– Mieszkamy w bloku zewnętrznym. Już żyjemy w ciągłym hałasie i oparach z myjni samochodowej. Parking w miejscu drzew to spotęguje. Ten kawałek zieleni choć trochę chroni. Nie chcemy zmian – protestowali mieszkańcy bloku nr 12 na os. Pułaskiego w Jarosławiu. – Żadne decyzje nie zapadły. Jesteśmy tu, by rozmawiać – tłumaczył burmistrz Jarosławia. – Oczekujemy od pana trzymania sztamy z mieszkańcami, a nie rozmów – odpowiadali.
Z pomysłem zagospodarowania miejskiej działki leżącej przy ul. Konfederackiej tuż przy skrzyżowaniu z ul. Jana Pawła II wystąpili do burmistrza właściciele mieszczącej się w sąsiedztwie stacji paliw i myjni samochodowej. Na swojej działce budują hotel i chcieli m.in. powiększyć ilość miejsc parkingowych. Zamiar oprotestowali mieszkający w bloku położonym tuż przy planowanym parkingu. Choć postępowanie urzędnicze jeszcze nie ruszyło, mieszkańcy, obawiając się, że sprawa zostanie załatwiona poza plecami, rozpoczęli batalię o pozostawienie skrawka zieleni chroniącej częściowo ich blok przed hałasem i kurzem.
Po wstępnych rozmowach przedsiębiorców z Tomaszowa Lubelskiego z burmistrzem, a później także z prezesem jarosławskiej spółdzielni mieszkaniowej i ostrych protestach mieszkańców[paywall] zorganizowano w czwartek, 25 maja, spotkanie. Wzięły w nim udział wszystkie strony. Przedsiębiorcy próbowali przedstawić swój zamiar. Burmistrz starał się tłumaczyć. Prezes spółdzielni uspokajał i dążył, by dyskusja była rzeczowa, a mieszkańcy w pełnych emocji wypowiedziach zapowiadali, że nie ustąpią i na parking nie pozwolą. Spotkanie nie przyniosło żadnego rozstrzygnięcia, co najwyżej przekonanie, że protestujący zrobią co możliwe, by parking nie powstał.

fot.Roman Kijanka
W miejscu gdzie teraz rosną drzewa miałby powstać parking.
Między blokiem nr 12 a ulicą jest wąski kawałek miejskiego terenu. Od strony ul. Jana Pawła II stoi na nim pomnik poświęcony inwalidom wojennym, dalej rosną drzewa. Na części tej działki miałby powstać parking z kilkunastoma miejscami. Inwestorzy zapewniali, że ustawią również ławki, a nawet przygotują plac zabaw. – Około dwa miesiące temu wystąpiliśmy do burmistrza z koncepcją zagospodarowania działki miejskiej w sąsiedztwie pomnika. Chcieliśmy zrobić między innymi parkingi, które po jednej stronie będą dla mieszkańców. Druga strona po godzinie 18 do naszej dyspozycji. Taką propozycję mieliśmy. Rozmawiamy. Nie chcemy nic robić za plecami. Hotel wybudujemy. Do spółdzielczych działek nic nie mamy, ale zwrócimy się o działkę miejską. Jeśli nie będzie zgodny, uszanujemy to – zapewniali inwestorzy. – Każdy, kto ma zamiar coś w mieście zrobić, powinien być wysłuchany i jego propozycja rozpatrzona. Jeśli wpłynie wniosek, to przekażę go radzie miasta. Do niej należy decyzja. Nie do mnie – tłumaczył burmistrz Waldemar Paluch.
– Dajemy miejsca pracy. Płacimy podatki w Jarosławiu – próbował przekonywać inwestor. – My też płacimy, a pan niech sobie jedzie do Tomaszowa i tam zatrudnia, tam likwiduje bezrobocie – odpowiadali zebrani. – Niech pan się o nas tak nie troszczy. Zadbamy o siebie. Myjnia pracuje całą noc. Proszę przyjść do mnie i spróbować przespać noc, a parkingu nie potrzebujemy mówili.
– Po co mieszkańcom miejsca parkingowe do godziny 18. W południe parkingów nie potrzebujemy. Wtedy ludzie są w pracy. Hotelu już nie zatrzymamy, ale burmistrz mógłby wysłuchać głosu mieszkańców i nie składać projektu radzie miasta – proponował Czesław Staśkiewicz, prezes SM w Jarosławiu. – Jeśli burmistrz skieruje wniosek do rady miasta, to mam nadzieję, że większość radnych powie nie, przychylając się do państwa głosów – podejrzewał Jacek Hołub, radny miejski. – Oczekujecie ode mnie czegoś, czego zrobić nie mogę. Jeśli wpływa do mnie wniosek muszę go złożyć dalej. Nie mogę sam zdecydować – wyjaśniał W. Paluch, tłumacząc, że to RM jest organem decyzyjnym. – Nie jestem alfą i omegą. Rada zdecyduje. Słucham mieszkańców i radnych, a to, że panowie są z innej miejscowości i inwestują w Jarosławiu, nie może być argumentem przemawiającym na ich niekorzyść – dodawał.
– Na parking nie wyrażamy zgody – podkreślali mieszkańcy. – Gospodarz miasta powinien w pierwszym rzędzie brać pod uwagę interesy mieszkańców, a nie inwestorów – dodawali. Rozemocjonowani nie przyjmowali żadnych tłumaczeń, tylko ostro stwierdzali, że sprzeciwiają się zagospodarowaniu zielonej działki betonem. – Każdy ma prawo złożyć wniosek, a naszym obowiązkiem jest go rozpatrzyć. Rozmawiamy, bo państwa zdanie jest dla mnie bardzo ważne – podkreślał W. Paluch.
Na spotkaniu nie doszło do porozumienia. Przedsiębiorcy nie zrezygnowali ze złożenia wniosku o dzierżawę działki, a mieszkańcy pozostali przy sprzeciwie.

fot.Roman Kijanka
Hotel po drugiej stronie ulicy już powstaje. Mieszkańcy proponują, żeby rozburzyć widoczne po lewej stronie komórki i tam zrobić parking.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I jak Polska ma się rozwijać jak ludziom wszystko przeszkadza ? Ja bym chciał żeby obok mojego mieszkania powstała inwestycja aby miejsce się rozwijało
Fajny sposób inwestowania hotel i zyski z niego na działce inwestora, a parking na działce miejskiej. Działka jest zagospodarowana w sposób najwłaściwszy z możliwych uwzględniając jej lokalizację w sąsiedztwie budynków mieszkalnych. W mieście nie brakuje miejsca do inwestycji trzeba było kupić taką działkę żeby zmieścił się hotel i parking.
To ja chcę wybudować chlewnię obok twojego mieszkania. Zgoda?
Można wybudować parking podziemny pod hotelem. Tak buduje się za granicą. Na powierzchni zabytkowe kamieniczki, a pod ziemią parkingi.
I jak Polska ma się rozwijać jak ludziom wszystko przeszkadza ? Ja bym chciał żeby obok mojego mieszkania powstała inwestycja aby miejsce się rozwijało
Fajny sposób inwestowania hotel i zyski z niego na działce inwestora, a parking na działce miejskiej. Działka jest zagospodarowana w sposób najwłaściwszy z możliwych uwzględniając jej lokalizację w sąsiedztwie budynków mieszkalnych. W mieście nie brakuje miejsca do inwestycji trzeba było kupić taką działkę żeby zmieścił się hotel i parking.
To ja chcę wybudować chlewnię obok twojego mieszkania. Zgoda?