– Lepszej służby nie widzę. Zawsze chciałem pracować w drogówce i nie mam zamiaru tego zmieniać – mówi st. sierż. Krzysztof Portas z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu. W wojewódzkim etapie konkursu „Policjant Ruchu Drogowego 2017” zajął drugie miejsce. We wrześniu będzie reprezentował podkarpacką policję na szczeblu ogólnopolskim.
– Przygotowanie do konkursu kosztowało trochę pracy – przyznaje funkcjonariusz. – Ćwiczyłem strzelanie, udzielanie pierwszej pomocy medycznej, przypominałem sobie przepisy. Odświeżyłem sobie zagadnienia, z którymi policjant spotyka się w czasie służby, a tego jest sporo i z różnych zakresów – mówi K. Portas. W konkursie startował po raz drugi. W ubiegłym roku był trzeci. W tym był jednym z dwóch najlepszych w województwie. Obaj wystartują w finale krajowym.
Choć w konkursie uczestniczą policjanci zajmujący się na co dzień bezpieczeństwem na drogach, musieli się wykazać[paywall] wiedzą i umiejętnościami dotyczącymi nie tylko ruchu drogowego. Zmagali się w sześciu teoretycznych i praktycznych konkurencjach. Kierowali ruchem, co na większych skrzyżowaniach nie jest takie proste, jak można byłoby sądzić, strzelali, musieli wykazać się znajomością przepisów ruchu drogowego, ale też kodeksu wykroczeń i karnego. Sprawdzano ich przygotowanie do udzielania pierwszej pomocy, w tym znajomość przeprowadzenia skutecznej reanimacji. Musieli pokazać, że są dobrzy w wykonywaniu wszystkich zadań, nie tylko tych związanych z ruchem na drogach. K. Portas okazał się jednym z najlepszych.
Od kwietnia do września, a jak jest dobra pogoda to i dłużej, st. sierż. Krzysztofa Portasa spotkamy na drogach powiatu jarosławskiego w patrolu motocyklowym. Zimą przemierza je radiowozem. – Wykonujemy te same zadania, co policjanci w radiowozach. Na motocyklach jesteśmy bardziej mobilni. Możemy szybciej zareagować. Lubię taką służbę. Nawet, jak pogoda nie dopisuje – mówi funkcjonariusz.
– Reagujemy na wszystkie wykroczenia. Również te niezwiązane z ruchem drogowym. Jesteśmy postrzegani przez pryzmat przekroczenia dopuszczalnej prędkości, bo to najczęściej ujawniane wykroczenia, ale naszym zadaniem jest czuwać nad porządkiem i bezpieczeństwem w całym zakresie – dodaje. Funkcjonariusze w białych czapkach kojarzeni są z mandatami i punktami karnymi za szybką jazdę, ale jak mówi K. Portas dla wielu kierowców jest to najlepsza motywacja do zdjęcia nogi z gazu.
– Wypadki, szczególnie ciężkie, pozostają w pamięci. Jesteśmy zwykłymi ludźmi i tak jak wszyscy przeżywamy tragedie. Czasem trudno pogodzić się z dramatem, ale musimy wykonać swoje zadania. Stłumić emocje. Choć czasem to trudne. Zdarzają się też przyjemniejsze chwile, jednak je szybciej się zapomina. Służba w ruchu drogowym daje mi satysfakcję, choćby dlatego, że nasza obecność zmniejsza ilość ludzkich tragedii – mówi policjant.
– Każdy dzień inny. Każda kontrola inna. Nie wiem, do kogo podchodzę. Jak się zachowa. Czy będzie miły, spokojny. Czy wprost przeciwnie i zamiast normalnie poddać się kontroli obrzuci mnie wyzwiskami. Wykonuję swoje zadania najlepiej jak potrafię. Muszę być czujny i ostrożny. Na szczęście znacznie mniej jest ludzi pretensjonalnych, aroganckich, czy nie potrafiących przyjąć swojej winy. Większość to spokojni kierowcy. Rozumiem ich, że nie cieszą się z przyjęcia mandatu, ale oni też rozumieją mnie – mówi K. Portas.
Komendant Powiatowy Policji w Jarosławiu mł. insp. Henryk Moskwa gratulował st. sierż. K. Portasowi zajęcia wysokiego miejsca w wojewódzkim etapie konkursu „Policjant Ruchu Drogowego 2017” i życzył sukcesów na szczeblu ogólnopolskim. My też gratulujemy i liczymy, że funkcjonariusz „naszej” drogówki godnie zaprezentuje region.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Redkturki czytać przed publikacjo!Zawsze chciałem pracować w drogówce i nie mam zamiaru to zmieniać...I za czytanie takich wypocin stylistycznych każecie sobie jeszcze płacić.Żenada.
A ja zawsze chciałem pojechać drugi raz do Chin .....pierwszy raz tez chciałem
Redkturki czytać przed publikacjo!Zawsze chciałem pracować w drogówce i nie mam zamiaru to zmieniać...I za czytanie takich wypocin stylistycznych każecie sobie jeszcze płacić.Żenada.
Polonistka sie znalazła.
haha padnę