Wraca temat przyszłości szkoły rolniczej w Radymnie. Starosta przekonuje, że w staraniach o przekazanie jej ministerstwu nie ustaje. Zmienił się jednak ton narracji. Z ubiegłorocznego „nie będziemy zamykać” niewiele zostało, dziś w dialogu o szkole coraz głośniej wypowiadane są argumenty: „nabór jest słaby, szkoła droga, a żeby kształcić w niej solidnie, trzeba wydawać więcej”.
Dyskusja o przyszłości szkoły średniej w Radymnie powraca z dużą regularnością. Pogłoski o jej likwidacji kilkukrotnie okazywały się przedwczesne, ale rzeczywistość do najweselszych nie należy i widmo zamknięcia ostatniej szkoły ponadpodstawowej w powiecie, funkcjonującej poza jego stolicą, krąży nieubłaganie.
Szansą dla szkoły miało być przekazanie jej do prowadzenia Ministerstwu Rolnictwa, o co władze powiatu starały się w ubiegłym roku. Ministerstwo szkoły nie przejęło, jako jeden z argumentów podając, że siatka szkół rolniczych na naszym terenie byłaby zbyt gęsta. Jak się okazuje, temat do końca nie upadł. Ożywili go na ostatniej sesji rady powiatu starosta Stanisław Kłopot oraz radny Tomasz Kulesza[paywall].
– W ubiegłym roku wniosek został rozpatrzony negatywnie, aczkolwiek nie przekreślamy tej aplikacji, ponawiamy nasze rozmowy z ministrem rolnictwa i będziemy namawiali go do tego, żeby tę szkołę ministerstwo przejęło – poinformował starosta Stanisław Kłopot.
– Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że obecnie jest to, jeśli nie jedyna, to na pewno największa szansa na to, żebyśmy mogli uratować ten kierunek. Nie jest to jednak łatwe – podkreślał.
– Cały czas staramy się monitować, tym bardziej że ministerstwo wciąż przyjmuje nowe szkoły. Na pewno nie sprzyjają nam zmiany personalne w ministerstwie oraz sytuacja covidowa – dodaje w rozmowie z nami naczelnik oświaty w starostwie Marta Kurpiel.
– Radymno ma otwartą kartę, by tworzyć nowe kierunki, podejmować działania, by ta młodzież do nich przyszła, ale musimy mieć świadomość, że ta najchętniej wybierała w ostatnich latach kierunki informatyczne oraz te o profilu biologiczno- chemicznym – dodaje, podkreślając jednak, że dopóki starostwo i wywodzący się z regionu parlamentarzyści są zainteresowani tematem, szansa na przekazanie szkoły pod auspisje ministerstwa nie gaśnie.
Niestety w ostrożnej, by nie powiedzieć optymistycznej narracji o ZSZiR, płynącej dotychczas ze starostwa, coraz częściej przewijają się złowieszcze nuty.
– Analizujecie państwo budżet i widzicie, ile w tej chwili do szkół dokładamy. W tym rankingu szkoła w Radymnie znajduje się na niechlubnym, pierwszym miejscu. Nie wiem, co będzie, jeśli nie uda się przekazać jej w ręce Ministerstwa Rolnictwa – zauważał na sesji starosta S. Kłopot.
– Trudno wyobrażać sobie kształcenie młodzieży na sprzęcie z lat 70 – 80. W tej chwili zakup ciągnika dobrej klasy, wcale nie najdroższej marki, to wydatek rzędu 500 tysięcy złotych albo i więcej, na kombajn zbożowy trzeba wydać od 1 do 1,5 miliona. Czy można prowadzić szkołę rolniczą, nie dysponując takim zapleczem? Chyba nie – wskazywał potrzebę inwestycji w placówkę.
Na tym jednak nie koniec, bo – jak przekonywał starosta – całą edukację dotyka problem niżu demograficznego, a najbliższe lata mogą być decydujące. Takie przedstawienie sytuacji szkoły, choć o niczym nie przesądza, nie roztacza zbyt kolorowej wizji przyszłości placówki. Tym bardziej że orędowników sprawy utrzymania szkoły w Radymnie, przynajmniej na ostatniej sesji, zbyt wielu wśród radnych nie było.
– Szkoła ma ogromny potencjał w kadrze, piękny potencjał historyczny – argumentował radny T. Kulesza. Wyjaśniał, że powiat powinien w pierwszej kolejności dbać o swoją młodzież i nie zważać na to, że może ona dojeżdżać do odległych o kilkadziesiąt kilometrów szkół rolniczych w powiatach ościennych. – Wszystko zależy od nas – przekonywał radny.
Co na to władze szkoły rolniczej w Radymnie? Wychodzą chyba z tego samego założenia, jak co roku o tej porze, po prostu przystępując do walki o uczniów.
– Niezależnie od starań starostwa podejmujemy działania, by zapewnić jak najlepszą rekrutację na rok 2021/2022. Uruchamiamy nowe kierunki, zarówno dla młodzieży, jak i osób dorosłych. Planujemy utrzymać dotychczasowe kierunki kształcenia zawodów technikalnych oraz rozszerzyć dodatkowo ofertę kształcenia młodzieży o zawody: technik spawalnictwa i technik weterynarii oraz technik hodowca koni. Natomiast dla osób dorosłych uruchamiamy kształcenie na poziomie Branżowej Szkoły II Stopnia i kwalifikacyjne kursy zawodowe w zawodnych na przykład rolnik, technik mechanizacji rolnictwa, kucharz – mówi dyrektor Zespół Szkół Zawodowych i Rolniczych Małgorzata Czyż.
– Oczywiście utrzymujemy również dotychczasowe nasze kierunki kształcenia na poziomie Branżowej Szkoły I Stopnia. Szczegóły naszej oferty kształcenia zamieszczone są na stronie internetowej szkoły – dodaje.
Czy to wystarczy i szkoła przetrwa? A może uda się placówkę przekazać ministerstwu? Sprawa, jak przekonują wszystkie strony, pozostaje otwarta, choć optymistycznych tonów w tej historii jakby ubywa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dzięki radnym powiatowym m.in. z Radymna pod młotek poszło LO . teraz to Jarosław chce sparterować miasto Radymno ? tu już zaczną wrony zawracać . Dom dziecka starostwo zlokalizowało w Radymnie bo co? w Jarosłąwiu nie było dla tych dzieci miejsca? Średnie szkoły zabieracie jest to nie fer a Radymno ma ponoć swojego marszałka ciekawi mnie czy Pani zasiadała w radzie powiatu jak niszczono Liceum
Od kilku lat jest nagonka na szkoły w Radymnie że niski poziom etc dlaczego teraz się nasiliły za chwilę będzie niż demograficzny to władze powiatowe które szkoły będą wspierać Jarosławskie czy Radymno , a chodzi o to że za chwilę są wybory samorządowe i parlamentarne dlatego wyborcom z okolic trzeba jakąś bajeczkę wcisnąć wg zasady ciemnym naród to kupi ,
Czy dlatego szkoły Jarosławskie otrzymują dofinansowanie w kwotach kilkuset tysięcy złotych na pomoce dydaktyczne , a co na to radni z Radymna i okolic czytaj Święte
dobrze że LO zamknęli tam nauczyciele źle traktowali dzieci ze wsi, tylko z radymna byli pupilki mobbing pyszałkowatość tzw profesorków lat 80 i 90 , to chyba ktoś powinien nagłośnić, że dzieci nie chciały już tam chodzić , zrozumiały, że tam chodzi tylko elita z podstawówki z radymna, to niech się sami bawią trzeba szanować wszystkich teraz mamy wybór studiujemy w Krakowie lub pracujemy w dużych miastach
no to jak juz zaczeli kombinowac przy szkole to wiadomo jak to sie skonczy
UE o to chodzi żeby w Polsce nie istniało rolnictwo powoli zaorać szkoły kształcące w tym zakresie im mniej gospodarzy tym mniej dopłat
No ciekawe, co na to decydenci i władze Radymna? Przecież jasne jest, że Starostwo będzie bronić szkół jarosławskich! A Radymno? Puste, niszczejące budynki po szkole podstawowej na Sienkiewicza, po szkole I-III w koszarach, po hoteliku na Złotej Górze... I nikomu nie wstyd, że tak zarządza...Radymno umiera....tylko zaorać!
Piękna " legenda " czy " ktoś to kupi
Dzięki radnym powiatowym m.in. z Radymna pod młotek poszło LO . teraz to Jarosław chce sparterować miasto Radymno ? tu już zaczną wrony zawracać . Dom dziecka starostwo zlokalizowało w Radymnie bo co? w Jarosłąwiu nie było dla tych dzieci miejsca? Średnie szkoły zabieracie jest to nie fer a Radymno ma ponoć swojego marszałka ciekawi mnie czy Pani zasiadała w radzie powiatu jak niszczono Liceum
Od kilku lat jest nagonka na szkoły w Radymnie że niski poziom etc dlaczego teraz się nasiliły za chwilę będzie niż demograficzny to władze powiatowe które szkoły będą wspierać Jarosławskie czy Radymno , a chodzi o to że za chwilę są wybory samorządowe i parlamentarne dlatego wyborcom z okolic trzeba jakąś bajeczkę wcisnąć wg zasady ciemnym naród to kupi ,