Była sobotnia, czerwcowa noc. Upał zelżał na tyle, że wreszcie można było swobodnie oddychać. 76-letnia mieszkanka jednego z osiedlowych bloków wyłączyła telewizor, uchyliła okno, żeby wpuścić trochę świeżego powietrza i położyła się spać. Już zasypiała, kiedy usłyszała jakieś krzyki dochodzące z osiedlowego parkingu.
Zaciekawiona, narzuciła na siebie szlafrok i nie zapalając światła, ostrożnie podeszła do okna. W słabym świetle ulicznej latarni zobaczyła, jak jacyś dwaj mężczyźni wloką kogoś pomiędzy autami, trzymając go pod pachy. Starsza pani oglądała wiele programów „07 zgłoś się” i wiedziała, że czasy dzisiaj są niebezpieczne, więc najpierw szybko pobiegła do drzwi, żeby sprawdzić wszystkie zamki. Kiedy wróciła do okna, zdążyła tylko zobaczyć, że tamci dwaj pakują kogoś do samochodu i odjeżdżają z parkingu. Podekscytowana podejrzaną sceną długo nie mogła zasnąć i rozmyślała, co tam się mogło wydarzyć. Rano prędko pobiegła do sąsiadki, żeby podzielić się swoimi podejrzeniami. Obie doszły do wniosku, że w nocy na parkingu musiało się stać coś strasznego . Może nawet ktoś kogoś zabił, przynajmniej tak to wyglądało. Po południu już połowa mieszkańców bloku wiedziała o tym, że na parkingu kogoś zamordowano. W poniedziałek na policję zgłosił się pewien mieszkaniec tego osiedla i zgłosił zaginięcie dwudziestoletniego syna, który wyszedł w sobotę rano i do tej pory nie wrócił, co jeszcze nigdy się nie zdarzało. W przypadku zaginięcia dorosłych policja nie wszczyna alarmu od razu, tak jak to się dzieje w sytuacji, kiedy rzecz dotyczy nieletnich czy dzieci, ale dzielnicowy tak wszelki wypadek udał się na osiedle, żeby zaczerpnąć języka i przypadkiem usłyszał, że starsza pani w nocy z soboty na niedzielę widziała coś podejrzanego.
Kiedy policjant wysłuchał starszej kobiety, skojarzył zajście na parkingu z zaginięciem i powiadomił przełożonych. Wtedy sprawa nabrała tempa. Na parkingu żadnych śladów już nie było. Z nagrań monitoringu udało się jedynie odczytać numery odjeżdżającego auta.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze