Wystarczy przejść się po mieście, żeby się przekonać, jaki mamy stosunek do tak zwanego mienia społecznego. Najlepszym przykładem są zdewastowane kosze na śmieci i ławki, których jednym jest za mało, a drudzy regularnie je niszczą.
Jakiś czas temu Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu obok ścieżki rowerowej nad Sanem, prowadzącej w kierunku Prałkowiec, zamontował kilka ławek. Wszystko dla wygody rowerzystów i spacerowiczów, którzy polubili tę trasę.
W ubiegłym tygodniu strażnicy miejscy, będąc na patrolu w tamtym terenie, zauważyli, że ktoś pourywał lub odkręcił śruby, którymi ławki były przymocowane do podłoża, w tym przypadku do kostki brukowej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No tak, mamy gang wynaturzonych chuliganów z PM, którzy doprowadzili to miasto do obrazu nędzy i rozpaczy, na skraj totalnej ruiny, a na domiar złego kilku skretyniałych pojebów pomaga tym pierwszym i odwala takie rzeczy. Na szczęście to tylko nędzni amatorzy w porównaniu z urzędowymi karakanami.
no cóż a patrol czarnych czy niebieskcih jak widzi takich mołojców to odwraca głowy i jadą dalej po co mają sie narażać
Przede wszystkim ten, który zlecił "zabezpieczenie" tych ławek w taki sposób winien pożegnać się ze stanowiskiem. Gdyby każda z czterech nóg ławki była zakotwiona prętem 20-25mm w powiedzmy wiadrze cementu wlanego w otwór o głębokości ok 30-40 cm a na dodatek otwór ów rozszerzałby się nieco przy swoim dnie, to zapewniam was, że ławki by stały nietknięte. Może trzeba by wymienić tu i ówdzie deski na siedziskach, ale ŁAWKI BY STAŁY. A tak, fizole z ZDMu poszli po najmniejszej lini oporu, przykręcili nogi do kostek brukowych, rzucili garstkę cementu i tyle. Te ławki aż się prosiły by je wyrwać.
Moje pytanie gdzie była wówczas straż miejska? Te szkodniki pilnują tylko jak stanie się na zakazie.
Nie pamiętam żeby kiedykolwiek przemyska SM wykryła bądź złapała na gorącym uczynku jakiegoś wandala niszczącego mienie społeczne czy bazgrających na murach chuliganów zwanych graficiarzami. Naprawdę , nie pamiętam i wiem że czegoś takiego nie było w historii przemyskie SM. Może ktoś wie, więc czekam na przypomnienie.
za zniszczoną ławkę nie 100zł mandatu a 10000zł i miesiąc sprzątania ulic/nieodpłatnie/ plus, strażnicy szybciej reagować na podobne zgłoszenianajgorsze jak to ktoś powiedział........dach na budynku przecieka trzeba go /budynek/ wyburzyć!
Za kare do roboty takich wysłać do łatania i naprawy dróg
Z tego co się orientuje to w tamtym roku ławki stały sobie "spokojnie" potem pierwsza od kładki zniknęła.. Na poczatku marca została dostawiona i po nie całym miesiącu nagle wszystkie zniknęły.. Chyba raczej nikomu by się nie chciało "kraść" ok. (20?) ławek? .
No tak, mamy gang wynaturzonych chuliganów z PM, którzy doprowadzili to miasto do obrazu nędzy i rozpaczy, na skraj totalnej ruiny, a na domiar złego kilku skretyniałych pojebów pomaga tym pierwszym i odwala takie rzeczy. Na szczęście to tylko nędzni amatorzy w porównaniu z urzędowymi karakanami.
no cóż a patrol czarnych czy niebieskcih jak widzi takich mołojców to odwraca głowy i jadą dalej po co mają sie narażać
Przede wszystkim ten, który zlecił "zabezpieczenie" tych ławek w taki sposób winien pożegnać się ze stanowiskiem. Gdyby każda z czterech nóg ławki była zakotwiona prętem 20-25mm w powiedzmy wiadrze cementu wlanego w otwór o głębokości ok 30-40 cm a na dodatek otwór ów rozszerzałby się nieco przy swoim dnie, to zapewniam was, że ławki by stały nietknięte. Może trzeba by wymienić tu i ówdzie deski na siedziskach, ale ŁAWKI BY STAŁY. A tak, fizole z ZDMu poszli po najmniejszej lini oporu, przykręcili nogi do kostek brukowych, rzucili garstkę cementu i tyle. Te ławki aż się prosiły by je wyrwać.