Kasia i Jaś w dniu wesela.
Rodzice targowali się zawzięcie, w efekcie ojciec Jasia stracił dwie morgi pola z lasem i połowę swoich kur. Rodzice Kasi stracili zaś kilka flaszek samogonu i ukochaną córkę.
W barwnym korowodzie za furmankami z parą młodą i dróżkami goście przeszli do domu weselnego („Błękitny San”).
Każda z przybyłych wsi miała szansę, żeby się zaprezentować, były więc lokalne przyśpiewki i tańce.