Reklama

3 x Bałtyk

11/11/2017 07:54

Jawi mi się trzy razy Bałtyk. Nie chodzi tu bynajmniej o nasze ukochane morze, ale o pewien budynek w Przemyślu i jego zawartość oraz związane z tym okoliczności przyrody. W pierwszej odsłonie widzę go jako kino.

Wchodzę na film pt. W kraju Komanczów. Dozwolone od lat 16. Kontroler biletów jest surowy. Sprawdza legitymacje i nie ma litości. Jeśli ktoś nie ukończył tylu lat, ile widnieje na plakacie – nie wejdzie. Na ekranie Indianie mogą kogoś oskalpować albo przebić włócznią, a do tego trzeba mieć mocne nerwy i odpowiedni wpis w legitymacji szkolnej. Jeśli ktoś takową posiada. Tłum kłębi się w foyer i czeka zniecierpliwiony. Powoli kolejka mija kontrolera i sznurkiem wchodzi po schodach do kina. Kino jest duże i robi wrażenie. Czekam niespokojny. Mam 15 lat i to nieukończone. Liczę na łut szczęścia, ale nie tylko. Jest ze mną osoba, dzięki której znalazłem się na tym świecie. Rodzic wstawia się za mną, zapewnia, że zasłoni mi oczy, kiedy Indianie będą kogoś obdzierać ze skóry. Znajomości robią swoje. Przechodzę kontrolę i czuję się co najmniej tak, jak Gajusz Juliusz Cezar, kiedy przekraczał Rubikon. Oglądam film. Konie, krowy, pióropusze i kolty. Jak to w westernie. W tym wszystkim niestrudzony John Wayne. Odsłona druga. Stoimy przed budynkiem w grupce odzianej w garnitury i pod krawatami. Żar leje się z nieba. Krawaty muszą być, bo chwila ważna. Wmurowanie okolicznościowej tablicy. Stoją profesorowie, prawnicy, notable i studenci. Przemówienia. Jest o Hermanie Liebermanie – adwokacie, który ten budynek wymyślił. W  1911 roku zainicjował budowę  Domu Robotniczego i został potem jego dyrektorem. Mówcy przypominają co trzeba. Zaznaczają, że teraz działa tu Wyższa Szkoła Prawa i Administracji, która nie tylko kształci, ale też –  przy okazji – podnosi rangę miasta. Brawa. Wchodzimy na górę. Po tych samych schodach, co wcześniej do kina. Sala konferencyjno-wykładowa. Uroczysty wykład i panel naukowo-dyskusyjny. Sala pełna młodzieży. Dookoła ruch – coś się dzieje. Bałtyk żyje. Odsłona trzecia. Stoimy w grupce przed wejściem do budynku. Zamknięte. Dwie dziewczyny informują mnie, że pani, która jest w środku, pyta się, czy to koks przywieźli. Chwila zadumy pomieszanej z konsternacją. Wchodzimy do środka. Będzie okolicznościowe zdjęcie w holu, na tle tortu, z okazji jubileuszu gazety, która w tym samym budynku ma swoją siedzibę. Bałtyk pusty. Pstryka aparat, błyska flesz. Schodzimy na dół. Po tych samych schodach. Opuszczam to miejsce z mieszanymi uczuciami. Na zewnątrz widać już, że przyroda i ludzie wyczuli ten pustostan. Jak coś nie żyje, to łatwiej się do tego dobrać. Odpadają płytki na schodach, na murze pojawiają się pierwsze nieśmiałe bohomazy domorosłych twórców lokalnych. Tablice uczelniane powoli śniedzieją. Bałtyk wysycha. Czeka na przypływ.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mk - niezalogowany 2017-11-11 22:04:29

    Oj , powiało nostalgią , powiało. Ale to chyba nie dotyczy tylko i wyłącznie tego obiektu  ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    , alnej niemalkażdego - niezalogowany 2017-11-15 18:19:53

    Przecież jak ktoś dobrze obserwuje to widzi odpadające po kolei metalowe litery informujące iż była tu kiedyś Wyższa Szkoła itd. No cóż nie widać po przemyskiej "wadzy" by ktokolwiek , na czele z Chomą przejął się ucieczka ostatniej marnej uczelni lecz jak na w przemyskie warunkj niemal Sorbony do Rzeszowa , nie ma to nie , co tam uczelnia , co tam ogromny budynek  , kogo z tzw. władz obchodzi historia  domu robotniczego , niemieckiego kasyna wojskowego w czasie okupacji , Kina Bałtyk" do którego  z kolesiami od lat 60-tych ub.w biegaliśmy na  niemal wszystkie amerykańskie czy francuskie , filmy głównie  przygodowe  , indiańskie i kowbojskie , serce i szpada  im więcej bijatyk i krwi , strzelaniny i trupów tym lepsze było widowisko  , lepszy  film , zaś na drugi dzień w szkole całymi godzinami rozprawialiśmy  z kolesiami kto  silniejszy , kto więcej zabił wrogów , kto lepiej strzelał z Colta. Pan redaktor nie nadmienił myślę  że ze względu na różnicę wieku że za biletem na dobry film panoramiczny   czasem staliśmy na zmianę całą noc , co była za radość jak bilety się kupiło . To się już nie wróci , po prostu mimo politycznej komuny  były inne fajne , wesołe czasy młodości ,  to była  magia  kto pamięta to wie i myślę że potwierdzi. O innych imprezach , dancingach , prywatkach , suto podlewanych czysta nie wspomnę bo zbyt dużo czasu to zajmie. Nadmienię jedynie że w soboty mimo że pracujące,  dancingi odbywały się niemal w każdej restauracji począwszy od "Trojki" na Lwowskiej poprzez "Adrię" , "Polonię" , "Niedźwiadek ", "Karpacką", na "Egerze " skończywszy . Podobnie często grano w klubie " Metalowiec "i " Lancecie , zaś każda restauracja czy kluby posiadały swoje zespoły , znało się niemal każdego "grajka" , było gwarno , wesoło szczególnie jak szumiało w czubie. O  Sylwestrach nie wspomnę bo się rozmarzę.  Idę obecnie Przemyślem o godz. 20, 30 , cisza jak na zasańskim cmentarzu,  podam za klasykiem " cicho wszędzie , ciemno wszędzie  dodam pusto wszędzie , co to będzie , co to będzie".  Młodych prawie nie ma ,są w  Anglii . Irlandii , Holandii , Krakowie , ba nawet w najbliższym naszemu sercu Rzeszowie ( właśnie ta Uczelnia),  byle nie w Przemyślu naszej marnej , zniszczonej  gospodarczo i wizerunkowo mieścinie. Idąc dalej co widzę , wszędzie niemal za wyjątkiem ścisłego centrum , Rynku i  Katedralnej  odrapane z tynku setki kamienic (nie dziesiątki a setki) w większości rozbite i krzywe chodniki obsrane przez właścicieli piesków (nie winię za to psów)niemal co trzecia dawna witryna sklepowa bądź  usługowa z napisami "lokal do wynajęcia" . " wynajmę Nr telefonu............."dziesiątki opustoszałych lokali dawnych mieszkań z napisami "do sprzedania" , często okna zabite deskami , tekturą , czasem szmatami , ba 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Student - niezalogowany 2017-11-21 19:50:46

    To  kolejny spieprzony pomysł władcy Przemyśla. Ferenc mrugnięciem oka połknął dziada. Też tam studiowałem. Był student i go nima. Idzie tylko zima. A budynek trzeba ogrzać. Tzn. pustosan. Był sobie Bałtyk.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości