Na 29. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jurek Owsiak nie włożył swojej kultowej żółtej koszuli, no ale w tym roku wszystko jest inne. Tym razem orkiestra zbierała pieniądze na zakup sprzętów dla dziecięcych oddziałów laryngologii, otolaryngologii i diagnostyki głowy, stąd hasło tegorocznego wydarzenia brzmiało: „Finał z Głową”. Najważniejsze, że pomimo pandemii orkiestra zagrała, może nie na pełny regulator, ale z radością i optymizmem. A jak było w Przemyślu?
Do przemyskiego sztabu WOŚP, który jak zawsze działał w Młodzieżowym Domu Kultury, od dziewiątej trzydzieści pojedynczo zgłaszali się wolontariusze i po załatwieniu formalności wyruszali z puszkami na raczej pustawe o tej porze ulice. Ruch zaczął się dopiero koło południa, kiedy przygrzało słońce i zaczęły się niedzielne spacery.
– Nie mamy jeszcze ciężkiej puszki, bo dużo w niej banknotów – żartuje Oliwia, która razem z Karoliną (obie z I LO) kwestują dla Orkiestry po raz pierwszy.
– Ludzie sami[paywall] do nas podchodzą i chętnie dają pieniądze. Zdarzył się tylko jeden pan, który podszedł do nas i powiedział, że na Owsiaka nie da, bo on ma trzy domy i jeździ na wielbłądzie, ale to był jedyny taki przypadek. Na Wybrzeżu Jana Pawła II kwestowali Kamil i Jakub (ZSEiO). Też pierwszy raz i pewnie nie przewidzieli, że będą mieli konkurencję, bo na tarasie kwestowały również „Przemyskie Morsy”.
Kilkanaście minut trwała rozgrzewka i kilkadziesiąt osób z czerwonymi sercami, wśród których był również prezydent Wojciech Bakun, weszło do Sanu. Zapłonęły race, a z brzegu rozległy się oklaski. Wszystko trwało niecałą godzinę, w czasie której „Morsy” uzbierały 7 tysięcy 767 złotych. Natomiast Przemyski Klub Biegacza, który prawie w tym samym czasie biegł dla Orkiestry, zebrał 2 tysiące 803 złote i 80 groszy.
– W tym roku kwestowało trzydziestu czterech wolontariuszy z pierwszego Liceum Ogólnokształcącego, Zespołu Szkół Elektronicznych i Ogólnokształcących, Zespołu Szkół Usługowo-Hotelarskich i Gastronomicznych i Zespołu Szkół w Nehrybce – mówi szefowa przemyskiego sztabu WOŚP Sabina Tomaka-Wiater.
– To o połowę mniej niż w tamtym roku, ale od jesieni szkoły średnie były zamknięte, a poza tym obowiązujące obostrzenia epidemiczne utrudniały rekrutację. Musieliśmy też inaczej zorganizować pracę sztabu i komisji odpowiedzialnych za rozliczenie. Wszystkim zapewniliśmy środki ochrony, wolontariusze nie przyklejali nawet serduszek, tylko wręczali je do ręki, żeby ograniczyć bliski kontakt z darczyńcami. Ponadto przygotowaliśmy puszki stacjonarne, które funkcjonowały w sztabie, przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 2, w Niepublicznej Szkole Podstawowej Kamon, w Pracowni Warsztatowej „Kontrabanda Literacka” oraz w Niepublicznym Przedszkolu Chatka Skrzatka. W imieniu sztabu dziękuję: paniom
Teresie Bartnickej, Ewelinie Rosteckiej, Barbarze Wus-Bogdanowicz, Irenie Wielgosz oraz nauczycielom i pracownikom Młodzieżowego Domu Kultury, którzy pracowali przy rozliczaniu i obsłudze sztabu.
Chociaż na przemyskim Rynku nie było koncertów, które zwykle towarzyszyły orkiestrze, nie zabrakło muzyczno-artystycznych wydarzeń, które uatrakcyjniłyby finał WOŚP. O godzinie 17 na stronach internetowych PCKiN „Zamek”, Urzędu Miejskiego w Przemyślu i telewizji internetowej TVPodkarpacka emitowano nagrany wcześniej na scenie Zamku Kazimierzowskiego koncert, w którym wystąpili podkarpaccy i przemyscy artyści, a gwiazdą był zespół DOC.
Finał WOŚP zakończył się „światełkiem do nieba” i o dwudziestej Rynek starego miasta, na który przyszło sporo osób, rozświetlił się fontannami iskrowymi oraz zimnymi ogniami. Sponsorem tego widowiska było Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Przemyślu.
Kiedy na Rynku gasły ostatnie ogniowe fontanny, w sztabie trwała praca przy podliczaniu kwesty. Po dwudziestej pierwszej ogłoszono wynik – 57 tysięcy 584 złote i 85 groszy. Przemyski rekord nie został pobity, ale biorąc pod uwagę sytuację pandemiczną, nawet ta kwota jest powodem do dumy.
Firmy wspierające przemyski Sztab WOŚP:
Sieć Sklepów Piotruś Pan, Hurtownia ANMA, Hurtownia DOMET, Firma Usługowa Fiałek z Jarosławia oraz Przemyski Odział mBanku, który zabezpieczył urządzenia liczące banknoty i monety. Wolontariusze bardzo sobie chwalili lokale gastronomiczne, które zapewniły wyżywienie i ciepłe napoje. Należały do nich: Restauracja Bosco, Kawiarnia Kawa i Zabawa, Restauracja Bez Ogródek, Kawiarnia Mała Czarna, Pub Niedźwiadek, Pizzeria Mamma Mia, Pizzeria Margherita, Piwiarnia Warecka, Bar Przemyskie Klimaty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Az serce się raduje.W mieście gdzie mające się za pobożne środowiska sieją nienawiść do wszystkiego i wszystkich uzbierano aż taką kwote w wyjatkowo humanitarnym celu świadczącym o dobroci ludzkiej i godności.
Czyli nie jest źle. Rząd dobrze sobie radzi. Wszyscy mają dużo kasy.Fajna impreza. Na fotce kasiora, jedzenie, nos odkryty i... Covid? Upssss
Z nienormalności uczyniono normalność, ta przypadłość jest bardzo typowa w naszym państwie. Działalność dobroczynna wymaga poświęcenia i ofiarowania siebie bez żadnego wynagrodzenia. Najlepiej gdyby zajmowali się nią ludzie bogaci którzy by tylko ofiarowali nie biorąc nic dla siebie . W Polsce oczywiście jak wszystko postawione to zostało na głowie, czyli najpierw dajcie komuś kto odda w jakimś szczytnym celu pozostawiając sobie część jako koszty własne. Zgodnie z prawem zresztą. Do tego ma zastosowanie szantaż moralny powszechnie stosowany przez właścicieli fundacji których powstały tysiące. Niektóre fundacje po odjęciu kosztów własnych nie przekazują nic lub bardzo niewiele, są przecież takie przypadki.Podobnie działały np OFE, biorąc prowizję od składek emerytalnych, zgodnie z prawem zresztą, a przyszłym emerytom fundusz malał zamiast rosnąć. Identycznie działa też kościelny caritas, wierni się składają na szczytny cel, caritas przekazuje ,po odjęciu kosztów własnych. Choć w tym przypadku mamy do czynienia z instytucją bardzo bogatą, polski kościół posiada bardzo duże zasoby materialne w postaci ziemi,lasów,budynków,kamienic, sklepow itd ,itd.Pan Owsiak i jemu podobni po prostu utworzyli biznesy ,nazwijmy je biznesy humanitarne , dorabiając się na nich dużych pieniędzy. Ale oczywiście w Polsce to zaszczytna działalność, nawet podobno warta Nobla czy prezydentury. Taki mamy klimat jak mawiała pani minister rządu najjaśniejszej rzeczypospolitej zresztą.
O wiele ważniejszy od zebranych pieniędzy jest solidarność miedzy ludzka.To jest skarbem, że Polacy potrafią się zjednoczyć w szczytnym celu.To jest istny fenomen w naszym Narodzie.Dziadwie powiadają,ze tak zjednoczyc udawało się dawniej ale tylko w chwilach zagrożenia.Ale tak pokojowo wśród Polaków to jest naprawdę ewenement
Mylisz się Tadeuszu, my wcale nie jesteśmy zjednoczeni, jesteśmy niesamowicie podzielonym społeczeństwem. Jesteśmy podzieleni politycznie, religijnie, skłócone są nawet rodziny w których nie rozmawia się ze sobą, często jest to nienawiść . Dlatego ze nieustannie jest taki przekaz medialny, przekaz który pogłębia tylko ten podział. Również i p. Owsiak wpisał się w ten podział, ba jestem przekonany że wręcz to wykorzystuje. Im więcej krytyki wobec p.Owsiaka ze strony obecnie rządzącej czy kościoła, choć niektórzy księża rozumieją że p. Owsiaka nie uda się wyeliminować i robią gesty pojednawcze rozumiejąc że jadą na tym samym wózku, tym więcej wpływa kasy od przeciwników politycznych .opozycji zarówno politycznej jak i kościelnej. Pan Owsiak wykorzystuje ten mechanizm, często podejmował inicjatywę przed finałami WOŚP poprzez wypowiedzi wzmagające wzajemne animozje podział społeczny. to są fakty z którymi trudno polemizować.Na szczęście są też ludzie stojący obok tego wszystkiego i dzielący się z potrzeby serca. zapewne to ta część społeczeństwa któa nie chodzi na wybory.
TadeuszOdkąd to nazywa się szczytny cel ???
Radziłem znajomym że jak zobaczą bezmózga z puszką owsika to żeby unikali ich jak ognia
Jak działa szantaż moralny wystarczy sięgnąć do czasów nieżyjącego Prezydenta Miasta Przemyśla Tadeusza Sawickiego. Kto nie pamięta, niech sobie odświeży pamięć. Człowiek, który od jakiegoś czasu zaczął walczyć z hejtem, ściga sądownie tych, co śmią go pytać o rozliczenia publicznej zbiórki, kilkakrotnie na oczach milionów widzów TVP podczas zbiórki na WOŚP w czasie prezydentury nieżyjącego Prezydenta dał wyraz szczególnej "miłości" do Niego samego, jak i tych, którzy mieli odmienne zdanie na temat jego działalności. Jak oni śmieli ... Dziś to brzmi niczym groźba, ale wtedy wielu przyklaskiwało temu człowiekowi w czerwonych gaciach. Pomagaj, nie krzycz że to robisz, nie obrażaj tych, co nie wspierają twojej formy wspierania potrzebujących, bo to zwykła niegodziwość i podłość.
https://www.kontrowersje.net/8_wyrok_w_potwierdzaj_cych_e_owsiak_i_wo_p_ami_prawo_i_ukrywaj_faktury
Nie ma jak w fundacji : https://www.onet.pl/informacje/onetwarszawa/byly-rzecznik-wosp-ma-nowa-prace-bedzie-dyrektorem-innej-fundacji/10bgpmc,79cfc278W 2018 r w Polsce było 22 tysiące fundacji i 112 tys. stowarzyszeń. Najczęstszy związany jest ze zbieraniem funduszy.Trzeci sektor w Polsce. Stowarzyszenia, fundacje, społeczne ...https://niw.gov.pl › wp-content › uploads › 2018/07 › G...PDForganizacji trzeciego sektora w Polsce. ... przez stowarzyszenia i podobne organizacje społeczne, fundacje oraz ... związane jest to z faktem najczęstszego - względem pozostałych organizacji - ... w zakresie profilu personelu płatnego.Kto by tam chciał czytać; Owsiak na prezydenta!
Az serce się raduje.W mieście gdzie mające się za pobożne środowiska sieją nienawiść do wszystkiego i wszystkich uzbierano aż taką kwote w wyjatkowo humanitarnym celu świadczącym o dobroci ludzkiej i godności.
Czyli nie jest źle. Rząd dobrze sobie radzi. Wszyscy mają dużo kasy.Fajna impreza. Na fotce kasiora, jedzenie, nos odkryty i... Covid? Upssss
Z nienormalności uczyniono normalność, ta przypadłość jest bardzo typowa w naszym państwie. Działalność dobroczynna wymaga poświęcenia i ofiarowania siebie bez żadnego wynagrodzenia. Najlepiej gdyby zajmowali się nią ludzie bogaci którzy by tylko ofiarowali nie biorąc nic dla siebie . W Polsce oczywiście jak wszystko postawione to zostało na głowie, czyli najpierw dajcie komuś kto odda w jakimś szczytnym celu pozostawiając sobie część jako koszty własne. Zgodnie z prawem zresztą. Do tego ma zastosowanie szantaż moralny powszechnie stosowany przez właścicieli fundacji których powstały tysiące. Niektóre fundacje po odjęciu kosztów własnych nie przekazują nic lub bardzo niewiele, są przecież takie przypadki.Podobnie działały np OFE, biorąc prowizję od składek emerytalnych, zgodnie z prawem zresztą, a przyszłym emerytom fundusz malał zamiast rosnąć. Identycznie działa też kościelny caritas, wierni się składają na szczytny cel, caritas przekazuje ,po odjęciu kosztów własnych. Choć w tym przypadku mamy do czynienia z instytucją bardzo bogatą, polski kościół posiada bardzo duże zasoby materialne w postaci ziemi,lasów,budynków,kamienic, sklepow itd ,itd.Pan Owsiak i jemu podobni po prostu utworzyli biznesy ,nazwijmy je biznesy humanitarne , dorabiając się na nich dużych pieniędzy. Ale oczywiście w Polsce to zaszczytna działalność, nawet podobno warta Nobla czy prezydentury. Taki mamy klimat jak mawiała pani minister rządu najjaśniejszej rzeczypospolitej zresztą.