Historia problemów na Złotej Górze przeradza się w prawdziwą epopeję. Tym razem chodzi o studzienki kanalizacyjne. Miały być wykonane w nowoczesnej technologii i podobno są – ale po najechaniu potrafią się otworzyć.
Zadzwonił do nas zbulwersowany czytelnik. – Mieszkam na Złotej Górze. Któregoś dnia, wracając do domu, usłyszałem dziwny hałas – informuje. – Po tym remoncie po najechaniu na właz w ogóle jest głośniej, ale ten dźwięk był inny – dodaje. Nasz czytelnik zatrzymał się i okazało się, że za jego samochodem pokrywa włazu odskoczyła, otwierając studzienkę. – Byłem w szoku, jak to zobaczyłem – mówi. Wykonał zdjęcie i poinformował policję. Do dziś przy jednej ze studzienek na Złotej Górze stoi słupek ograniczający przejezdność w tym miejscu.[paywall]
Studzienki na Złotej Górze to problem znany od lat, wpuszczone są w pas ruchu w ten sposób, że w zasadzie nie sposób ich ominąć. Żeby przejechać odcinkiem od skrzyżowania z Lwowską do szkoły rolniczej, trzeba zaliczyć przynajmniej kilka nieprzyjemnych uderzeń. Ale odskakujących pokryw włazów mieszkańcy jeszcze nie przerabiali. – Konstrukcja tych włazów miała być nowoczesna, jednak okazuje się, że po najechaniu ciężkiego pojazdu odskakują – wyjaśnia naturę problemu Jan Obłoza, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg.
W poniedziałek (1 października) odbyło się spotkanie strony miejskiej, przedstawicieli starostwa, wykonawcy kanalizacji oraz wykonawcy nawierzchni w sprawie rozwiązania problemów na Złotej Górze, w tym także feralnych włazów. Konkretów jednak ciągle niewiele. – Ustaliliśmy, że obecnie nie ma możliwości odbioru drogi, która jest w takim stanie technicznym – relacjonuje sekretarz miasta Janusz Wajhajmer, utrzymując tym samym znane już od kilku tygodni stanowisko ratusza. – To nie są tylko studzienki, ale też zastoiska wody – wylicza także znane już problemy feralnej inwestycji. Jak twierdzi sekretarz, wykluczono odpowiedzialność za otwierające się studzienki firmy wykonującej kanalizację. Przesłanka była prosta: na pozostałych odcinkach problem odskakujących pokryw nie występuje. Do piątku (5 października) wykonawca miał przedstawić program usunięcia usterek na Złotej Górze, na razie nie wiadomo jednak, kiedy go wdroży, a co ważniejsze – na ile skutecznie.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nowe rondo na na skrzyżowaniu ul. Pawłosiowskiej w Jarosławiu i drogi do Pawłosiowa też jest źle wyprofilowane. Jadąc z kierunku od Strzeleckiej do Lotników mocne pochylenie jezdni w kierunku zewnętrznego krawężnika. Jak będzie ślisko, felgi i opony będą niszczone seryjnie na krawężniku. Ciekawe czy zostanie ten bubel odebrany w takiej formie jak został wybudowany?
Nowe rondo na na skrzyżowaniu ul. Pawłosiowskiej w Jarosławiu i drogi do Pawłosiowa też jest źle wyprofilowane. Jadąc z kierunku od Strzeleckiej do Lotników mocne pochylenie jezdni w kierunku zewnętrznego krawężnika. Jak będzie ślisko, felgi i opony będą niszczone seryjnie na krawężniku. Ciekawe czy zostanie ten bubel odebrany w takiej formie jak został wybudowany?
Prawda