Atos, pies Michała Szulara z Żurawiczek, przeszedł gehennę pod kołami samochodu. Został potrącony, a gdy na miejscu zjawili się policjanci, przez ponad godzinę, w oczekiwaniu na weterynarza, „smażył się” i wył z bólu, zaklinowany pod gorącą miską olejową. Gdy ten dotarł na miejsce, polecił ranne zwierzę wyciągnąć. – Dlaczego policja pozwoliła na cierpienie czworonoga? Bo za priorytet postawiła sobie wylegitymowanie właściciela psa? – pyta Michał Szular.

fot.Beata Olejarka
Michał Szular zgłosił sprawę do Rzeszowskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt, ponadto zapowiada walkę przed sądem, bo chce udowodnić pochopność działań policji względem jego osoby oraz niekompetencje, jakich mieli się dopuścić funkcjonariusze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze