Reklama

– Kwestia życia i śmierci córki rozegrała się w ciągu kilkunastu godzin

23/01/2015 10:23

Edyta i Krzysztof Ryznarowie walczą o zdrowie 6-letniej córki Patrycji.

Patrycja rozwijała się prawidłowo, była okazem zdrowia. Aż pewnego dnia, w 9. miesiącu życia, zaczęła gwałtownie wymiotować. Pierwsze wyniki badań nic nie wykazały, ale lekarze zdecydowali się na zrobienie USG głowy. Okazało się, że jest tam guz o wielkości 6,5 cm, który spowodował wodogłowie. – Gdy trzy miesiące wcześniej robiliśmy USG głowy, było wszystko w porządku. Guz urósł w tym czasie – mówi pani Edyta.

Błyskawicznie trafili do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. – Jej stan wizualny był bardzo dobry, przywitano nas dość chłodno, uspokajano, żeby nie robić paniki. Okazało się, że była to ostatnia chwila, kiedy mogliśmy tam trafić. Kwestia życia i śmierci córki rozegrała się w ciągu kilkunastu godzin – relacjonuje mama dziewczynki. 

Reklama

Nie poddali się

Choć diagnozy były niekorzystne, rodzice się nie poddali. Najpierw walczyli o jej życie, teraz starają się przywrócić jej jak największą sprawność. Wiedzą, że guz to bomba z opóźnionym zapłonem, ale nie tracą nadziei. Aby zapewnić córce jak najlepszą opiekę i rehabilitację, pan Krzysztof zrezygnował z pracy. – Patrycja jest bardzo dzielna. Nigdy się na nic nie skarży, nigdy nie mówi, że ją coś boli, choć dobrze wiemy, że to wszystko jest bolesne – mówią rodzice.

Choroba dziecka zweryfikowała wiele spraw w życiu Ryznarów, ich przyjaźnie oraz własne małżeństwo. – Zawsze znajdowali się ludzie, którzy pomagali – mówi pani Edyta. – Choroba dziecka jest bardzo ciężka dla trwałości rodziny. Bardzo często ludzie nie są w stanie sobie z tym poradzić. Ja się bardzo cieszę, że nam się udało – dodaje. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama