– 59-latek został ujęty, gdy samochodem próbował wywieźć z lasu około dwóch metrów przestrzennych jedliny – informuje Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.
– W toku dochodzenia strażnicy leśni wraz z leśnikami znaleźli w leśnictwie Borowiec także przygotowany już do wywozu materiał o łącznej objętości 16 metrów przestrzennych. Cała akcja odbyła się w godzinach nocnych z 22 na 23 stycznia – dodaje rzecznik.
Do zdarzenia doszło na terenie Nadleśnictwa Kańczuga.
– Według naszego rozeznania sprawca jest członkiem grupy tak zwanych stroiszowców działającej od kilku lat na terenie nadleśnictw Pogórza Przemyskiego i Dynowskiego – wyjaśnia Marszałek.
– Jej członkowie byli już wielokrotnie karani – słyszymy od Wojciecha Jamroza, komendanta Straży Leśnej Nadleśnictwa Kańczuga. – Nielegalnie pozyskany stroisz jest wywożony w okolice Warszawy i tam odbierany przez firmy zajmujące się jego dalszą sprzedażą. Działalność ta nasila się przed Świętem Zmarłych i świętami Bożego Narodzenia. Gałązki jodłowe obcinane są z dorodnych drzewek i przygotowywane w wiązki w ciągu dnia, a ich wywóz następuje nocą – wtajemnicza.
Podejrzany o kradzież stroiszu jodłowego przyznał się do winy. Sprawa znajdzie swój finał w sądzie. Mężczyźnie grozi grzywna do 5000 zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze