Zakaz prowadzenia pojazdów kategorii B i grzywna – to wyrok, jaki zapadł w sprawie radnego miejskiego z Lubaczowa Zdzisława M. Mężczyzna prowadził samochód, mając 0,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Radny usłyszał zakaz prowadzenia pojazdów kategorii B i B1 wydany na 3 lata. Do tego okresu[paywall] zaliczono mu czas, od kiedy zatrzymano mu prawo jazdy. Poza tym ma zapłacić 1500 złotych grzywny i 5 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Sprawa dotyczy zdarzenia z wiosny br. Mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy drogówki na jednej z ulic miasta. W rozmowie z naszym tygodnikiem tłumaczył, że wypił kieliszek spirytusu z pieprzem z powodu problemów żołądkowych. Po kilkudziesięciu minutach pojechał po lek do apteki. Wtedy właśnie zatrzymała go policja. – Mam prawo jazdy od 53 lat, jeździłem jako kierowca zawodowy, miałem setki kontroli i nigdy nie dostałem mandatu – zapewnia.
Radny odwołał się od wyroku, jednak Sąd Okręgowy w Przemyślu utrzymał postanowienie sądu w Lubaczowie. Zdzisław M. powiedział nam, że uważa ten wyrok za krzywdzący, ale się do niego dostosuje. Jest radnym trzecią kadencję i nie ma zamiaru rezygnować z funkcji. Ponieważ nie został skazany na karę pozbawienia wolności, jego mandatu wygasić nie może też rada miejska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze