównie w wakacje, teraz niemal przez cały rok coś proponujecie: rekolekcje, dni skupienia.

– To wypływa nie tyle od nas, co z potrzeby ludzkich serc. Oni potrzebują takich weekendów w ciszy, rekolekcji biblijnych, czy małżeńskich. To wypływa od ludzi, którzy w tym całym zapracowaniu nie mają czasu, żeby przemyśleć swoje życie. A że mamy tutaj odpowiednie warunki, bo jest dom pielgrzyma, to jesteśmy otwarci na to i wychodzimy z pewnymi propozycjami.Więcej zupełnie nowych zdjęć w wydaniu papierowym Życia Podkarpackiego
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama