Reklama

Szlakiem przemyskich niedźwiadków: Od szeregowca do generała. Rozmowa z Dominikiem Traczem, generałem dywizji rezerwy Straży Granicznej

19/12/2024 16:36

Materiał przygotowany dla prasy.

Panie Generale, przeszedł Pan wszystkie szczeble służby w Straży Granicznej. Od kontrolera na granicy po generała dywizji i funkcję komendanta głównego SG. Zna  Pan tę formację od podszewki. Na ile początki formacji sięgające roku 1990 można porównać z aktualnym stanem Straży Granicznej?

– Służyłem na kilku granicach . Przeszedłem drogę od szeregowego do generała dywizji. Więcej stopni w Straży Granicznej nie ma. Więc tak, trochę tę formację znam. Awanse przychodziły wraz ze zdobywanym doświadczeniem i upływem kolejnych lat w służbie. W 1990, kiedy powstawała SG, ukończyłem szkołę oficerską i zacząłem służbę właśnie w tej, nowo utworzonej  formacji. SG w 1990 nadal ochraniała tylko tzw. zieloną granicę i dokonywała kontroli w przejściach granicznych. Dzisiaj dla nikogo nie jest zaskoczeniem, że funkcjonariusze SG pełnią służbę na granicy, ale i w Rzeszowie, Katowicach, Warszawie. W różnych zakątkach Polski, ale też poza granicami kraju. Aktualna Straż Graniczna? Pracę dyplomową pisałem w Gdańsku. Marynarze zawsze powtarzali mi: by poruszać się bezpiecznie po okręcie, musisz mieć co najmniej trzy punkty podparcia. Dzisiejsza Straż Graniczna ochraniając granicę Polski i bezpieczeństwo UE, swoją strategię także opiera na trzech  głównych zadaniach. Kontroli granic (kontrola paszportowa w przejściach  granicznych i ochronie zielonej granicy), kontrola  działaniach operacyjno-śledczych i wreszcie  przeciwdziałaniu nielegalnej migracji. Taką formacją teraz jesteśmy. Nowym doświadczeniem i wyzwaniem dla SG było wejście Polski do UE w 2004 i Strefy Schengen w 2007, czyli włączenie formacji do europejskiego systemu zarządzania granicami zewnętrznymi UE i Schengen, a więc głównie wschodnią granicą RP. Dodam jeszcze wspólną z Ukrainą organizację ME w 2012. Myślę, że dzięki tym doświadczeniom dobrze poradziliśmy sobie z sytuacją na granicy i milionami uchodźców po wybuchu wojny w Ukrainie. We wszystkich wymienionych przeze mnie procesach reorganizujących SG nie tylko uczestniczyłem, ale miałem szczęście je kształtować. A od strony wyposażenia i środków, jakimi dysponuje aktualnie SG, nie ma sensu nawet porównywać do roku 1990. To dwa różne światy, także mentalnie.

Mówiąc o SG, ciągle używa Pan mówiąc o SG określenia „my”. Od kiedy jest Pan w rezerwie?

– Od 2017. Mówię „my”, bo ciągle identyfikuję się z firmą i tak już mi zostanie  … Ponadto do 63. roku życia będę w rezerwie i mogę być w każdej chwili powołany do służby.  

Reklama

Mundur w polskiej tradycji ma szczególne znaczenie. Czy zdaniem Pana generała takie pojęcia, jak: wolność jednostki, narodu, społeczeństwa, honor, poświęcenie, uczciwa służba mają jeszcze znaczenie? Co Pana zdaniem jest ważniejsze dla młodego człowieka, decydującego się na założenie munduru. Aksjologia, czy profesjonalne przygotowanie, dzięki któremu żołnierz, funkcjonariusz sprosta bardzo trudnej służbie, a w ekstremalnych warunkach ocali swoje i życie innych i własne?

– Każdy młody mężczyzna i kobieta, żołnierz, policjantka, strażak, strażnik graniczny, wszyscy mamy własną świadomość tego, po co mundur zakładamy. Mógłbym mówić o innych, ale to byłoby zgadywanie. Powiem o swoich motywacjach. Na początku był pragmatyzm. Pochodzę z licznej rodziny. Rodzice nie byli w stanie wziąć na siebie kosztów mojego studiowania. Szkoła oficerska stwarzała szansę na stabilny zawód. Ale po założeniu munduru szybko przyszła refleksja, że ludzie mi i temu mundurowi, który nosiłem, zaufali, zawierzyli  że mogą czuć się przy mnie bezpiecznie,. że jak będzie taka potrzeba, nawet nie rozkaz, poświęcę się dla drugiego człowieka.     

Dla bardzo wielu młodych ludzi, mieszkających w takich miejscowościach jak Przemyśl, czyli przygranicznych służba w Straży Granicznej jest celem zawodowych, a czasem i rodzinnych marzeń. Kuszą ich dobre zarobki, raczej klarowna ścieżka kariery, prestiż w otoczeniu, trudy służby rekompensują sobie perspektywą szybkiego przejścia na emeryturę, gwarantującą życie na godnym poziomie finansowym. Gdyby Pan spotkał tegorocznego rekruta SG, co by mu Pan powiedział?

– Żeby zdawał sobie sprawę, że jest człowiekiem, któremu państwo polskie zaufało i ma szansę, jak to w służbie, z jednej strony zyskać przywileje, ale z drugiej być gotowym na to, że ktoś będzie od niego oczekiwał więcej, niż chciałby czasami dać. Nie będzie wielu, wolnych świąt i czasu dla najbliższych . Jestem także wykładowcą i  z racji moich zajęć często rozmawiam z młodymi ludźmi i uczulam ich, aby nie patrzyli tylko i wyłącznie na emeryturę i zarobki, bo to nie praca, tylko służba i że będzie trudno i nie każdy da sobie z tym radę. Ale warto i kiedyś na pewno zrozumie dlaczego.

Reklama

Za naszą wschodnia granicą od dwóch lat toczy się wojna. Mamy za sobą bezprecedensowe doświadczenie exodusu uchodźczego., Jak w Pana ocenie wywiązał się ze swoich zadań BiOSG?


– Trudno generałowi będącemu w rezerwie tak arbitralnie oceniać formację. Na sytuację na granicy po wybuchu wojny zarówno BiOSG, jak i całe państwo musiało reagować dynamicznie. Każdy oddział, nie tylko bieszczadzki, zrobił wg według mnie wszystko optymalnie w miarę posiadanych możliwości.  A że w tzw. TESCO jako wolontariusz byłem od pierwszych dni wojny, mogę z dumą powiedzieć, że Polska i Polacy znaleźli sposób, jak improwizując organizacyjnie, poradzić sobie z napływem tysięcy cudzoziemców. Mówię o tym na wszystkich krajowych i zagranicznych spotkaniach.

Reklama

Jakie są w Pana ocenie aktualnie najpoważniejsze zagrożenia, jeżeli myślimy o zabezpieczeniu wschodniej granicy Polski, a tym samym Unii Europejskiej?

– Europa, Unia Europejska, Schengen – to ponad 420 milionów ludzi, 50 tys. km granic zewnętrznych. Na kilku z nich bardzo dużo się dzieje. Głównie na ochranianym odcinku granicy z Rosją, Ukrainą i Białorusią. SG jest jedną z wielu służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Ma swoje zadania ochronne , o których mówiłem, a od obrony państwa w sensie militarnym jest wojsko.  Państwo, a w tym obie formacje, muszą jeszcze intensywniej niż dotychczas współdziałać i pilnie dopracować proces przechodzenia od ochrony i działań w zakresie  migracji, co należy do MSWiA, do obrony granicy państwa, co jest w kompetencji MON, a to jest wyzwanie na wiele lat.  

W latach 1986 – 1990 studia w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu. W 2000 ukończona politologia na Uniwersytecie Wrocławskim. Od 2005 do 2007 zastępca komendanta Lubuskiego Oddziału SG. Od października 2007 roku komendant Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu. 12 maja 2011 awans na stopień generała brygady Straży Granicznej. Od 11 kwietnia 2012 do 31 grudnia komendant główny Straży Granicznej. 9 maja 2014 awans na stopień generała dywizji Straży Granicznej. W 2017 przejście do rezerwy. Kariera nie tylko modelowa, ale i błyskotliwa. Podobno każdy żołnierz nosi w plecaku buławę. Zgadza się Pan z taką opinią?

– Nie wiem, kto tam jeszcze nosi plecak (śmiech), a co dopiero mówić o buławie. Kariery generalskiej nie da się zaplanować. Do pułkownika to jeszcze jakoś można przewidzieć. Do generalskiej gwiazdki, a wiem co mówię, trzeba mieć jeszcze trochę żołnierskiego szczęścia.

Reklama

Co zadecydowało?

–  O moich gwiazdkach generalskich, szczególnie o tej pierwszej, zdecydowało doświadczenie zebrane na granicach, ale bezspornie najważniejsze było Podkarpacie, praca  służba w BiOSG i przygotowania do Euro 2012.
Współdziałanie z innymi służbami krajowymi i zagranicznymi, reforma Straży Granicznej, czyli zdecydowanie wzmocnienie granicy wschodniej i to szczęście, o którym mówiłem, dały mi tą drugą gwiazdkę, o jakiej nawet nie marzyłem.

Proszę wymienić trzy najważniejsze cechy, jakie powinien mieć dowódca, a więc osoba, która w ekstremalnych warunkach odpowiada za wykonanie zadania i  za życie podwładnych.

– Po pierwsze autorytet, analityczną zimną ocenę sytuacji i gotowość do podejmowania decyzji. Po drugie: świadomość tego, że decyzja musi zapaść i może wymagać poświęcenia nie tylko sprzętu, ale i podwładnych, a trzecia to przekonanie, że zawsze coś można zrobić lepiej, bo okoliczności stale się zmieniają.

Reklama

W jednym z udzielonych przez Pana wywiadów powiedział Pan takie zdanie: – Ja ważny już byłem, mam z czego żyć, mam doświadczenie. Jestem na emeryturze. Mam jeszcze potencjał, który można wykorzystać. Powiedział to Pan w kontekście minionych wyborów samorządowych, w których startował Pan na stanowisko wójta Gminy Wiejskiej Przemyśl. Wykłada Pan na dwóch uczelniach. Skąd Pan czerpie tyle energii?

– Nic się nie zmieniło. Podtrzymuję: ważny już byłem. Być może zabrzmi to patetycznie: kocham Polskę i wiem, że jeszcze wiele chciałbym Jej z siebie dać. Stąd moje poszukiwania nowych wyzwań. Wójtem nie zostałem, chyba za mało miałem czasu na kampanię, ale sekunduję obecnemu wójtowi i mieszkańcom,  no bo potencjał jest. Służba w tylu miejscach i na tylu stanowiskach, nauczyła mnie wielu rzeczy, ale jedną  uważam za najważniejszą: to umiejętności porozumienia i szukania mądrych kompromisów, czyli takich, które są do zaakceptowania przez obie wszystkie strony. A energię, optymizm, wiarę i chęć do działania wyniosłem z domu i dostawałem ją często od ludzi, których spotkałem w życiu.       

 

Reklama

Do wielu swoich aktywności włączył Pan również uczestnictwo w przemyskim Stowarzyszeniu Melonik, zajmującym się szeroko pojętą promocją Przemyśla i regionu. Przed wejściem na Wzgórze Zamkowe stoi Miś Generał Dominik Tracz. To potwierdza opinię Pana kolegów ze stowarzyszenia, że ma pan Pan do siebie dystans, poczucie humoru, jest osobą bardzo towarzyską? Zgadza się Pan z tą opinią?

– Taaak... Skoro tak mówią… (śmiech).

Gdy umawialiśmy się telefonicznie na rozmowę, musiał ją Pan na chwilę przerwać, ponieważ był Pan na spacerze aż z czterema, dokazującymi psami. Psiaki to pasja, hobby, chęć pomocy?

– Wszystkie trzy powody razem. Dwa z nich to także psiaki ze schroniska. Żona szefuje w schronisku dla bezdomnych zwierząt i bardzo skutecznie mnie tym swoim poświęceniem zaraziła. Wiem, ile radości potrafi dawać takie pomaganie tym razem bezdomnym, często porzucanym zwierzętom.

Reklama

O czym marzy generał w stanie spoczynku Dominik Tracz?

– Gdyby mówić o  karierze, to jestem spełniony. Rodzinnie i zdrowotnie też mam dużo szczęścia. Byłem w wielu miejscach na świecie , w których trwają lub trwały konflikty. Widziałem dramaty i tragedie ludzi z bliska. Dlatego marzę o tym, abyśmy w Polsce WSZYSCY wstawali codziennie ze świadomością, że żyjemy w swoim – ani lepszym, ani gorszym kraju i że jesteśmy u siebie.    

Kim chciałby Pan być, gdyby nie był Pan tym, kim jest?

– Kiedyś myślałem, że moim celem życiowym jest zawód prawnika. Ale okazało się, że wolę działać, niż analizować kazusy. Miałem też być pilotem, ale wyrostek zadecydował za mnie. Związałem życie z mundurem i służyłem w nim przeszło ponad 30 lat .Tak więc... nie zmieniłbym tej swojej drogi.

Reklama

Rozmawiał
Artur Wilgucki  
    


Gen. dyw. rez. SG Dominik Tracz – Komendant Główny Straży Granicznej 2012-2015, w formacji od chwili jej powołania,
tj. od 1991 roku. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej we Wrocławiu. Magister politologii Uniwersytetu Wrocławskiego,
a także absolwent podyplomowych studiów w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi (Uniwersytet w Rzeszowie).
Uczestniczył w licznych stażach i kursach międzynarodowych w USA, Niemczech, Francji, Turcji. Przeszedł wszystkie szczeble
hierarchii kariery zawodowej w Straży Granicznej, służbę pełnił w pionie granicznym, operacyjno-śledczym i cudzoziemskim
oraz w trzech Oddziałach SG: Łużyckim, Lubuskimi Bieszczadzkim. Jako Komendant Główny podjął pracę nad reformą
struktur całej formacji i procesem przekształceń Straży Granicznej w wiodącą służbę graniczno-migracyjną, uzgodnił
zasady współdziałania z nowymi strukturami dowódczymi w Siłach Zbrojnych RP. Aktualnie ekspert Fundacji STRATPOINTS
w Warszawie. Wykładowca w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego i migracji w PANS w Przemyślu oraz WSPiA
w Rzeszowie. W kadencji 2024 – 2028 członek Senatu PANS w Przemyślu.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/12/2024 16:36
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama