Choć nowa organizacja ruchu w Kańczudze nie obowiązuje jeszcze pełnego miesiąca mieszkańcy trzech osiedli mają jej dość i postulują o przywrócenie starych rozwiązań. Burmistrz Kańczugi do zgłoszonych protestów podchodzi z rezerwą, apeluje, by dać nowej organizacji ruchu czas.
– 20 sierpnia zostały zamontowane nowe znaki, jeszcze przed właściwym wprowadzeniem stałej organizacji ruchu. Zaraz tego samego dnia miałem około 30 interwencji w tej sprawie – opowiada Mirosław Hajnosz Przewodniczący Zarządu Osiedla Parkowe w Kańczudze. – Pytano, jak to się stało, że ta organizacja została wprowadzona, bo[paywall] nikt z mieszkańców o tym nie wiedział, nikt o tym nie mówił na żadnym zebraniu. Postanowiłem obejść dom w dom i na tej podstawie udało mi się pozyskać 242 podpisy mieszkańców – dodaje.
Przewodniczący Hajnosz, jako jeden z pierwszych, przedłożył w tutejszym urzędzie miasta i gminy dokument podpisany przez wspomniane 242 osoby, nawołujący do przywrócenia dawnych rozwiązań komunikacyjnych. Obok niego z pismami podobnej treści wystąpili radna Anna Siewierska dla ulic na osiedlu Armii Krajowej i radny Marek Dyrkacz dla ul. Kwiatowej w centrum. Na osiedlu Parkowym problemem okazało się wprowadzenie ruchu jednokierunkowego na ul. Witosa. – Praktycznie od zawsze odbywał się w dwóch kierunkach, nowa organizacja ruchu spotkała się z niezadowoleniem mieszkańców – wyjaśnia M. Hajnosz. Mieszkańcy skarżą się na niedogodności. Do miejsc, do których mieli do niedawna rzut beretem, teraz muszą docierać naokoło. – Mieszkańcy bloków na ul. Słowackiego 4, Witosa 2, Witosa 4 oraz Witosa 6 mieli do garaży dosłownie 120 – 150 metrów, a teraz, gdy muszą jechać przez całą, a teraz muszą jechać przez całą Witosa, Parkową i ul. Węgierską, to ta odległość się zwiększyła do jednego kilometra – podaje przykład M. Hajnosz. Co więcej, mieszkańcy nie potrafią zrozumieć, po co w ogóle „mieszano” w organizacji ruchu.
– Osiedle funkcjonuje od 1985 roku, ja osobiście w moim bloku mieszkam 31 lat i nigdy nie było tu żadnego zdarzenia typu stłuczka, wypadku. Tu się nigdy nic nikomu nie stało, nie został potrącony żaden rowerzysta, żaden pieszy – przekonuje M. Hajnosz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze