Reklama

29. Finał WOŚP w Przemyślu: 57 tysięcy 584 złote 85 groszy

02/02/2021 08:26

Na 29. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jurek Owsiak nie włożył swojej kultowej żółtej koszuli, no ale w tym roku wszystko jest inne. Tym razem orkiestra zbierała pieniądze na zakup sprzętów dla dziecięcych oddziałów laryngologii, otolaryngologii i diagnostyki głowy, stąd hasło tegorocznego wydarzenia brzmiało: „Finał z Głową”. Najważniejsze, że pomimo pandemii orkiestra zagrała, może nie na pełny regulator, ale z radością i optymizmem. A jak było w Przemyślu?

Do przemyskiego sztabu WOŚP, który jak zawsze działał w Młodzieżowym Domu Kultury, od dziewiątej trzydzieści pojedynczo zgłaszali się wolontariusze i po załatwieniu formalności wyruszali z puszkami na raczej pustawe o tej porze ulice. Ruch zaczął się dopiero koło południa, kiedy przygrzało słońce i zaczęły się niedzielne spacery.

– Nie mamy jeszcze ciężkiej puszki, bo dużo w niej banknotów – żartuje Oliwia, która razem z Karoliną (obie z I LO) kwestują dla Orkiestry po raz pierwszy.

– Ludzie sami[paywall] do nas podchodzą i chętnie dają pieniądze. Zdarzył się tylko jeden pan, który podszedł do nas i powiedział, że na Owsiaka nie da, bo on ma trzy domy i jeździ na wielbłądzie, ale to był jedyny taki przypadek. Na Wybrzeżu Jana Pawła II kwestowali Kamil i Jakub (ZSEiO). Też pierwszy raz i pewnie nie przewidzieli, że będą mieli konkurencję, bo na tarasie kwestowały również „Przemyskie Morsy”.

Kilkanaście minut trwała rozgrzewka i kilkadziesiąt osób z czerwonymi sercami, wśród których był również prezydent Wojciech Bakun, weszło do Sanu. Zapłonęły race, a z brzegu rozległy się oklaski. Wszystko trwało niecałą godzinę, w czasie której „Morsy” uzbierały 7 tysięcy 767 złotych. Natomiast Przemyski Klub Biegacza, który prawie w tym samym czasie biegł dla Orkiestry, zebrał 2 tysiące 803 złote i 80 groszy.

W cieniu pandemii

– W tym roku kwestowało trzydziestu czterech wolontariuszy z pierwszego Liceum Ogólnokształcącego, Zespołu Szkół Elektronicznych i Ogólnokształcących, Zespołu Szkół Usługowo-Hotelarskich i Gastronomicznych i Zespołu Szkół w Nehrybce – mówi szefowa przemyskiego sztabu WOŚP Sabina Tomaka-Wiater.

 – To o połowę mniej niż w tamtym roku, ale od jesieni szkoły średnie były zamknięte, a poza tym obowiązujące obostrzenia epidemiczne utrudniały rekrutację. Musieliśmy też inaczej zorganizować pracę sztabu i komisji odpowiedzialnych za rozliczenie. Wszystkim zapewniliśmy środki ochrony, wolontariusze nie przyklejali nawet serduszek, tylko wręczali je do ręki, żeby ograniczyć bliski kontakt z darczyńcami. Ponadto przygotowaliśmy puszki stacjonarne, które funkcjonowały w sztabie, przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 2, w Niepublicznej Szkole Podstawowej Kamon, w Pracowni Warsztatowej „Kontrabanda Literacka” oraz w Niepublicznym Przedszkolu Chatka Skrzatka. W imieniu sztabu dziękuję: paniom

Reklama

Teresie Bartnickej, Ewelinie Rosteckiej, Barbarze Wus-Bogdanowicz, Irenie Wielgosz oraz nauczycielom i pracownikom Młodzieżowego Domu Kultury, którzy pracowali przy rozliczaniu i obsłudze sztabu.

Światełko do nieba

Chociaż na przemyskim Rynku nie było koncertów, które zwykle towarzyszyły orkiestrze, nie zabrakło muzyczno-artystycznych wydarzeń, które uatrakcyjniłyby finał WOŚP. O godzinie 17 na stronach internetowych PCKiN „Zamek”, Urzędu Miejskiego w Przemyślu i telewizji internetowej TVPodkarpacka emitowano nagrany wcześniej na scenie Zamku Kazimierzowskiego koncert, w którym wystąpili podkarpaccy i przemyscy artyści, a gwiazdą był zespół DOC.

Finał WOŚP zakończył się „światełkiem do nieba” i o dwudziestej Rynek starego miasta, na który przyszło sporo osób, rozświetlił się fontannami iskrowymi oraz zimnymi ogniami. Sponsorem tego widowiska było Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Przemyślu.

Reklama

Rekordu nie było

Kiedy na Rynku gasły ostatnie ogniowe fontanny, w sztabie trwała praca przy podliczaniu kwesty. Po dwudziestej pierwszej ogłoszono wynik – 57 tysięcy 584 złote i 85 groszy. Przemyski rekord nie został pobity, ale biorąc pod uwagę sytuację pandemiczną, nawet ta kwota jest powodem do dumy.

Firmy wspierające przemyski Sztab WOŚP:
Sieć Sklepów Piotruś Pan, Hurtownia ANMA, Hurtownia DOMET, Firma Usługowa Fiałek z Jarosławia oraz Przemyski Odział mBanku, który zabezpieczył urządzenia liczące banknoty i monety. Wolontariusze bardzo sobie chwalili lokale gastronomiczne, które zapewniły wyżywienie i ciepłe napoje. Należały do nich: Restauracja Bosco, Kawiarnia Kawa i Zabawa, Restauracja Bez Ogródek, Kawiarnia Mała Czarna, Pub Niedźwiadek, Pizzeria Mamma Mia, Pizzeria Margherita, Piwiarnia Warecka, Bar Przemyskie Klimaty.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2021-02-02 10:04:01

    Az serce się raduje.W mieście gdzie  mające się za pobożne    środowiska  sieją nienawiść do wszystkiego i wszystkich uzbierano aż taką kwote w wyjatkowo humanitarnym celu świadczącym o dobroci ludzkiej i godności.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    piotrek.rudi_772 2021-02-02 10:29:09

    Czyli nie jest źle. Rząd dobrze sobie radzi. Wszyscy mają dużo kasy.Fajna impreza. Na fotce kasiora, jedzenie, nos odkryty i... Covid? Upssss

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    genowefa pigwa - niezalogowany 2021-02-02 11:07:34

    Z nienormalności uczyniono normalność, ta przypadłość jest bardzo typowa  w naszym państwie.  Działalność dobroczynna  wymaga poświęcenia i ofiarowania siebie bez żadnego wynagrodzenia. Najlepiej gdyby zajmowali się nią ludzie bogaci którzy by tylko  ofiarowali  nie biorąc  nic dla siebie .   W Polsce  oczywiście jak wszystko postawione  to zostało na głowie, czyli najpierw dajcie komuś kto odda   w jakimś szczytnym celu  pozostawiając  sobie część  jako koszty własne. Zgodnie z prawem zresztą.  Do tego  ma zastosowanie szantaż moralny powszechnie stosowany przez właścicieli fundacji których powstały tysiące. Niektóre fundacje  po  odjęciu kosztów własnych nie przekazują nic lub bardzo niewiele, są przecież  takie przypadki.Podobnie działały  np OFE, biorąc prowizję od składek emerytalnych, zgodnie z prawem zresztą,  a przyszłym emerytom fundusz malał  zamiast  rosnąć.  Identycznie  działa  też kościelny caritas, wierni się składają  na szczytny cel, caritas przekazuje ,po  odjęciu kosztów własnych. Choć  w tym przypadku mamy do czynienia z instytucją bardzo bogatą, polski kościół posiada  bardzo duże zasoby materialne w postaci ziemi,lasów,budynków,kamienic, sklepow itd ,itd.Pan   Owsiak i jemu podobni po prostu  utworzyli biznesy ,nazwijmy je  biznesy humanitarne ,  dorabiając się na nich  dużych pieniędzy.  Ale oczywiście w Polsce  to zaszczytna działalność, nawet podobno warta Nobla czy  prezydentury.   Taki mamy klimat jak mawiała  pani minister rządu najjaśniejszej rzeczypospolitej  zresztą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama