30. Franciszkańskie Spotkanie Młodych przebiegło w modlitewnej i radosnej atmosferze mimo pogody, która w tym roku nie rozpieszczała uczestników spotkania, szczególnie dotykając tych, mieszkających na polu namiotowym.
Nikt jednak nie narzekał, nie było na to czasu. Ogrom wydarzeń i dobre rozplanowanie czasu przez organizatorów sprawiły, że nikt nie mógł się nudzić. Na tegoroczne spotkanie młodych przybyło dokładnie 1200 uczestników, lecz do tej liczby należy doliczyć zaproszonych gości oraz pielgrzymów przybywających na pojedyncze wydarzenia spotkania.
– Mimo że wszyscy jesteśmy niewyspani, widzę radość i pokój w was. Przez całe spotkanie Bóg roztaczał[paywall] przed nami różne perspektywy, były one tak pięknie zaplanowane, że dotykały wszystkich dziedzin rzeczywistości naszego życia. Jak wrócicie do domów, inni zobaczą na waszych twarzach pokój, dla wielu będą to piękne znaki. Zaraz wyjedziemy z tej góry, z Kalwarii, będzie trochę inaczej niż tu, podczas FSMu, ale musimy pamiętać, że Jezus z nami pozostanie – w Eucharystii, słowie, w drugim człowieku. Życzmy sobie, aby perspektywa, jaka się teraz przed nami otwiera po tym spotkaniu, nie była dramatem, że stąd wyjeżdżamy, ale kolejnym wspaniałym wyzwaniem, takim jakim był ten FSM – mówił podczas Eucharystii kończącej 30. Franciszkańskie Spotkanie Młodych o. Marcin Drąg, dyrektor spotkania.
– Dla mnie FSM jest czymś rewelacyjnym. W tym roku przeżywam całe spotkanie po raz pierwszy i znalazłem tutaj wszystko to, czego szukałem. Zachwyca mnie kontrast – jeśli ktoś szuka ukojenia, wyciszenia, znajdzie to bez problemu podczas nabożeństw. Z drugiej strony nie brakuje śpiewów, tańca i radości, panuje nieustający entuzjazm. Pozytywnie zaskakuje mnie tu otwartość na drugiego człowieka, mówię z własnego doświadczenia, ponieważ gdy podszedłem do kapłana, którego widziałem pierwszy raz w życiu i poprosiłem o zwykłą rozmowę, nie było z tym najmniejszego problemu. Jest to niezwykłe miejsce – opowiada o swoim doświadczeniu spotkania, uczestnik Piotrek Hamryszczak.
– Przyjechałam tutaj po to, aby jeszcze lepiej poznać Pana Boga. Poprzez tych ludzi, nabożeństwa oraz ten niesamowity śpiew. Ja już prawie nie mówię, straciłam głos, ale to nie ma znaczenia, bo jesteśmy tu dla Boga i na jego chwałę. Wszystko jest super i zachęcam wszystkich do przyjazdu tutaj – dodaje Oliwia Goleń, która przyjechała na FSM już trzeci raz.

fot.Miłosz Wilgucki
– Trzeba się nauczyć słuchać innych – mówił podczas swojej konferencji z uczestnikami FSM Jan Mela.
– Tak sobie myślałem o tym, że człowiek wiele rzeczy chce poznać, wyjechać daleko, nauczyć się wielu rzeczy, a brakuje nam często takich podstawowych umiejętności. Potrafimy dużo mówić – ja uwielbiam, natomiast nie zawsze potrafimy słuchać drugiego człowieka, powinniśmy się umieć wsłuchać w drugiego człowieka. Żeby komuś pomóc, trzeba zobaczyć w drugim człowieku kawałek siebie, aby poradzić sobie z problemem, trzeba go dotknąć – tak mówi psychologia. To również pojawia się w Piśmie Świętym, z tą różnicą, że problem jest zastąpiony określeniem grzech. Żeby komuś pomóc trzeba stanąć z nim na równi, a to jest bardzo trudne. Często chodzę sobie po plantach w Krakowie i rozmawiam z ubogimi, bezdomnymi. Od nich można się bardzo dużo nauczyć, pokazują, że można mieć niewiele a być szczęśliwszym od tych co mają dużo. To właśnie od nich najczęściej można uzyskać pomoc, ponieważ nie przywiązują się do rzeczy materialnych, są bardzo otwarci. Bardzo was zachęcam do tego, aby nie przywiązywać się do swoich rzeczy, to bardzo ułatwi dzielenie się z drugą osobą. Najcenniejsze, czym możemy się podzielić jest nasz czas, uśmiech, spojrzenie, bo to mamy swoje, nikt nam tego nie odbierze – tłumaczy gość spotkania Jan Mela, zdobywca dwóch biegunów.
Oprócz Jaśka Kalwarię odwiedzili także między innymi aktorka Dominika Figurska, redaktor Gościa Niedzielnego Marcin Jakimowicz, a jedną z mszy odprawił bp Stanisław Jamrozek.

fot.Miłosz Wilgucki
– Życzmy sobie, aby perspektywa jaka się teraz przed nami otwiera po tym spotkaniu nie była dramatem, że stąd wyjeżdżamy, ale kolejnym wspaniałym wyzwaniem, takim, jakim był ten FSM – żegnał uczestników dyrektor spotkania o. Marcin Drąg.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze