Reklama

17-latka z objawami wychłodzenia trafiła do szpitala

Sporo szczęścia miała 17-letnia mieszkanka Stalowej Woli odnaleziona przez tamtejszych policjantów. Po wieczornej sprzeczce z matką dziewczyna wybiegła z domu w samych skarpetkach. Wychłodzoną nastolatkę odnaleziono w zaroślach.

Zaniepokojona matka dziewczyny zgłosiła zaginięcie córki w piątek, 23 bm., tuż po g. 21.30. Z jej relacji wynikało, że nastolatka wybiegła z domu po tym, jak poróżniły się podczas sprzeczki. Kobieta dzwoniąca do dyżurnego stalowowolskiej policji dodała, że dziewczyna opuściła dom lekko ubrana i była bez obuwia. Matka podkreśliła, że wybiegając, córka krzyczała, że zrobi sobie krzywdę. Policja natychmiast wszczęła poszukiwania, które objęły teren w pobliżu miejsca jej zamieszkania, piwnice, poddasza budynków, przystanki autobusowe. Kiedy udało się ustalić  kierunek, w którym oddaliła się 17-latka, do akcji włączono  kolejne patrole. Z pomocą ruszyli też  mieszkańcy miasta.   Z informacji udostępnionych przez KMP Stalowa Wola wynika, że po spradzeniu terenu wzdłuż torów kolejowych, prowadzącego w kierunku osiedla Rozwadów, ulicy Klasztornej i pobliskiego cmentarza, funkcjonariusze poruszający się wzdłuż ulicy Przemysłowej zauważyli ślady, które naprowadziły ich na trop. Dziewczynę odnaleziono w zaroślach na osiedlu Piaski. Była przemarznięta. Policjanci przekazali ją załodze wezwanej na miejsce karetki, która przewiozła nastolatkę do szpitala. 
ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości