– Zarówno mieszkańcom ulicy Kazimierzowskiej, jak i przechodniom czy nawet wycieczkom przechadzającym się tędy z przewodnikiem przeszkadza sytuacja, jaka ma tutaj miejsce od dłuższego czasu. Jedną z ławek przy tej ulicy upodobała sobie najwyraźniej grupa mężczyzn, którzy jawnie, w biały dzień, spożywają tutaj wino, zaczepiając przy okazji spacerujących.
– Niekiedy proszą też o datki, a w sytuacji odmowy potrafią być mało eleganccy. Straż miejska, po telefonach od mieszkańców, wprawdzie interweniuje, ale na niewiele to się zdaje. Spisanie danych i pouczenie nie przynosi efektów na dłuższą metę. Jako mieszkańcy mamy już takiej sytuacji dość. Rozwiązanie do tej pory się nie znalazło, choć kamera monitoringu miejskiego jest oddalona o jakieś 100 metrów od wspomnianego miejsca – zwraca uwagę na problem jedna z Czytelniczek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze