Przegrywając u siebie zaległy mecz z rezerwami ekstraklasowego MKS Dąbrowa Górnicza, koszykarze AZS PANS Jarosław definitywnie stracili szanse na grę w fazie play-off. Ale w Gliwicach chcieli trzymać fason i wygrać po raz 11. w tym sezonie. Wygrali. Bardzo pewnie. 25. raz w sezonie natomiast zeszli z parkietu pokonani koszykarze Niedźwiadków Przemyśl. Idą na absolutny rekord tej ligi!
Jarosławianie do Gliwic wyjechali w okrojonym składzie, z ośmioma zawodnikami, bez lidera Cezarego Gumińskiego. Ale chcieli zachować fason i pokazać charakter. Oprócz kilku słabszych fragmentów, nie mieli z tym większych problemów. Szybko objęli prowadzenie, w 5. min po punktach Łukasza Argasińskiego było 5:11. Gospodarze dwie minuty później doprowadzili do równowagi (13:13 po trafieniu Kajetana Misztala), ale odpowiedź gości była konkretna. Korzystny wynik po I kwarcie ustalił z linii rzutów wolnych Mikołaj Płowy. W II kwarcie kapitalne zawody rozgrywał Łukasz Krawiec, seryjnie trafiający zza linii 6,75 m. Jarosławianie w całym meczu oddali aż 17 celnych rzutów za 3 pkt, a jak potężna to broń, wiedzą wszyscy, którzy basketem się interesują. Zaraz na początku III ćwiartki Miłosz Szul wyprowadził GTK II na prowadzenie 52:50. Równa walka trwała do 27. min. Było wówczas 63:64. I to byłoby wszystko, co mieli do zaoferowania gospodarze, wśród których na słowa uznania zasłużyła dwójka – Piotr Łosiak i Kajetan Misztal, zdobywcy 55 punktów z 85 całego zespołu. W 29. min zza łuku nie pomylił się Bartosz Czerwonka (67:77), a przed ostatnią kwartą AZS PANS wygrywał 70:77. Wejście w nią miał znamienite. Kolejka „trójka” Ł. Krawca dała pewne już prowadzenie – 74:87, a kiedy kilkadziesiąt sekund później wjazdem pod kosz popisał się bardzo dobrze dysponowany Wiktor Majka, było wiadomo, że komplet punktów pojedzie do Jarosławia. Było 76:90.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze