– Gdy otworzyłem drzwi, od razu poczułem woń alkoholu. Kierowca to był starszy, bardzo szczupły człowiek, z papierosem w buzi. Zabrałem mu kluczyki i zadzwoniłem po policję. W tym czasie on zaczął uciekać na piechotę – opowiada Mariusz Majewski. Na granicy Przemyśla i Krównik mężczyzna zatrzymał pijanego kierowcę tira. Ten miał 2,21 promila alkoholu w organizmie.
– Jechałem z obwodnicy w stronę Krównik. Przede mną jechał ten tir, ale bardzo powoli. Spróbowałem więc go wyprzedzić. W pewnym momencie zaczął zajeżdżać mi drogę i spychać mnie do rowu. Gdy dałem sygnał dźwiękowy i świetlny, on gwałtownie odbił. Gdy znowu chciałem go wyprzedzić, sytuacja się powtórzyła – opowiada Mariusz Majewski, młodszy chorąży w 5. Batalionie Strzelców Podhalańskich w Przemyślu.
W czwartek w nocy (8 września) wrócił ze służby. Rano odwiózł córkę do szkoły i wracał do domu z 2,5-letnim synem.
Gdy udało mu się wyprzedzić ciężarówkę, zajechał jej drogę, zatrzymał się, włączył światła awaryjne i pobiegł w kierunku kabiny tira[paywall]. – Na początku nie pomyślałem, że kierowca jest pijany. Sądziłem, że rozmawia przez telefon albo jest mu słabo, bo i takie sytuacje się zdarzają – opowiada.
– Gdy otworzyłem drzwi, od razu poczułem woń alkoholu. Kierowca to był starszy, bardzo szczupły człowiek, z papierosem w buzi. Chwyciłem za kluczyki, zgasiłem silnik i wyjąłem je ze stacyjki. Wywiązała się szamotanina, wyskoczyłem z szoferki i zadzwoniłem po policję. W tym czasie on zaczął uciekać na piechotę. Dogoniłem go i zatrzymałem. Co chwilę się wyrywał, próbował uciec. Później zaczął prosić: „zostaw mnie, ja jestem stąd” – relacjonuje pan Mariusz.
Biały man na rzeszowskich tablicach rejestracyjnych należał do firmy z siedzibą w Przemyślu. Po auto natychmiast zgłosił się właściciel.
Kierowcą okazał się 63-letni mieszkaniec powiatu przemyskiego. Badanie alkomatem wykazało u niego 2,21 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. – Zostało mu zatrzymane prawo jazdy. Mężczyzna odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności, grzywna oraz nawiązka w wysokości 5000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – mówi sierżant sztabowy Marta Fac, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
Zaznacza, że postawa pana Mariusza jest godna uznania i pochwały. Rzadko się zdarza, że ktoś decyduje się na zatrzymanie obywatelskie. – Ludzie wolą zadzwonić pod numer alarmowy. Nie dziwię się, bo chodzi o własne życie i zdrowie – mówi M. Fac.
Z danych przemyskiej policji wynika, że w tym roku świadkowie przyczynili się do zatrzymania sprawców w różnych 140 zdarzeniach z kodeksu karnego. Jednak tylko w trzech przypadkach doszło do ujęcia obywatelskiego. Jednym z nich jest właśnie M. Majewski.
– Nigdy mi się nie zdarzyło jeździć po alkoholu i potępiam takie zachowanie. Niszczy życie rodzinne, zawodowe i może doprowadzić do tragedii innych – mówi pan Mariusz.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.też zabrałem jakiemuś kierującemu żulowi kluczyk - na pewno był pijany. Policja przyjechała po godzinie. Żul uciekł - nie chciałem ryzykować by go obezwładnić. Wiedziałem w jakim kierunku poszedł ale dupki z Policji w Rzeszowie nawet się nie pofatygowali żeby za żulem iść. Potem byłem wzywany na komisariat i dalej dwa razy do sądu. Na pewno nigdy więcej nie popełnię tego błędu. Policja - szmaciarze młaia to w dupie - ja też będę miał. Oni spisali tylko protokół. W sądzie na pewno nie byli. Nie mówię że ktoś kto interweniuje jest frajerem. Lepiej zabrać kluczyk i wypierdzielić w haszcze.
Kolejny morderca wyeliminowany z dróg. Żądamy trzeźwych poranków i nie tylko poranków. Pijaczki za kółkiem równa się śmierć niewinnych ludzi.
Jki z niego bohater zatrzymac pijaka wagi piorkowej pff ale to zolnierz !! specjalnie szkolony :-D jest nie odpowiedzialny zostawiajac dziecko w aucie gdyż kierowca mogl staranowac auto.!!!
też zabrałem jakiemuś kierującemu żulowi kluczyk - na pewno był pijany. Policja przyjechała po godzinie. Żul uciekł - nie chciałem ryzykować by go obezwładnić. Wiedziałem w jakim kierunku poszedł ale dupki z Policji w Rzeszowie nawet się nie pofatygowali żeby za żulem iść. Potem byłem wzywany na komisariat i dalej dwa razy do sądu. Na pewno nigdy więcej nie popełnię tego błędu. Policja - szmaciarze młaia to w dupie - ja też będę miał. Oni spisali tylko protokół. W sądzie na pewno nie byli. Nie mówię że ktoś kto interweniuje jest frajerem. Lepiej zabrać kluczyk i wypierdzielić w haszcze.
Brawo za odwagę
Kolejny morderca wyeliminowany z dróg. Żądamy trzeźwych poranków i nie tylko poranków. Pijaczki za kółkiem równa się śmierć niewinnych ludzi.