36-latek z Lubaczowa został zatrzymany za zerwanie i zniszczenie plakatów wyborczych. Przyznał się do 4 takich czynów, ale policja sprawdzi czy takich aktów wandalizmu nie ma na koncie więcej. Już teraz grozi mu grzywna do 5 tys. złotych.
Luabaczowscy policjanci od kilku dni poszukiwali sprawcy niszczenia plakatów wyborczych. Funkcjonariusze wytypowali sprawcę i w czwartek tuż przed wyborami zatrzymali 36-letniego mieszkańca Lubaczowa. Ten przyznał się do zniszczenia 4 plakatów. Funkcjonariusze ustalają, czy jest on również odpowiedzialny za zniszczenie plakatów wyborczych w innych miejscowościach na terenie powiatu. 36-latek, jak wyjaśnił, gdy dokonywał tych aktów wandalizmu był pijany i nie potrafi wyjaśnić motywacji swojego postępowania. Najprawdopodobniej mężczyzna dobrze zapamięta, że zgodnie z obowiązującym Kodeksem Wyborczym, w czasie trwania kampanii materiały wyborcze, podlegają prawnej ochronie. Długo będzie mu o tym przypominać słony „rachunek” za te chwilę politycznego amoku – za czyn, który popełnił grozi mu grzywna w kwocie 5 tys. zł.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jezeli zerwal plakaty Trzaskowskiego pownno darowac mu kare
To jest prawie to samo , .Bo Mysz - Kamysz , czyli tzw.. tygrys , jest podnóżkiem PO i jego banda nierządziłą Polską prze długie 8 ./ osiem / lat 2007 - 2015 . I niech ich belzebub pochłonie .
Jezeli zerwal plakaty Trzaskowskiego pownno darowac mu kare
ale to byly Kosiniaka
To jest prawie to samo , .Bo Mysz - Kamysz , czyli tzw.. tygrys , jest podnóżkiem PO i jego banda nierządziłą Polską prze długie 8 ./ osiem / lat 2007 - 2015 . I niech ich belzebub pochłonie .