Żniwa rzepakowe praktycznie zakończone. Trwa zbiór zbóż. Przed punktami skupu tworzą się kolejki. Jednak nie wszystkie są czynne. Część zapowiada, że w tym tygodniu skup rozpocznie. Cena rzepaku niezła, ale zbiory są nie najlepsze. Pszenica się udała. Za to cena zbyt rewelacyjna nie jest.
Pod koniec ubiegłego tygodnia za tonę rzepaku płacono 1670 zł brutto. Skup pszenicy ruszył w ubiegłym tygodniu. Za tonę płacono 535 – 525 zł i cena z dnia na dzień spadała. Mimo to chętnych do odstawienia zboża nie brakowało. – Nie mam możliwości zmagazynowania. Muszę sprzedać zaraz po wymłóceniu – tłumaczył stojący w kolejce do punktu skupu w Pawłosiowie mężczyzna. Przywiózł dwie przyczepy zboża. Większość z oczekujących była w podobnej sytuacji.
– Rzepak kupowany był w dość wysokich cenach, ale[paywall] urodzaj był słaby. Rośliny ucierpiały przy wschodach. Pogoda dokuczała również później. Wielu rolników zaorało pola obsiane rzepakiem. Lepiej plonujące odmiany hybrydowe nie są tak odporne, jak te uprawiane dawniej – ocenia Janina Fus z firmy w Kidałowicach zajmującej się m.in. skupem i przetwórstwem rzepaku.

fot.Roman Kijanka
By sprzedać pszenicę, trzeba spędzić w kolejce co najmniej kilka godzin.
– Punktów skupu zbóż w naszym regionie jest coraz więcej. We wszystkich ceny są porównywalne i wszędzie można usłyszeć podobne narzekania rolników. Zdarzają się jednak bardziej optymistyczne zdania. – W rolnictwie jest tak, że rok płaci, rok traci, a siać trzeba zawsze – podsumowują.
Te rośliny przeważają w naszym regionie. Żniwa zbożowe w pełni. Za kilka miesięcy rozpoczną się zbiory kukurydzy i najpewniej sytuacja ze skupem się powtórzy. – Wzrasta zainteresowanie tą rośliną. Wielu rolników już ją sieje. Po części wymuszają to przepisy unijne wymagające stosowania płodozmianu – potwierdza J. Fus. Soja jako roślina motylkowa wiąże zawarty w powietrzu azot naturalnie nawożąc glebę. – Soja zostawia po sobie ziemię jak w doniczce. Po kukurydzy mamy glebę jak na autostradzie, ona wszystko z niej wyciągnie – mówi J. Fus. Zapewnia, że posiana po soi pszenica daje o wiele lepsze zbiory, a problemu ze sprzedażą nasion nie ma. Na dodatek wystarczy tylko raz ją opryskać by pozbyć się chwastów i szkodników. Nie ma też problemu z nabyciem materiału siewnego, a uprawiana w naszym regionie jest czysta, bez GMO. Roślina daje plon około 3 – 3,5 ton z hektara. Zbiór wypada we wrześniu.
– Soja to przyszłość dla podkarpackiego rolnictwa. Doskonała alternatywa dla rzepaku. Wpisuje się w wymagania unijne i poprawia glebę – ocenia J. Fus. W jej gospodarstwie soja rośnie na 15 hektarach. Uprawiana jest od trzech lat i już na stałe weszła do profilu produkcji.

fot.Roman Kijanka
Oczekiwanie urozmaicają sobie rozmowami. Głównie o rolnictwie, polityce i bieżących sprawach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze