Reklama

141 nowych zakażeń i 141. zgon na Podkarpaciu

Do tej pory w naszym województwie badaniami laboratoryjnymi potwierdzono 4 492 przypadków zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, 3 027 osób wyzdrowiało/zwolniono z izolacji. Odnotowano 141 zgonów.

W dniach 29 września – 3 października br. zmarło 3  mieszkańców województwa podkarpackiego, to kobieta z powiatu jasielskiego, która zmarła w Szpitalu w Krakowie, oraz dwóch mężczyzn z powiatu łańcuckiego.

 

Kolejne 61 osób, które wyzdrowiały/zwolniono z izolacji, to mieszkańcy 14 powiatów województwa podkarpackiego.

 

141 nowych, potwierdzonych przypadków zakażenia wirusem:

1 osoba – bieszczadzki (1M) 4 osoby – brzozowski (3K; 1M) 15 osób – dębicki (8K; 7M) 17 osób – jarosławski (12K; 5M) 1 osoba – jasielski (1K) 2 osoby – kolbuszowski (2K) 2 osoby – miasto Krosno (1K; 1M) 4 osoby – krośnieński (4K) 2 osoby – leski (1K; 1M) 9 osób – leżajski (5K; 4M) 4 osoby – lubaczowski (3K; 1M) 3 osoby – łańcucki (3K) 13 osób – mielecki (5K; 8M) 4 osoby – przemyski (3K; 1M) 4 osoby – miasto Przemyśl (2K; 2M) 3 osoby – przeworski (2K; 1M) 7 osób – ropczycko-sędziszowski (5K;2M) 16 osób – rzeszowski (10K; 6M) 24 osoby – miasto Rzeszów (11K; 13M) 1 osoba – sanocki (1K) 1 osoba – stalowowolski (1K) 4 osoby – strzyżowski (3K; 1M)


san
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kto - niezalogowany 2020-10-04 12:25:59

    Z pamiętnika ...Bezsilna medycyna Będąc młodą lekarką, aczkolwiek mającą już bagaż zdarzeń medycznych na plecach, połączył się raz ze mną na zum-medzie pewien pacjent w jaskrawych okularach. I nieco mnie wystraszył, bo jak na starszego człowieka, wyglądał komicznie i kiczowato, więc mój zmysł medyczny kazał mi zachować ostrożność ludzką. Zapytałam „A czemu to pacjent tak się skamufłował, żebym go nie poznała, wszak widzę że jest celebrowaną osobą, która skarciła pewnego prezydenta na wizji i nakrzyczała na niego jak moja nauczycielka z polskiego za brak przecinka w zdaniu, przy okazji bijąc ucznia linijką po łapach?”. Pacjent długo nie mógł się otrząsnąć po moim dogłębnym pytaniu i zaczął się jąkać jak śledź przyparty do muru, ale jak mu przypomniałam o tym, że moje porady są płatne i podałam numer konta, od razu się wyprostował i powiedział „Pani doktór, niech mnie pani zrozumie, muszę się kamuflować, bo jakaś matka wodna stale mnie atakuje i chce mi zamknąć kurek z kasą.”. Nie mogłam pozostać bezduszna, więc pytałam dalej „Czemuż to pacjent tak się obawia o swoje zasoby finansowe?”. „Pani doktór, wszak jest pandemia, a jak potrwa do stycznia to moje balony i sprawy nic nie zarobią na puszkowanym interesie.”, wyartykułował swój problem z przerażeniem w oczach. Czemu pacjent zwrócił się akurat do mnie? Wszak jako młoda lekarka na dorobku, mogłam mu jedynie poradzić, by kupował w Biedronce, żeby zaoszczędzić. Podejrzewałam jakiś mocno ukryty problem, ale jak wyciągnąć od pacjenta informacje, by wykorzystawszy swoje niezawodne zasoby medyczne wyleczyć pacjenta? Nie mogąc od razu udzielić porady medycznej, poinformowałam pacjenta że muszę skalibrować termometr, bo mi przeszedł na skalę Fahrenheida. O tym, że kilku moich pacjentów przez niewłaściwy odczyt temperatury skierowałam na oddział zakaźny nie mówiłam, by go nie stracić. Pacjent przez cały czas siedział w prostokątnej elektronicznej skrzynce i cierpliwie czekał na poradę. Kiedy już przejrzałam wszelkie nowe artykuły medyczne, mogłam udzielić porady medycznej, lecz nie byłam pewna czy pacjent zechce je zastosować. Stanowczym głosem medycznego autorytetu zwróciłam się do pacjenta, który niecierpliwiąc się szukał już kontaktu z Kaszpirowskim „Czy pacjent nie mógłby już przejść na emeryturę? Skończyłyby się pacjenta problemy z matką wodną, zamknąłby pan swój celebrowany świat i zwyczajnie zajął się wnukami, jeżeli je pan ma.” I tu zakończę moją relację medyczną, bo pacjent bardzo się oburzył, wykrzykiwał, że ma w planie tarzać się w błocie, że chce iść na jakiś patrol i rapować na bańce przed tłumem i stale mówił o jakimś tajemniczym dniu dłużej. W takiej sytuacji medycyna jest bezsilna, dopóki pacjent nie zauważy i nie uwierzy, że mu coś dolega. Ale czy zauważy? Przecież  pacjent ten zerkając codziennie w lustro nie widzi, że stale używa okularów, w których chodził pewnie jeszcze w przedszkolu? Może medycyna w tym pandemicznym przyśpieszeniu znajdzie jakieś rozwiązanie, bo ja, młoda lekarka muszę się nagle zająć tymi, którzy nacierają na mnie bez zaplecza finansowego. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Heniek - niezalogowany 2020-10-04 19:52:55

    Ktoś nas w lipcu okłamywał że jest dobrze prawda w linku  https://www.youtube.com/watch?v=Fqd_AWGovKs&ab_channel=bred

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości