Za kilkanaście dni warunki pracy handlujących na Zielonym Rynku w Przemyślu, którzy wykupili miejsca w nowych pawilonach czy straganach, znacznie się poprawią. Pytanie, co z dwukrotnie większym terenem, z którego handlujący zostaną przeniesieni, pozostaje na razie bez odpowiedzi.
Handlującym trudno się zdobyć na radość z końca prac przy budowie nowego targowiska. Jedynie nieco mniejsze w Lubaczowie czy Pruchniku powstały w ciągu kilkunastu miesięcy. Przemyskie, budowane przez kilkadziesiąt miesięcy, stało się jednym z najczęstszych powodów do żartów z władz miasta wśród mieszkańców nadsańskiego grodu.
– Pewnie jeszcze dwa tygodnie i będzie koniec. Ale stanie się tak dzięki temu, że kończy to inna firma niż ta należąca do pana Jabłońskiego. Wypowiedzieliśmy mu umowę. Rozstaliśmy się polubownie. Teraz prace idą bardzo szybko. Już montują okna. Czekaliśmy od 15 maja zeszłego roku. Wówczas, zgodnie z podpisanymi umowami, mieliśmy handlować w nowym, estetycznym miejscu. Mamy już wszystkiego dość, nie interesują nas dalsze waśnie czy żądania zadośćuczynienia za tę potworną zwłokę. Mimo tego, że za pawilony musimy dopłacić trzy tysiące złotych, bo koszty wzrosły. Miało być ponad siedem tysięcy za pawilon, jest ponad jedenaście tysięcy. Stragany zasponsorowało miasto. To też trochę niesprawiedliwe, ale mniejsza o to. Chcemy wreszcie zacząć normalnie sprzedawać nasze towary – dodał inny z handlujących.

fot.Mariusz Godos
– Pewnie jeszcze dwa tygodnie i będzie koniec. Ale stanie się tak dzięki temu, że kończy to inna firma niż ta należąca pana Jabłońskiego. Wypowiedzieliśmy mu umowę – wyjaśnia jeden z handlujących.
– Zastanawiamy się, co z resztą placu. Przecież tam pieniądze leżą na ulicy. Ludzie przychodzą do administratora bazaru i pytają, kiedy i tam będzie można normalnie handlować. Przecież to trzeba zagospodarować – twierdzi trzeci z zagadniętych sprzedawców.

fot.Mariusz Godos
– Miało być ponad siedem tysięcy za pawilon, jest ponad jedenaście tysięcy. Gdybym wiedział wcześniej, że tak będzie, poważnie bym się zastanowił nad wykupem – zapewnia inny z handlujących.
Na nowo wyremontowanej części targowiska znajdują się 54 miejsca do handlowania na nowych straganach, poza tym 9 pawilonów, które są wykonywane w ramach bezpośrednich umów osób handlujących z wykonawcą. Umowy z osobami, które będą w tej części handlować, są stopniowo podpisywane – nie wszyscy, którzy zadeklarowali chęć korzystania z nowej części, prowadzą obecnie działalność. – Oczywiście nie wszyscy handlujący na Zielonym Rynku przeniosą się na nowe miejsca. Na niewyremontowanej części zawarte są umowy między innymi na 127 punktów handlowych, 35 miejsc sprzedaży z samochodu, 16 sprzedaży odzieży z ławek i 18 sprzedaży nabiału i jego przetworów, również z ławek. Ten teren także zostanie wyremontowany. Jest gotowy projekt na całe targowisko. Dzięki jego realizacji uporządkowany zostanie handel na całym terenie, podniesiona zostanie estetyka tego miejsca, poprawią się warunki handlowania i komfort korzystania z targowiska. Z całą pewnością nie można się jednak spodziewać kontynuacji remontu w tym roku. Tegoroczny budżet miasta nie przewiduje tej inwestycji – zdradził rzecznik prasowy przemyskiego magistratu Witold Wołczyk.

fot.Mariusz Godos
Na nowo wyremontowanej części targowiska znajdują się 54 miejsca do handlowania na nowych straganach, poza tym znajduje się tam 9 pawilonów, które są wykonywane w ramach bezpośrednich umów osób handlujących z wykonawcą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Stare babcie i tak będą nadal robić wiochę i sprzedawać na ulicy, albo gdzieś na uboczu.No i kiedy w końcu wywalą te śmieszne namioty zielone spod przychodni?
Tego typu budowle wykonuje się w dwa lub trzy miesiące.Sanową budowano krócej ,Wstyd i hańba ! Nasermater !
wstrętne plastikowe budy z plastikowymi oknami od strony ulicy zamknęły przestrzeń, jakby nie można było cofnąć od ulicy wgłąb działki,
Stare babcie i tak będą nadal robić wiochę i sprzedawać na ulicy, albo gdzieś na uboczu.No i kiedy w końcu wywalą te śmieszne namioty zielone spod przychodni?
Tego typu budowle wykonuje się w dwa lub trzy miesiące.Sanową budowano krócej ,Wstyd i hańba ! Nasermater !
wstrętne plastikowe budy z plastikowymi oknami od strony ulicy zamknęły przestrzeń, jakby nie można było cofnąć od ulicy wgłąb działki,