W sobotę wieczorem w Betlejem, małym przysiółku Rudołowic, zebrała się spora grupa ludzi. Czekali na kolędników, którzy od kilkunastu lat przychodzą, by podzielić się dobrą nowiną, złożyć życzenia i przy dźwiękach kolęd wprowadzić w świąteczny czas. Maria z Dzieciątkiem na ręku, Józef, Trzej Królowie, Śmierć, Diabeł z resztą kolędniczych postaci prowadzeni przez Jacka Hołuba, wcielającego się w rolę Osła, wyszli z ciemności, przynosząc magiczny nastrój Świąt Narodzenia Pańskiego.
Trudno nie ulec urokowi miejsca, nie poczuć radości, wzajemnego zrozumienia i chęci bycia razem w szczególnym dniu, w którym gasną spory, a wszystkich łączą przesłania płynące z tej samej religii. W Betlejem świętują wcześniej, ale nie o czas tu chodzi, a o przeżycia, które spotkaniu towarzyszą. Leżący w szczerym polu przysiółek o biblijnej nazwie staje się miejscem, w którym choć przez chwilę spełniają się oczekiwania. Zebrani podchodzą do siebie z ufnością i nadzieją, jaką przynosi przychodzące na świat dzieciątko[paywall].
Przez lata nikt o Betlejem nie wspominał. Początki przysiółka sięgają 1939 r. Wtedy na polach obok Rudołowic osadnicy z Jodłówki wybudowali szopę w miejscu, gdzie mieli zamiar rozpocząć nowe życie. Do tego skromnego, widniejącego za wsią siedliska przylgnęła nazwa Betlejem. Dziś to kilka domów, które w 1999 r. po raz pierwszy odwiedziła grupa jarosławskich przewodników i ludzi z nimi związanych prowadzona przez Jacka Hołuba, przewodnika i ratownika górskiego. Od tego czasu przychodzą corocznie, przemierzając pieszo kilometry bezdroży. Orszak wychodzi z Jarosławia. Kieruje się w stronę Cieszacina. Potem przez Zmyślówkę do Betlejem. Gdy kilkudziesięcioosobowa grupa przebrana w kolędnicze stroje przedziera się przez pola, w przysiółku przy wcześniej przygotowanej szopce zbierają się ludzie. Płonie ognisko. Jedni kolędują. Inni przygotowują ciepły posiłek.
Wyłaniające się z ciemności światełka, kolorowe stroje i gwar kolędników kończy oczekiwanie. Na przekór biblijnym podaniom niosąca nowo narodzone dzieciątko Maria z Józefem i towarzyszący im orszak przyjmowani są z radością i goszczeni. Spotkanie rozpoczyna się od kolędy. Potem odczytywany jest fragment Pisma Świętego. Zebrani dzielą się opłatkiem i przekazują Betlejemskie Światło Pokoju.
Nad organizacją betlejemskiej wigilii czuwają panie z miejscowego koła gospodyń oraz Stowarzyszenie Miłośników Historii i Tradycji Rudołowic z Mariuszem Baranem, szefem stowarzyszenia i dyrektorem Szkoły Podstawowej w Rudołowicach. W przygotowanie spotkania włączają się wszyscy uczestnicy, a na orszak od lat czekają najstarsi mieszkańcy przysiółka. W tym roku w Betlejem było sporo ludzi. Trudno powiedzieć, czy były ich dziesiątki, czy setki, bo wielu kryło się w ciemności. Były zorganizowane grupy m.in. z Przemyśla i Markowej. Przy kolędach i dźwiękach akordeonów wysłali w świat nadzieję, jaką przyniósł Jezus ponad dwa tysiące lat wcześniej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze