30/07/2025 | Autor: Życie Podkarpackie | źródło: zycie.pl
Na ulicy Mniszej w Przemyślu, znak drogowy B-36 wzbudził wiele kontrowersji. Początkowo informował o zakazie zatrzymywania się na całym chodniku, jednak po przeniesieniu kilka metrów dalej, jego interpretacja stała się niejednoznaczna. Mimo nieprawidłowego usytuowania, straż miejska uparcie nakładała mandaty. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu, gdzie kierowca, niezłomny w swoich argumentach, walczył o swoje prawa. Dzięki dokładnym wyliczeniom i dokumentacji, udało mu się zwrócić uwagę na błędy w interpretacji znaku drogowego oraz absurdalne koszty związane z próbami naprawy sytuacji.
ze zbiorów własnych