Niby w tej sprawie wszystko jest jasne. Kierowca stanął na pozornie zabronionym miejscu, otrzymał od interweniującego strażnika miejskiego 100-złotowym mandat. Powinien skulić uszy, uiścić karę i byłoby po sprawie. Ale nie dla Andrzej Narajewskiego z Krasic pod Przemyślem, który uważa, iż 100-złotowa kara była niesłuszna i od wielu miesięcy walczy o swoje przed sądami. Najpierw rejonowym w Przemyślu, teraz rejonowym w Rzeszowie, dokąd sprawa trafiła.
Był 25 czerwca 2024 r. Podjechał na ulicę Mniszą, aby wysadzić na chwilę córkę, zaparkował na chodniku na wysokości kamienicy nr 8. Nie był jedyny, bo na tym samym chodniku stało kilka samochodów. Za jakiś czas pojawił się patrol straży miejskiej. I się zaczęło...
– Jeden z funkcjonariuszy nałożył na mnie mandat karny w kwocie 100 złotych za – w jego mniemaniu – naruszenie zakazu zatrzymywania się, a wyrażonego znakiem B-36 z tabliczką T-24. Po niezrozumiałym dla mnie przedstawieniu się, zażądał ode mnie okazania prawa jazdy, bez podania faktycznej podstawy kontroli, a na moje wątpliwości w tym względzie wskazał na znajdujący się nieopodal, na łuku ulicy, znak drogowy. Oświadczyłem wówczas, że znak jest nieprawidłowo usytuowany, umieszczony w sposób mylący, oddalony od krawędzi jezdni w sposób prawnie niedopuszczalny i wskazujący, że dotyczy innego obszaru, czyli okolicy wjazdu na teren prywatny Wspólnoty Mieszkaniowej Mnisza 8, o czym informuje umieszczona tablica
Reklama
– opowiedział A. Narajewski.
– Przy samym zaś znaku B-36, oddalonym od krawędzi jezdni o około cztery metry, na boksie z kontenerami na odpady komunalne umieszczona jest tablica z tożsamym znakiem B-36 oraz napisem „zakaz parkowania” i informacją poniżej: „droga serwisowa” oraz „pod rygorem wezwania straży miejskiej. Była także informacja z graficznym zakreśleniem odległości obowiązywania w formie użytych strzałek w obie strony i wymiarem odległości trzy metry
– dodał.
Sprawdziliśmy. Znak B-36, czyli zakaz zatrzymywania się na ul. Mniszej... nie wiadomo do jakiego obszaru czy terenu się odnosi. Kiedyś, kilka lat temu ulokowany był na kamienicy nr 8 i jasno stanowił, że zakaz zatrzymywania się dotyczy całego chodnika. Obecnie – kompletnie nie wiadomo dlaczego – został przeniesiony kilka metrów dalej i – dla mniej spostrzegawczych – może sugerować zakaz zatrzymywania się za... boksem z kontenerami na odpady komunalne. Nie był skierowany prostopadle tarczą do osi jezdni z możliwym odchyłem od pięciu do dziesięciu procent...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 76% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze