Reklama

Zmiana organizacji ruchu do zmiany

03/10/2020 16:00

Choć nowa organizacja ruchu w Kańczudze nie obowiązuje jeszcze pełnego miesiąca mieszkańcy trzech osiedli mają jej dość i postulują o przywrócenie starych rozwiązań. Burmistrz Kańczugi do zgłoszonych protestów podchodzi z rezerwą, apeluje, by dać nowej organizacji ruchu czas.

– 20 sierpnia zostały zamontowane nowe znaki, jeszcze przed właściwym wprowadzeniem stałej organizacji ruchu. Zaraz tego samego dnia miałem około 30 interwencji w tej sprawie – opowiada Mirosław Hajnosz Przewodniczący Zarządu Osiedla Parkowe w Kańczudze. – Pytano, jak to się stało, że ta organizacja została wprowadzona, bo[paywall] nikt z mieszkańców o tym nie wiedział, nikt o tym nie mówił na żadnym zebraniu. Postanowiłem obejść dom w dom i na tej podstawie udało mi się pozyskać 242 podpisy mieszkańców – dodaje. 

Przewodniczący Hajnosz, jako jeden z pierwszych, przedłożył w tutejszym urzędzie miasta i gminy dokument podpisany przez wspomniane 242 osoby, nawołujący do przywrócenia dawnych rozwiązań komunikacyjnych. Obok niego z pismami podobnej treści wystąpili radna Anna Siewierska dla ulic na osiedlu Armii Krajowej i radny Marek Dyrkacz dla ul. Kwiatowej w centrum. Na osiedlu Parkowym problemem okazało się wprowadzenie ruchu jednokierunkowego na ul. Witosa. – Praktycznie od zawsze odbywał się w dwóch kierunkach, nowa organizacja ruchu spotkała się z niezadowoleniem mieszkańców – wyjaśnia M. Hajnosz. Mieszkańcy skarżą się na niedogodności. Do miejsc, do których mieli do niedawna rzut beretem, teraz muszą docierać naokoło. – Mieszkańcy bloków na ul. Słowackiego 4, Witosa 2, Witosa 4 oraz Witosa 6 mieli do garaży dosłownie 120 – 150 metrów, a teraz, gdy muszą jechać przez całą, a teraz muszą jechać przez całą Witosa, Parkową i ul. Węgierską, to ta odległość się zwiększyła do jednego kilometra – podaje przykład M. Hajnosz. Co więcej, mieszkańcy nie potrafią zrozumieć, po co w ogóle „mieszano” w organizacji ruchu. 
– Osiedle funkcjonuje od 1985 roku, ja osobiście w moim bloku mieszkam 31 lat i nigdy nie było tu żadnego zdarzenia typu stłuczka, wypadku. Tu się nigdy nic nikomu nie stało, nie został potrącony żaden rowerzysta, żaden pieszy – przekonuje M. Hajnosz.
 

Burmistrz widzi to inaczej

Nieco inaczej na sprawę patrzy burmistrz Kańczugi Andrzej Żygadło. Przede wszystkim twierdzi, że nowa organizacja ruchu nie jest wynikiem „widzimisię” władz miasta. – W 2018 roku podjęta została decyzja o aktualizacji projektów organizacji ruchu na terenie miasta i gminy Kańczuga. Aktualne natężenie ruchu, troska o bezpieczeństwo w poruszaniu się na drogach, opinie i sugestie użytkowników ruchu drogowego spowodowały, iż w 2019 roku rozpoczęto prace nad aktualizacjami. Organizacja ruchu musi być dostosowana do wymogów bezpieczeństwa, musi być zgodna z przepisami prawa i odpowiadać na zapotrzebowanie wszystkich użytkowników drogi, w tym również mieszkańców, stąd też po szeregu ustaleń i uzgodnień oraz po zatwierdzeniu poprawności i zasadności nowej organizacji ruchu przez Starostwo Powiatowe w Przeworsku wprowadziliśmy strefy zamieszkania, ulice jednokierunkowe – zauważa burmistrz. 

Wyjaśnia też zamysł planistyczny: priorytetem miało być takie ułożenie ruchu, by możliwie najbezpieczniejszym było przywożenie i odbieranie dzieci ze zlokalizowanego na osiedlu przedszkola i żłobka. Wprowadzenie strefy zamieszkania i ograniczenie prędkości do 20 km na godzinę miało też ułatwić poruszania się po tej części miasta osób starszych i dzieci. Dziwi go natomiast zarzut o to, że mieszkańcy osiedla nie wiedzieli o planowanych zmianach . – Wszystko było konsultowane, były pisma rozsyłane, ale nie wszyscy chyba te pisma odczytali, były więc milczące zgody, pojawiały się wnioski, ale bardzo skąpe. Nikomu na tym nie zależało, natomiast po wprowadzeniu zmian zebrała się pewna grupa, która ewidentnie podchwytuje tematy, a nie widzi rozwiązań – przekonuje burmistrz. Zresztą nawet skalę protestu widzi inaczej. 

– Część jest za, część przeciw, czy są to równe połowy, czy któraś część jest większa, to trudno ocenić, bo jeżeli będziemy mówić na temat osiedla Parkowego, gdzie wprowadzona jest jednokierunkowa, to wpisało się bodajże 242 osoby, a wszystkich mieszkańców jest 742. Różnica jest o 500, więc po odliczeniu dzieci można powiedzieć, że jest pół na pół – wyjaśnia swoje stanowisko A. Żygadło, który jednocześnie przekonuje, że ruch jednokierunkowy wprowadzony jest na stosunkowo krótkiej ulicy, a to co mieszkańcy stracili na objazdach, odzyskują w postaci zwiększonego bezpieczeństwa.

 

Dajmy sobie czas

Na razie nie wygląda na to, by strony doszły do porozumienia. Przedstawiciele kańczudzkiego magistratu spotkali się z mieszkańcami, ale zaproponowane ustępstwa nikogo nie zadowoliły. Wiele wskazuje na to, że konflikt może się zaognić, choć obie strony deklarują otwartość i chęć współpracy. Póki co, wiążące, a być może najbardziej kompromisowe, wydaje się jednak stanowisko A. Żygadły. – Dajmy czas, żeby to zafunkcjonowało – apeluje. – Jeszcze jest za wcześnie, by się można było o tej sprawie tak kategorycznie wypowiadać – tonuje nastroje
pck
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama